Zniesienie dwukadencyjności. Matyjaszczyk prezydentem na dłużej? „Poprzemy ten projekt”
Ważny dla losów Częstochowy projekt zyskał poparcie kolejnego klubu parlamentarnego.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | paź 23, 2025 | Częstochowa | 3 min czytania

Spis treści:
Przed kilkoma miesiącami Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło projekt ustawy, która zakłada zniesienie dwukadencyjności w samorządach, która została wprowadzona w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Przed miesiącem ustawa ta trafiła do dalszych prac sejmowych. Teraz temat ten znów wrócił na świecznik, a to za sprawą deklaracji jednego z liderów Lewicy marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Czarzasty: „Poprzemy ten projekt”
Choć do tej pory zdania Lewicy na temat pomysłu PSL-u były różne, to wczoraj w programie „Graffiti” Marcina Fijołka na antenie Polsat News Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że Lewica po przeprowadzeniu wewnętrznych rozmów, w tym z prezydentami miast wywodzących się z tej partii, czyli między innymi z Krzysztofem Matyjaszczykiem, jest gotowa poprzeć ustawę znoszącą dwukadencyjność w samorządach.
Rozwiązała się zatem kolejna niewiadoma w sprawie poparcia danej partii dla tego projektu, a z każdą kolejną taką deklaracją realizacja ustawy staje się coraz bardziej realna. Projektu za to na pewno nie poprze opozycja, zatem wszystko będzie zależało od jedności rządu podczas głosowania, co nie zawsze miało miejsce mając na uwadze chociażby niedawne głosowanie w kwestii CPK. Trzeba jednak pamiętać o tym, że ustawa i tak może zostać zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział rozmowy z głową państwa w tym temacie. „Zrobimy wszystko, aby tak, jak przekonywaliśmy naszych partnerów w koalicji rządowej i inne partie w Sejmie, przekonać prezydenta Karola Nawrockiego. Jesteśmy otwarci na rozmowę, na dialog, szukanie takiego rozwiązania, które zapewni pełną demokrację, wolność wyboru, poszanowanie wspólnoty lokalnej i zagwarantuje jej bezpieczeństwo” – mówił wicepremier cytowany przez Onet.
Jeżeliby ustawa ta by została wprowadzona w życie doszłoby do bardzo ciekawego paradoksu. Mianowicie mimo funkcjonowania obecnego prawa przez już blisko 10 lat, dwukadencyjność nigdy nie weszłaby w życie w praktyce. Liczyła się ona bowiem od następnych wyborów samorządowych po wprowadzeniu ustawy, czyli tych z 2018 roku. Od tego czasu trwa właśnie druga kadencja, więc żaden z samorządowców nie miał jeszcze szans na wyczerpanie limitu i gdy prawo to zostanie teraz zniesione, okaże się, że nie zostało ono w ogóle wprowadzone w życie.
Temat ważny w Częstochowie
W tym wszystkim ważne jest również, jak bardzo istotny jest to temat dla Częstochowy. Miastem rządzi bowiem prezydent, który swój urząd sprawuje już czwartą kadencję, która wobec obecnego prawa powinna być już ostatnią. Brak możliwości kandydowania Krzysztofa Matyjaszczyka w następnych wyborach samorządowych przypadających na 2029 rok prawdopodobnie przyniesie w Częstochowie zmianę radykalną, ponieważ środowisku prezydenta ciężko będzie znaleźć kandydata, który zdobędzie równie duże zaufanie częstochowian, a nie jest tajemnicą, że władza Lewicy w Częstochowie jest naprawdę szeroko zakrojona i niepodzielna. Wiele środowisk oraz mieszkańców wyczekuje zatem dnia, który przyniesie w Częstochowie zmianę i prawdopodobnie będzie to musiała być zmiana wymuszona przez prawo o dwukadencyjności. Jednak ustawa, wokół której trwa właśnie debata może zmienić nadchodzącą sytuację polityczną w Częstochowie o 180 stopni i pozwolić prezydentowi Matyjaszczykowi piastować urząd przez więcej niż 20 lat.



