startBlogKolejny mecz w cieniu perturbacji. Raków vs Rapid [ZAPOWIEDŹ]

Kolejny mecz w cieniu perturbacji. Raków vs Rapid [ZAPOWIEDŹ]

Przed Rakowem długo wyczekiwane kolejne starcie w Sosnowcu, jednak święto dla kibiców odbędzie się w cieniu chaosu wywołanego przez Marka Papszuna.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lis 27, 2025 | Piłka nożna | 3 min czytania

Wraz z rozpoczęciem się decydującego etapu rundy jesiennej w decydujący okres wchodzi także faza ligowa UEFA Conference League. Przed Rakowem długo wyczekiwane przez fanów drugie tej jesieni starcie w Sosnowcu. Tym razem częstochowianie podejmą stołeczną ekipę z Austrii – Rapid Wiedeń. I trzeba przyznać, że na podstawie samych aspektów sportowych Raków wygląda na faworyta tego spotkania.

Trener już nie chce być trenerem

Niestety jednak podobnie jak w sytuacji meczu z Piastem Gliwice, dzisiaj tym bardziej wydarzenia pozaboiskowe odciągają uwagę od samego meczu i wprowadzają szkodliwy chaos. Co prawda według wielu wstępnych doniesień Marek Papszun Legię prowadzić miał już dzisiaj w starciu ze Spartą Praga, natomiast wciąż jest trenerem Rakowa. Problem tkwi w tym, że sam być nim już nie chce i to jest w tym wszystkim najgorsze. Słowa, które padły z jego ust na wczorajszej konferencji prasowej zdecydowanie nie powinny paść na dzień przed takim meczem.

Sytuacja w samej drużynie Rakowa wygląda dobrze. Poza dłuższymi i określonymi absencjami, czyli kapitana Zorana Arsenicia, Vladislava Kochergina, Erika Otieno i wciąż Jeana Carlosa oraz Ariela Mosóra, wygląda na to, że wszyscy pozostali gracze będą do dyspozycji trenera. Prawdopodobnie niegroźny okazał się uraz Michaela Ameyawa i zobaczymy go na boisku. Niemniej jednak w tym momencie ciężko jest określić dyspozycję meczową czerwono-niebieskich. Mecz z Piastem był grany chaotycznie, na co przełożyły się trzy stracone gole (każdy po błędzie) i kłopoty z wywołaniem realnego zagrożenia pod bramką Frantiska Placha. Nie da się ukryć, że na taką grę wpływ mogła mieć sytuacja z Markiem Papszunem, a po wczoraj wygląda ona na jeszcze bardziej zaognioną i jeszcze trudniejszą dla samych piłkarzy i relacji na linii trener-piłkarze.

Problemy rywala

Podobnie również jak w meczu z Piastem Gliwice, dziś Rakowowi przyjdzie się mierzyć z ostatnią drużyną tabeli, w tym przypadku Ligi Konferencji. Zeszłoroczny ćwierćfinalista tychże rozgrywek w tym roku zawodzi na całej linii i dzisiejszy mecz jest dla Rapidu absolutnie ostatnim dzwonkiem, aby jakkolwiek marzyć jeszcze o awansie do gwarantującego dalszą grę TOP-24. Podobnie jak Raków, tegoroczne zmagania europejskie Rapid Wiedeń rozpoczął od drugiej rundy eliminacyjnej. Eliminacje – nie bez problemów – przebrnął, natomiast ich dyspozycja w samej fazie ligowej to istna katastrofa. Po trzech kolejkach zgromadzili oni okrągłe zero punktów, notując trzy dotkliwe porażki pod rząd kolejno z Lechem Poznań (1:4), Fiorentiną (0:3) oraz poprzednim „sosnowieckim” rywalem Medalików Univem Craiova (0:1). Tym samym brak trzech punktów dzisiaj może oznaczać dla Rapidu koniec marzeń o wiosnę w Europie, dlatego też wyjdą oni dzisiaj na boisko szczególnie zmobilizowani.

Starcie zapowiada się smakowicie, ale niestety nie w takich okolicznościach jakie byśmy sobie wymarzyli. Nie jest możliwe, aby sytuacja z trenerem Papszunem w żaden sposób nie ciążyła na zawodnikach Rakowa. Pozostaje mieć nadzieję, że europejski klimat pozwoli zawodnikom zapomnieć na boisku o gęstym powietrzu w szatni i zagrać przyzwoite zawody. Drugą sprawą jest to, że jeśli Rapid zagra dziś tak jak w poprzednich trzech kolejkach, to o trzy punkty dla Medalików możemy być raczej spokojni, a one pozwolą się na 2, kolejki przed końcem włączyć się do walki o TOP-8.

Przed meczem zachęcamy do objerzenia studia na naszym kanale, poniżej.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo