startBlogEdnardo Monteiro: „Cel długoterminowy najważniejszy” (WYWIAD)

Ednardo Monteiro: „Cel długoterminowy najważniejszy” (WYWIAD)

Rezerwy Rakowa Częstochowa utraciły kontrolę nad walką o zwycięstwo w czwartej lidze. W akademii jednak nie panikują. 

Wysłane przez Kamil Bednarski | maj 17, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Ednardo Monteiro: "Cel długoterminowy najważniejszy" (WYWIAD)

Nie tylko PKO Ekstraklasa wkracza w decydującą fazę sezonu. Grupa śląska czwartej ligi kończy zmagania za trzy tygodnie.. Sobotnim wczesnym popołudniem druga drużyna Rakowa Częstochowa miała wyjątkową szansę, by podgonić liderującą Spartę Katowice, która potknęła się w starciu z ROW-em Rybnik, jednak po domowej porażce z Kuźnią Ustroń podopieczni Dariusza Klaczy pozostali sześć punktów za plecami rywala. Pozostało pięć kolejek do finiszu. Zwycięzca rozgrywek wywalczy bezpośredni awans, drugi zespół w tabeli będzie musiał zawalczyć o niego w barażach. Przy Limanowskiego 83 spędziliśmy krótką chwilę z Ednardo Monteiro, asystentem trenera czerwono-niebieskich.

Trenerze, niestety następna przykra strata punktów z niżej notowanym przeciwnikiem. Jak można na gorąco ocenić to spotkanie?

Z mojej perspektywy przede wszystkim brakowało nam intensywności w pressingu. Pierwsza połowa, jak oni mieli piłkę, to bardzo często byliśmy spóźnieni. No i wtedy zawodnik z piłką może zagrać do przodu. Powinniśmy przerywać te akcje. Oczywiście, jak idziemy do przodu i nie zdążymy, to też wymaga od nas, żeby biegać do tyłu i znowu się reorganizować. Myślę, że to był główny powód. I kiedy mieliśmy piłkę, brakowało nam wertykalności, ruchu za linię obrony. W drugiej połowie spróbowaliśmy to skorygować, stworzyliśmy kilka sytuacji, w których mogliśmy zdobyć bramkę. Niestety pojawia się rzut karny. To są rzeczy nad którymi musimy mocno pracować. Mamy młodszy zespół. Okej, ta porażka nam trochę przeszkadza w osiągnięciu celu, ale musimy patrzeć rozwojowo, na rozwój indywidualnego piłkarza. Uważam, że ta porażka może grać ważną rolę w ich dalszych losach w projekcie Raków Częstochowa.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Raków będzie rozdawał karty w lidze. Tymczasem zdarzyły się trzy porażki z rzędu, dzisiaj również wpadka. To brak doświadczenia, czy coś więcej?

Nie chciałbym zwracać uwagi na brak doświadczenia, bo moim zdaniem po to zawodnicy grają na tym poziomie rozgrywkowym, żeby to doświadczenie zbierać. Mamy większość graczy z rocznika 08, 07, 06. Są piłkarze z 05. Ogólnie to jest grupa piłkarzy, która chce zaistnieć na poziomie centralnym, na poziomie piłki zawodowej. Doświadczenie będą zbierać. Na pewno brakuje nam powtarzalności. Są momenty, w których jest super i wygrywamy wysoko, a są momenty takie jak dzisiaj, w których nam nie idzie. Natomiast tu i teraz dalej walczymy o cel, chcemy go osiągnąć. Ale najważniejszy jest ten cel długoterminowy. Jeśli nie awansujemy w tym sezonie, a za dwa lata będziemy mieć na przykład Bartłomieja Zielińskiego czy Filipa Hermana grających w pierwszym zespole, to uważam, że nawet brak awansu nie zmieni perspektywy na to, że jesteśmy skuteczni. To nie jest żadne tłumaczenie, szukanie pocieszenia. Po prostu taki jest projekt. Tu i dzisiaj awansować, ale musimy też myśleć o przyszłości.

W przerwie zimowej miała miejsce zmiana trenera. Czy Dariusz Klacza, który zastąpił Przemysława Oziębałę, przywiązuję inną wagę do pewnych aspektów?

Z pewnością trener Darek przyniósł swoje doświadczenie i swoją wiedzę. Chciał wdrażać swój model gry w to, co my robimy. W kilku aspektach jesteśmy bardziej zorganizowani jeśli chodzi o strukturę i pewne działania indywidualne. Są drobne zmiany, natomiast koniec końców nadal idziemy zgodnie z filozofią klubu i zgodnie z filozofią akademii. Pod takim kątem nic się nie zmieniło.

Chciałbym zapytać o Adama Basse. Kolejna bramka na jego koncie. Mówiło się, jak bardzo jest zdeterminowany, żeby grać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak Trener ocenia jego podejście i progres?

Uważam, że ma pozytywne podejście. Zawodnik, który chce pracować i się rozwijać, jest otwarty. Na razie myślę, że jest piłkarzem młodym, który będzie potrzebował czasu, żeby zaistnieć i walczyć o pierwszy skład w Rakowie.

Podobnie ze strony Muhammeda Sahinovicia i Ibrahimy Secka. Z jakiej strony pokazują się Bośniak i Senegalczyk?

Przede wszystkim to zawodnicy z pierwszego zespołu i u nas mogą zbierać te minuty, których ostatnio nie łapią w pierwszym zespole. Myślę, że to dla nich taki główny cel. Załóżmy, że coś się wydarzy do końca sezonu. Oni muszą być gotowi, żeby wejść i grać, tak jak ostatnio zadebiutował Seck. Muszą być cały czas w rytmie meczowym.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo