Doping na meczach reprezentacji Polski to nieśmieszny żart. Prezes Kulesza rozkłada ręce
Mecz z Albanią na Stadionie Narodowym przypomniał o tym, jak karykaturalnie wygląda doping na meczach reprezentacji Polski. A przecież wszystko już szło w dobrym kierunku.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | mar 28, 2026 | Piłka nożna | 3 min czytania

Spis treści:
Trzeba oddać, że podczas domowych meczów reprezentacji Polski Stadion Narodowy, czy też Stadion Śląski są wypełniane przez kibiców niemal do ostatniego miejsca. Tylko co z tego, kiedy doping na tych meczach po prostu nie istnieje. Odgłosy stadionu przez cały mecz – z wyłączeniem reagowania na ważniejsze wydarzenia boiskowe – to po prostu gwar tłumu, a przecież nie tak powinne wyglądać mecze piłki nożnej, szczególnie w kraju o tak wysokiej kulturze kibicowania.
Już było dobrze…
A przecież w zeszłym roku wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. PZPN nawiązał współpracę ze stowarzyszeniem ,,To My Polacy”, które miało odpowiadać za doping na meczach reprezentacji. I trzeba przyznać, że wyszło to naprawdę dobre, ponieważ podczas meczu z Holandią sektor za jedną z bramek był naprawdę głośny i z biegiem kolejnych meczów mogłoby to wyglądać jeszcze coraz lepiej.
Wszystko zostało zaprzepaszczone jednak przez… decyzję MSWiA, które wywierając presję na PZPN storpedowało oprawę, jaka miała miała zostać wykonana podczas meczu z Holandią. Kibice nie mogli wnieść na stadion sektorówki i setek mniejszych flag (tzw. ,,machajek”), pomimo wcześniejszych gwarancji. Skończyło się to skandalem, zerwaniem współpracy i powrotem do punktu wyjścia.
Prezes Kulesza: ,,Nie bardzo wiem, co moglibyśmy więcej zrobić”
Zaraz po meczu z Albanią na łamach TVP Sport ukazał się także wywiad z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą, który został zapytany także właśnie o kwestię dopingu na meczach reprezentacji. ,,Nie bardzo wiem, co moglibyśmy więcej zrobić. Próbowaliśmy wprowadzać doping zorganizowany, ale wszyscy wiemy, dlaczego ta inicjatywa nie jest kontynuowana. Po meczu z Holandią otrzymaliśmy od UEFA ostrzeżenie, że po następnym takim wybryku zamkną nam stadion i nikt meczu nie zobaczy. To są trudne decyzje i takie mamy konsekwencje tego, co się wydarzyło przy okazji meczu z Holandią. Doping na meczach reprezentacji od wielu lat różni się od tego na meczach klubowych. Federacja ma tutaj niewielkie pole manewru” – odpowiedział prezes Kulesza.
Mecz z Holandią pokazał też jednak, że prowadzenie dopingu podczas meczu reprezentacji jest możliwe. Czy zatem nie warto jeszcze raz zasiąść do rozmów? Oczywiście jest to zagadnienie bardzo trudne, ponieważ wiemy jak skończyła się próba zorganizowania oprawy, a kibice nie pozwolą sobie na prowadzenie dopingu na warunkach władz. Natomiast widząc de facto brak wsparcia trybun dla naszych reprezentantów należy się poważnie zastanowić, czy naprawdę nie da się nic z tym zrobić.
![Porażka, remis i… czas na pierwsze zwycięstwo. Raków jedzie do Lubina [ZAPOWIEDŹ] 3 Fran Tudor, Raków](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2026/02/fran-tudor-rakow-zag.jpg)


