Rok temu akademia Rakowa, dziś na ławce „Jagi”. W Częstochowie żałowali
Adrian Damasiewicz jest obecnie drugim bramkarzem Jagiellonii Białystok. Powiedzieć, że „przewinął się” przez Raków Częstochowa, byłoby umniejszaniem.
Wysłane przez Kamil Bednarski | lis 1, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Spis treści:
Raków Częstochowa o kolejne punkty w rozgrywkach PKO Ekstraklasy powalczy dzisiejszego wieczoru na terenie Jagiellonii Białystok. Postaci łączących oba kluby nie brakuje. W końcu podczas ostatniego okna transferowego srebrni i brązowi medaliści ubiegłego sezonu wymienili się piłkarzami. Pod Jasną Górę powędrował Lamine Diaby-Fadiga, a do stolicy Podlasia trafił Dawid Drachal. Wymienić możemy także Marcina Listkowskiego, Karola Struskiego czy kontuzjowanego Zorana Arsenicia. Ale w tym dość szerokim gronie znajduje się jeszcze jedno, nieoczywiste nazwisko.
Białostockie domino
Kiedy do opinii publicznej przedostała się informacja o kontuzji Sławomira Abramowicza podczas zgrupowania reprezentacji Polski U-21, na kibiców z Chorten Areny padł blady strach. Odejście Maksymiliana Stryjka przed sezonem 2025/2026 spowodowało, że w obwodzie drużyny trenera Adriana Siemieńca, jeśli chodzi o obsadę bramki, pozostało dwóch innych, ale niesprawdzonych w poważnych bojach młodzieżowców. Awaryjnie między słupki wskoczył Miłosz Piekutowski i trzeba przyznać, że jak na razie staje na wysokości zadania, w Europie oraz na krajowym podwórku.
Absencja wychowanka Victorii Sulejówek i Escoli Warszawa sprawiła, że w kadrze meczowej częściej widzimy także dotychczasową „trójkę” dla sztabu szkoleniowego mistrzów kraju z kampanii 2023/2024. Rezerwowym golkiperem białostockiej Jagiellonii został Adrian Damasiewicz, zawodnik sprowadzony w marcu, a włączony do składu pierwszej drużyny w sierpniu, który trzy lata spędził w akademii Rakowa Częstochowa. Popularny „Dama” pod Jasną Górę przywędrował w 2021 roku z rodzimego Nowego Sącza i macierzystej Sandecji. Poprzednią jesień spędził już w Podhalu Nowy Targ.
Zaznaczył się w świętym mieście
I jak możemy dzisiaj usłyszeć, przy Limanowskiego 83 żałowali utraty bramkarza, który we wrześniu ukończył 17 lat. W akademii wicemistrza Polski twierdzą, że Adrian Damasiewicz stylem gry i profilem przypominał Vladana Kovacevicia. Piłkarz z rocznika 2008 potrafił wykorzystywać swoje warunki fizyczne, potężny zasięg ramion i nieprzeciętną zwinność na linii bramkowej. Zarówno na boisku, jak i poza nim emanował spokojem, a trenerzy zachwalali jego pracowitość i pokorę.
Na poziomie akademii „czerwono-niebieskich”, w różnych rocznikach rywalizował o miejsce w bramce z Kacprem Jureczko, dziś ważnym ogniwem MKS-u Kluczbork, do którego jest wypożyczony. Jeżeli można powiedzieć, że obaj byli równorzędnymi golkiperami z atutami, które predysponowały ich do gry na najwyższym poziomie w przyszłości, to właśnie Damasiewicz z powodu przewagi w metryce był opiniowany od 18-latka minimalnie wyżej. W styczniu 2024 roku zaliczył nieoficjalny debiut w rezerwach. Zawodnika do podpisania kontraktu i zmiany barw klubowych zachęciło Podhale, które z perspektywy czasu – miało nosa i oko do transferów młodzieżowców. W końcu to doskonale znany nam Antek Burkiewicz praktycznie na plecach zaniósł nowotarżan do drugiej ligi w barażach.
Mimo tego, akurat Adrian Damasiewicz nie doczekał się większej szansy w Małopolsce. Rękę wyciągnęła „Jaga”, która w znacznym stopniu uwierzyła w tę inwestycję, skoro jeszcze przed kontuzją Sławka Abramowicza zgłosiła 17-latka do rozgrywek Ligi Konferencji i PKO Ekstraklasy jako swoją „trójkę”. To w przenosinach na wschód naszego kraju zawodnik pokładał nadzieje na przebicie się wyżej. I to, jak poważnie traktowany jest dzisiaj w seniorskiej hierarchii Podlasian, nie jest przypadkiem. Casus trzech młodych zawodników na pozycji bramkarza jest obecnie znany również w Częstochowie. Chociaż „Dama” na swój czas może czekać cierpliwiej niż vis-à-vis z Rakowa.
Więcej smaczków przed meczem Jagiellonia Białystok – Raków Częstochowa, w naszym dzisiejszym studiu przedmeczowym, które rusza o godzinie 12:00!




