startAktualnościNiedosyt po remisie z Holandią. Kolejny dobry mecz ekipy Jana Urbana

Niedosyt po remisie z Holandią. Kolejny dobry mecz ekipy Jana Urbana

Po kolejnym dla biało-czerwonych golu Jakuba Kamińskiego oraz bramce najlepszego strzelca w historii reprezentacji Holandii Memphisa Depaya, remisujemy z Holendrami 1:1. Mimo tego po tak przyzwoitej grze, miało się apetyt na więcej.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lis 15, 2025 | Piłka nożna | 5 min czytania

Reprezentacja Polski, Stadion PGE Naradowy

Choć remis z Holendrami zdecydowanie trzeba szanować, to jednak po prowadzeniu do przerwy i przede wszystkim naprawdę dobrych zawodach, w których zagraliśmy z reprezentantami Kraju Tulipanów jak równy z równym, po spotkaniu wśród wielu kibiców z pewnością pojawił się niedosyt. Szczególnie biorąc pod uwagę sytuację w grupie i w rankingu FIFA. Co oznacza dla nas remis z „Oranje”?

Młyn w barażowych koszykach

Po wczorajszym remisie sytuacja w naszej grupie eliminacyjnej jest już praktycznie rozstrzygnięta. Holendrzy siłą rzeczy utrzymali trzypunktową przewagę nad nami, mając przy tym bilans bramkowy 23:4, podczas gdy nasz bilans wynosi 11:5. Oznacza to, że do zmiany na pozycji lidera w ostatniej kolejce mogłyby nie doprowadzić nawet najbardziej niecnie zaplanowane ustawki i to Holendrzy mogą się już pakować do wylotu na mundial.

Sprawa jest już niemal jasna – podopieczni Jana Urbana o udział w finałach Mistrzostw Świata zagrają w barażach, gdzie walka o pierwszy koszyk trwa w najlepsze. Na chwilę obecną znajdujemy się w pierwszym koszyku, jednakże po piętach depczą nam Walijczycy, przed którymi pozostały jeszcze dwa starcia – z Liechtensteinem oraz z Macedonią Północną, podczas gdy przed nami już tylko jedna batalia z Maltą. Zakładając zwycięstwa Walii w obu meczach, rywalizacja może rozstrzygnąć się na żyletki, a jej rezultat może zależeć od naprawdę kosmetycznych aspektów, które są brane pod uwagę w punktacji do rankingu FIFA.

Istotna jest tutaj również rywalizacja Danii oraz Szkocji w grupie C, gdzie przed dwoma ostatnimi meczami obie reprezentacje mają po dziesięć oczek. Dania na ten moment wygrywa bilansem bramkowym, natomiast o wszystkim rozstrzygnie prawdopodobnie bezpośrednie starcie, które czeka te ekipy w ostatniej kolejce. Dlaczego w naszym interesie jest bezpośredni awans Duńczyków? Ponieważ kiedy Dania znalazłaby się w barażach, to ze względu na o wiele bogatszy rankingowy dorobek wypchnęliby nas oni z automatu z pierwszego koszyka, co nie grozi nam ze strony Szkotów.

Błyskawiczne ataki i pewność w obronie

Wracając do aspektów stricte boiskowych, reprezentacja Polski ponownie pokazała się z naprawdę świetnej strony w niemal każdym aspekcie. Przed meczem wydawać by się mogło, że defensywa osłabiona kontuzją Jana Bednarka i zawieszeniem Przemka Wiśniewskiego może nie sprostać naporowi Holendrów. Finalnie jednak tercet Kiwior-Kędziora-Ziółkowski zagrał naprawdę solidne zawody, skutecznie neutralizując większość holenderskich ataków, którym naprawdę niełatwo było dojść do stuprocentowej sytuacji. W ofensywie z kolei znakiem rozpoznawczym kadry Urbana stają się szybkie i dynamiczne ataki konstruowane dzięki ogromnemu zasobowi szybkich zawodników. Występujący na „dziesiątkach” za Robertem Lewandowskim Nicola Zalewski i Kuba Kamiński są nominalnymi skrzydłowymi, a w połączeniu z niezmiennie solidnymi wahadłami i ofensywnie usposobionym duetem pomocników, trzeba przyznać, że zdaje to egzamin. Na boisku nie było widać różnicy klas – zagraliśmy z Holendrami jak absolutnie równorzędna drużyna – i co warto podkreślić – jak drużyna, która oddała ponad dwa razy więcej strzałów.

Narzucone tempo utrzymane z nawiązką

Począwszy od wrześniowego zgrupowania i pierwszego meczu z Holandią biało-czerwoni nieoczekiwanie weszli na wysokie obroty. Z kolei wczorajsze spotkanie udowodniło, że dotychczasowe wyniki pod wodzą nowego selekcjonera nie były dziełem przypadku. Świetne zawody przeciwko Holendrom utrzymały serię bez porażki, gdzie punkty jednocześnie traciliśmy jedynie właśnie z Holendrami. Natomiast przed spotkaniami takie rezultaty byłyby brane w ciemno. Tymczasem oceniając na podstawie prezentowanej dyspozycji naszych reprezentantów, naprawdę możemy czuć niedosyt, bo pokonanie Holendrów było w zasięgu.

Jednocześnie kibice reprezentacji przechodzą obecnie coś w rodzaju gwałtownego szoku termicznego. Kiedy w czerwcu w fatalnej atmosferze wokół kadry wracaliśmy na tarczy z Helsinek, a reprezentacja U-21 doznała klęski na słowackim EURO, ciężko było o optymizm przed finałowymi bataliami o udział na Mundialu. Teraz oglądamy reprezentację odmienioną o 180 stopni, prezentującą równy wysoki poziom, który pozwala remisować z przedstawicielem europejskiego topu, czyli Holendrami oraz na pewne odprawianie rywali niżej notowanych. To sprawia, że o wynik meczu z Maltą możemy być spokojni, a na baraże patrzeć z podniesioną głową niezależnie od tego, w którym koszyku się znajdziemy. Dodatkowo morale kibiców budują kapitalne wyniki naszej reprezentacji U-21, która przeszła równie imponującą metamorfozę, co zdecydowanie potwierdziła zwycięstwem nad Włochami. Sprawia to, że zainteresowanie fanów polskiej piłki zmaganiami podopiecznych Jerzego Brzęczka staje się niemal równie duże, co to skupiające się wokół pierwszej reprezentacji.

ZOBACZ TEŻ: Polska U-21 rozgromiła Włochy. Przebojowe akcje zmienników

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo