startBlogWłókniarz mógł powalczyć o coś więcej? Podsumowanie sezonu

Włókniarz mógł powalczyć o coś więcej? Podsumowanie sezonu

Włókniarz miał za zadanie się spokojnie utrzymać. Z czasem forma wznosiła się ku górze, a apetyt rósł w miarę jedzenia. Co stanęło na przeszkodzie?

Wysłane przez Iwo Kępiński | wrz 9, 2025 | Żużel | 5 min czytania

Sezon 2025 Krono-Plast Włókniarz zakończył zwycięstwem. Drużyna z Częstochowy w rewanżu w fazie play-down wygrała w Gorzowie wynikiem 43:47 i tym samym przypieczętowała swoje utrzymanie. W dwumeczu pokonali Stal wynikiem 95:85. Tegoroczne rozgrywki nie były tak mroczne, jak się na to zapowiadało przed startem sezonu. Był to rok o tyle ciekawy, że dyskusyjne wzmocnienia w postaci Jasona Doyle’a i Piotra Pawlickiego okazały się strzałem w dziesiątkę. Ani jeden z nich nie był pewniakiem, a spisali się lepiej niż większość gwiazd, które trafiały do częstochowskich Lwów przez ostatnie lata.

Kontuzje pokrzyżowały wszystko

Nie tak to miało wyglądać. Choć po bardzo słabym występie inaugurującym rozgrywki 2025 z Bayersystem GKM-em Grudziądz można było mieć spore obawy co do jakości w kadrze trenera Mariusza Staszewskiego, to już trzy następne kolejki ukazały fanom speedwaya zupełnie inny, mocniejszy obraz częstochowskiej ekipy. Potyczki z Gezet Stalą Gorzów, Orlen Oil Motorem Lublin, czy Pres Apatorem Toruń pokazały, że Włókniarz może zbić słabszego, ale też postawić się mocniejszym. Oczywiście, można mieć obiekcje co do wyników zespołu przed feralnym spotkaniem wyjazdowym w Rybniku, choćby wymieniając dwumecz z Falubazem, ale nic nie wskazywało takiego końca rundy zasadniczej, jaki miał ostatecznie miejsce.

To, co wydarzyło się w starciu z Inpro ROW-em Rybnik zupełnie przekreśliło marzenia częstochowian o fazie play-off, czyli walce o medale. Bieg dziewiąty rewanżowego starcia z ROW-em zmienił Włókniarzowi oblicze całego sezonu. To wtedy Piotr Pawlicki oraz Mads Hansen w wyniku walki na pierwszym łuku z Chrisem Holderem nabawili się kontuzji wykluczających ich na niemal całą rundę zasadniczą, a w przypadku Duńczyka do jej końca.

Koniec fazy zasadniczej

Włókniarz osłabiony urazami seniorów musiał obniżyć oczekiwania sięgających miejsc 1-4. Swoją szanse siłą rzeczy otrzymał Philipp Hellstrom-Bangs, którego ambicją wydawało się punktowanie na poziomie wyższym od Lamparta, a jednocześnie bardziej zbliżonym do Madsa Hansena. Rzeczywistość stała się brutalna, bo Szwed poza występem z Betard Spartą Wrocław w warunkach „brytyjskich” nie zdołał ani raz przywieźć trzech punktów w całym meczu. Nie każdy jednak na sytuacji stracił. Zadowoleni z obrotu spraw mogli być Jason Doyle, czy Kacper Woryna. To oni w ramach ZZ jako jedyni w zespole jeździli po co najmniej sześć wyścigów na mecz. Najlepiej „sok z cytryny” wycisnął Australijczyk, który zdobywając 20 punktów we Wrocławiu mówi się, że odebrał także największą fakturę w historii ligi!

Dwumecz o utrzymanie

Oba mecze ze Stalą Gorzów miały swoich bohaterów. Bardzo niespodziewanie w Częstochowie skutecznie zapunktował Wiktor Lampart, którego wynik dał Włókniarzowi zaliczkę przed rewanżem. W Gorzowie świetny mecz odjechali Piotr Pawlicki i Jason Doyle, żegnając się z Włókniarzem w zacnym stylu. Co do powiedzenia po meczu miał trener Mariusz Staszewski? „Na pewno zapamiętamy ten mecz na długo. Cel został zrealizowany i wszyscy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Myślę jednak, że gdyby nie kontuzje, bylibyśmy obecnie w innym miejscu. Niemniej bardzo cieszy utrzymanie, bo to był główny plan na ten sezon. Pozostałe wypowiedzi szkoleniowca można znaleźć TUTAJ.

Osąd juniorów

Podstawowym duetem juniorskim we Włókniarzu w sezonie 2025 byli Franciszek Karczewski oraz Szymon Ludwiczak. Pierwszy z wymienionych zanotował sezon znacznie powyżej oczekiwań, rozgrywki zakończył jako siódmy najlepszy zawodnik U-21 w całej PGE Ekstralidze! Niestety, jak to w przypadku juniorów bywa, miały miejsce wahania formy. Franek w drugiej połowie sezonu obniżył loty, nie nawiązując do swojej wcześniejszej formy. Nie pomogły też liczne kontuzje. Efektem jednej z nich był zmuszony zakończyć zmagania w ostatnim meczu w Gorzowie po jednym wyścigu.

Niełatwy był to sezon dla Szymona Ludwiczaka, którego kontuzje także nie omijały. Mimo to zdołał zebrać kilkanaście startów więcej niż rok wcześniej, co może pomóc w jego rozwoju. Pełen optymizmu w kwestii młodych Lwów jest Mariusz Staszewski: „Myślę, że duże zapasy są jeszcze w naszych juniorach. Mimo wszystko są to jeszcze bardzo młodzi chłopcy” – mówił po sezonie trener.

Widoki na sezon 2026

Kolejny sezon nie zapowiada się dobrze. Na następny rok dogadani wydają się Jaimon Lidsey oraz Sebastian Szostak na pozycję U-24. Nieuniknione wydaje się pozostanie Madsa Hansena z uwagi na brak innych opcji. Domyślać się można, że Włókniarz po cichu liczy na spadek Stali Gorzów, który otworzyłby wrota do rozmów z Andersem Thomsenem, czy Jackiem Holderem i to po świetnych stawkach. Obecnie trudno powiedzieć kogo Lwy chciałyby ściągnąć na pozycję drugiego Polaka, bowiem rynek jest pusty. To też nie jedyny problem. Częstochowski klub ma ogromny problem związany z tym, że firma Krono-Plast zdecydowała się na przedwczesne zakończenie współpracy dotyczącej nazwy klubu i miejscowej areny.

Więcej o całej sytuacji piszemy TUTAJ.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo