startAktualnościJerzy Napieraj przed wielką szansą. „Przykład dla innych młodych piłkarzy”

Jerzy Napieraj przed wielką szansą. „Przykład dla innych młodych piłkarzy”

Raków Częstochowa poinformował ostatnio o tym, że do kadry pierwszej drużyny został włączony 20-letni obrońca, który od 2018 roku szkolił się w Akademii Raków – Jerzy Napieraj. Kim jest młody piłkarz, jak wyglądała jego droga do pierwszego zespołu oraz jaka stoi przed nim przyszłość? Zapraszam na materiał, w którym również porozmawiałem z trenerem głównym Akademii Raków Adamem Studnickim.

Wysłane przez Jarosław Kłak | lut 7, 2026 | Piłka nożna | 6 min czytania

Napieraj jako pierwszy efekt nowego ładu

Po zmianie trenerskiej w Rakowie Częstochowa i przyjściu na to stanowisko Łukasza Tomczyka oczekiwano niemałych zmian w filozofii klubu. Teraz ma nadejść czas, w którym zdecydowanie bardziej wymierne efekty ma przynosić Akademia Raków i ogólnie klub ma stawiać na młodszych piłkarzy – niekoniecznie kupione „gotowe produkty”, które tylko w takiej formie były akceptowane przez poprzedniego szkoleniowca, Marka Papszuna. Trener Tomczyk jako postać, która zaczynała swoją przygodę trenerską na bocznych boiskach przy Limanowskiego 83, wraz z Michałem Świerczewskim, któremu zawsze zależało na jak najlepszym funkcjonowaniu akademii, chcą zoptymalizować ten obszar do oczekiwanej przez klub i kibiców formy. I już teraz, kiedy Raków potrzebuje półlewego stopera, postanowiono o włączeniu do kadry zawodnika ukształtowanego w swojej akademii, który spełnia wymagania sztabu. Przypomnijmy, że Jerzy Napieraj uczestniczył w zimowym obozie w Belek i zapewne pracą tam oraz dobrą postawą w sparingach zaimponował ludziom Łukasza Tomczyka. Poza tym zaznaczmy, że z listy B został zgłoszony do rozgrywek w fazie pucharowej UEFA Conference League. O sukces 20-latka zapytaliśmy Adama Studnickiego – trenera głównego Akademii Raków, który wcześniej jako trener rocznika 2005 sprowadzał go do klubu, a także był jedną z ważniejszych osób na ścieżce rozwojowej Jurka. Jak podkreśla, „zabawa” się dopiero zaczyna.

  • „Cieszę się z tej sytuacji, że Jurek został przesunięty do pierwszego zespołu, jednak w mojej ocenie zabawa się dopiero zaczyna i w tym momencie mamy do czynienia z malutkim krokiem w kierunku prawdziwie zawodowego grania. Myślę, że Jurek sobie doskonale z tego zdaje sprawę, że musi włożyć jeszcze wiele pracy, aby kolejnym krokiem był debiut w Ekstraklasie” – ocenił trener Studnicki.

Obrońca z korzeniami pomocnika

Jerzy Napieraj jest obrońcą o wiodącej lewej nodze. Urodzony w roku 2005 zawodnik w trakcie swojego rozwoju piłkarskiego grywał także na innych pozycjach, w tym dość niedawno jako pomocnik. Na tej pozycji pierwotnie wykorzystywał go trener Dariusz Klacza w trakcie wypożyczenia do Skry Częstochowa. Jurek jest określany jako zawodnik wszechstronny, dobrze rozumiejący grę. Oprócz tego potrafi przyozdobić widowisko efektownym zagraniem, jak na klipie poniżej, gdzie zaliczył asystę zewnętrzną częścią stopy w jednym z czerwcowych meczów rezerw.

  • „Jest otwarty, dobrze przyswajający wiedzę, starający się z pełnym przekonaniem realizować to co się od niego wymaga” – powiedział nam o swoim wychowanku trener Adam Studnicki.

Od juniora do seniora na „Limance” – droga do pierwszej drużyny

Pochodzący z Wielunia Jerzy Napieraj swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w lokalnym klubie WKS Wieluń. Stamtąd w 2018 roku jako 13-letni chłopak trafił do Akademii Raków. W jaki sposób się to stało oraz jak wspomina to trener Adam Studnicki?

  • „W tamtym momencie skauting w Akademii był na bardzo podstawowym poziomie. Dostałem informację o chłopcu z Wielunia, który gra z trzy lata starszymi i być może warto go zobaczyć. Zaprosiliśmy go na testy, zaprezentował się dobrze i pozostała najtrudniejsza część, czyli przekonać rodziców, aby Jurek mógł się przenieść do Częstochowy. Na szczęście rodzice Jurka to bardzo świadomi ludzie, którzy przystali na nasz pomysł na niego i doszło do transferu. Wyróżniał się dużą dojrzałością na boisku i poza nim. To chyba to, co dla mnie wtedy było najważniejsze” – opowiedział nam trener.

Rozwój Jerzego Napieraja był stabilny. Po kolei stawiał kolejne spokojne kroki. Nieco intensywniej zrobiło się zanim Jurek stał się seniorem. Świętował jeden z pierwszych większych sukcesów, bowiem wywalczenie brązowego medalu Centralnej Ligi Juniorów U-19 w sezonie 2022/23, czyli wtedy, gdy Raków sięgał po historyczne mistrzostwo Polski. Kilka tygodni później w czerwcu 2023 rozpoczął przygotowania z pierwszym zespołem, którego nowym trenerem został Dawid Szwarga. Jurek miał wówczas 18 lat i pojechał na obóz przygotowawczy do Arłamowa. W nowym sezonie 2023/24 zaczął dobrze, bo wdrożył się w zespół rezerw, występujący wówczas na poziomie 3. Ligi, gdzie wtedy Napieraj uzbierał 13 występów. Niestety tylko 13, bo w marcu 2024 zerwał więzadła krzyżowe, co wykluczyło go z gry w piłkę na wiele miesięcy. Złapanie kontuzji na takim etapie rozwoju to ogromna katastrofa dla młodego piłkarza, natomiast czas pokazał, że Jurek się nie poddał. Jak rozwój piłkarski na przestrzeni lat opisał trener Adam Studnicki?

  • „Historia Jurka będzie mi pomocna w kolejnych latach jako przykład dla innych młodych piłkarzy, że metoda małych kroków, ogromnej cierpliwości jest również dobra i może doprowadzić do mniejszych i większych sukcesów. Krok po kroku, pomału, bez fajerwerków, ale stały progres – tak bym określił jego rozwój”.

W trakcie, gdy zawodnik dochodził do pełni zdrowia po kontuzji kolana Raków nie zostawił go na lodzie i w lutym 2025 postanowiono przedłużyć z nim kontrakt. Jerzy Napieraj powoli powrócił do gry w rezerwach, a na początku obecnego sezonu 2025/26 został przesunięty wraz z innymi kolegami do III-ligowej Skry Częstochowa, która nawiązała partnerstwo z Rakowem. W trakcie gry na wypożyczeniu w klubie z Loretańskiej Napieraj rozegrał łącznie 19 spotkań i w pełni złapał regularność oraz formę po kontuzji. Pokazywał na tyle wysoką jakość, że został jednym z młodych wybrańców, którzy dostali szansę pojechania na zimowy obóz w Belek z nowym trenerem Rakowa Łukaszem Tomczykiem. Tam zaprezentował się nieźle w sparingach między innymi z Salzburgiem oraz Partizanem, efektem czego jest dziś jego obecność w kadrze Rakowa Częstochowa. Teraz przed nim stoi wielka szansa debiutu w PKO BP Ekstraklasie, jednak musi ją odpowiednio wykorzystać.

  • „Życzę mu spokoju, aby ten mały szum wokół niego, który się teraz wytworzył, nie miał wpływu na podejście i nastawienie do pracy. Wiele młodych chłopaków dostawało szanse trenować z zawodnikami na poziomie Ekstraklasy, ale tylko nieliczni z tego skorzystali” – podsumował w rozmowie z naszym portalem trener główny Akademii Raków Adam Studnicki.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo