startAktualnościIsak Brusberg inwestycją Rakowa. „Pokazał, że potrafi”

Isak Brusberg inwestycją Rakowa. „Pokazał, że potrafi”

Isak Brusberg nowym napastnikiem Rakowa. Medaliki zainwestowały przyszłościowo w talent na pozycji numer dziewięć.

Wysłane przez Iwo Kępiński | sty 23, 2026 | Piłka nożna | 5 min czytania

Raków Częstochowa w ostatnich dniach oficjalnie ogłosił transfer, którego bohaterem został Isak Brusberg, 19-letni napastnik prosto ze Szwecji. To ruch, który na pierwszy rzut oka, z uwagi na przeciętne statystyki może wydawać się mało spektakularny. Doskonale wpisuje się jednak w kierunek, który klub chce obrać po odejściu Marka Papszuna. Raków coraz chętniej chce sprowadzać młodych zawodników, także takich, na których można poczekać, a niekoniecznie muszą stanowić natychmiastowe odpowiedzi na potrzeby pierwszego składu. Co jest tego powodem? Zapewne rosnąca siła klubu, który może zainwestować i jednocześnie zaryzykować duże pieniądze, licząc że owy młody zawodnik może zostać kolejnym Ante Crnacem, a w drugą stronę może nawet poważnie nie utkwić w pamięci kibiców.

Najważniejsze – czy Brusberg strzela?

Brusberg jest wychowankiem BK Häcken i do tej pory całą seniorską karierę spędził właśnie tam. W pierwszym zespole zadebiutował w sezonie 2023 (Allsvenskan gra się systemem wiosna-jesień), jednak regularne występy zaczął notować dopiero w kampanii 2025. W minionym sezonie Allsvenskan rozegrał 20 meczów ligowych, strzelając cztery gole. Łącznie w seniorskim futbolu rozegrał 38 spotkań, strzelił sześć bramek i zaliczył asystę. A debiutował bardzo szybko, bo mając zaledwie 16 lat.

Statystyki może nie powalają, ale na uwadze trzeba mieć czas gry Isaka. Brusberg przez długi czas nie był pierwszym wyborem w ataku Häcken, często wchodził z ławki i rzadko dostawał serię spotkań w wyjściowej jedenastce. Dopiero w ostatnim sezonie zaczął otrzymywać bardziej regularne szanse, choć nadal nie można by powiedzieć, że stał się pierwszoplanową postacią w zespole kojarzonego w Polsce za sprawą trenera Jensa Gustaffsona, który wcześniej pracował w Pogoni Szczecin.

Nieco ważniejszą rolę Brusberg pełnił w europejskich pucharach. Jesienią zagrał w eliminacjach Ligi Europy i Ligi Konferencji, a następnie w fazie ligowej tych rozgrywek. Zdołał zaznaczyć swoją obecność bramką w zremisowanym 2:2 meczu z Rayo Vallecano, na co z pewnością uwagę przykuli skauci wielu klubów, w tym Rakowa. Jak poinformował Szymon Janczyk z serwisu Weszło.com, zainteresowane sprowadzeniem Szweda miały być także AZ Alkmaar oraz FC Kopenhaga. Mimo to, rywalizację o 19-latka wygrali jednak czerwono-niebiescy.

Co skłoniło Raków ku zakupowi?

Nitkę poświęconą Szwedowi na, której w jakiejś części opieramy swoją wiedzę, stworzył profil Szwedzka Piłka na platformie X. Na co zwraca uwagę użytkownik? „Raków inwestuje w przyszłość, choć ten chłopak już kilka razy pokazał, że potrafi”. To zdanie dobrze oddaje sens całego transferu – nie chodzi o natychmiastowy efekt, lecz o potencjał, który zdążył już kilkukrotnie ujawnić.

Pod względem boiskowym Brusberg to napastnik, który dobrze czuje się w okolicach pola karnego. Ma ciąg na bramkę, dobrze wychodzi do podań i cierpliwie podąża za akcją do samego końca. Jednocześnie nie jest typowym „killerem”, ograniczającym się wyłącznie do finalizacji – potrafi pracować dla zespołu i brać udział w budowaniu ataku. Z tyłu, jego główne zagrania defensywne dotyczyły odbiorów piłki w środku pola.

Warunki fizyczne są jego mocną stroną, 19-latek jest wysoki i silny. Nie znaczy to jednak, że wykorzystuje swoją genetykę w pełni możliwości, bo przy wzroście 188 centymetrów, Brusberg przegrywa zbyt wiele pojedynków powietrznych, co w realiach Ekstraklasy może być szczególnie widoczne – w lidze, która jest bardziej wymagająca od Allsvenskan. To element, nad którym będzie musiał pracować, by w pełni uwolnić swój potencjał w Rakowie.

Jaki jest plan Rakowa?

Transfer Brusberga należy traktować w kategorii inwestycji długofalowej. Szwed ma za sobą niecałe 2000 minut w seniorskim futbolu, a poważniej zaistniał dopiero w zeszłym roku. Jak podkreśla wcześniej wspomniany profil Szwedzka Piłka: „nie skreślajmy chłopaka po sześciu miesiącach – dużo pracy przed nim i widać potencjał”. Brusberg ma o tyle łatwiej, że z pewnością otrzyma w Rakowie czas na spokojna aklimatyzację, a pierwsze skrzypce w tym czasie rozgrywać będzie Jonatan Brunes. Nie oznacza to jednak, że Isak swoich szans nie otrzyma, bo spotkań będzie aż nadto z uwagi na dalszą grę na trzech frontach. Co prawda do zespołu z wypożyczenia wrócił Leonardo Rocha i choć może być on poważnym konkurentem 19-latka do walki o minuty podczas pierwszego półrocza Szweda w klubie, to istnieje duża szansa, że Portugalczyka w klubie już nie będzie.

Isak Brusberg nie musi wchodzić do zespołu i od razu „pozamiatać”, gdyż Raków zapewni mu optymalne warunki do stawiania pierwszych kroków. Dziś to przede wszystkim inwestycja w potencjał, który już zdążył dać pierwsze pozytywne sygnały podczas swoich początków w ojczyźnie. Więcej o nowym nabytku można posłuchać w naszym programie ZIMOWANIE Z RAKOWEM, poniżej.





Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo