Wystawa „Miasto. Ulotne wrażenia” słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku UJD w Częstochowie
Miejska Galeria Sztuki – Galeria Zwiastun.
Wysłane przez Artur Kita | gru 18, 2025 | Częstochowa | 2 min czytania

Z premedytacją ominęliśmy wernisaż i wybraliśmy się do Galerii Zwiastun dzień później – bez tłumu, bez pośpiechu, aby na spokojnie „pogadać” z obrazami. I to była bardzo dobra decyzja. Wystawa „Miasto. Ulotne wrażenia” słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku UJD w Częstochowie smakowała inaczej, gdy nic nie rozpraszało naszej uwagi, a miasto mogło przemówić własnym rytmem.
Temat potraktowany został tu szeroko i z wyczuciem. Nie jest to katalog konkretnych miejsc ani pocztówkowy przegląd znanych widoków, lecz raczej zbiór wrażeń, emocji i krótkich zatrzymań – tych momentów, które zwykle umykają w codziennym biegu. Są tu fragmenty miejskiej ciszy, są ślady ruchu, światła, architektury, a czasem po prostu nastroju, który trudno nazwać, ale łatwo rozpoznać. Każda praca mówi własnym językiem, a jednocześnie wszystkie dobrze się ze sobą „dogadują”.

Różnorodność technik i spojrzeń to siła tej ekspozycji. Widać doświadczenie i radość tworzenia, które przez lata rozwijane były pod okiem znakomitych artystów i pedagogów. Prace Aleksandry Frydel, Alicji Kowalik, Natalii Krzeczkowskiej, Renaty Krystek, Lidii Stolarczyk, Anny Tumidajewicz-Fedyczak oraz Alicji Małasiewicz składają się na spójną, ale niejednorodną opowieść – taką jak samo miasto, w którym obok siebie istnieją różne historie, tempo i wrażliwości.
Nie sposób pominąć kontekstu, z którego ta wystawa wyrasta. Uniwersytet Trzeciego Wieku UJD to nie tylko miejsce nauki i rozwijania talentów, ale też przestrzeń spotkań, relacji i działań społecznych. Fakt, że grupa plastyczna od lat angażuje się w inicjatywy charytatywne, dodaje tej twórczości dodatkowego wymiaru – pokazuje, że Sztuka może być jednocześnie osobista i bardzo „do ludzi”.

„Miasto. Ulotne wrażenia” to wystawa, która zaprasza, by zwolnić krok, rozejrzeć się uważniej i może przypomnieć sobie, że miasto to nie tylko beton i plan ulic, ale też emocje, wspomnienia i krótkie chwile, które zostają z nami na dłużej. A odrobina humoru? Jest choćby w samej myśli, że najlepiej oglądać miasto wtedy, gdy na chwilę… ucieknie się od jego zgiełku.
Artur Kita @ak




