Władcy przestworzy na częstochowskim niebie. AirShow Rudniki!
Aeroklub Częstochowski był gospodarzem spektakularnych pokazów lotniczych.
Wysłane przez Jarosław Kłak | sie 3, 2025 | Częstochowa | 5 min czytania

Spis treści:
W sobotę 2 lipca na lotnisku w Rudnikach koło Częstochowy odbyło się wydarzenie, które było prawdziwą gratką dla fanów lotnictwa, ale nie tylko. Na AirShow Rudniki 2025 przybyło także sporo widzów lokalnych, dla których było to jedno z najciekawszych wydarzeń tego lata w Częstochowie i jej okolicach. Widowisko stworzyli najlepsi z najlepszych jeśli mowa o akrobacji lotniczej, a same pokazy zostały kapitalnie oprawione przez organizatorów – Grupę Falco. Na 80. urodziny Aeroklubu Częstochowskiego czuć było w nim atmosferę, jakiej dawno nie zaznał.
SOLD OUT, wielkie emocje, wiele maszyn
Na wydarzenie już wcześniej zostały wyprzedane wszystkie dostępne bilety i rzeczywiście było to widać, bowiem strefa ogólnodostępna dla kibiców z biletami pękała w szwach. Trzeba w tym miejscu przyznać jednak organizatorom, że wycisnęli bardzo dużo. Alejka ze stoiskami i food trackami, karuzele i koncerty. Ludzie, którzy zdecydowali się tam przyjść nie pożałowali. Ale koniec końców to widowisko w powietrzu zrobiło największe wow na wszystkich. Akrobacje w powietrzu, pokazy pirotechniczne – to wszystko było iście widowiskowe. W trakcie pokazów był również komentarz na żywo spikera, który opisywał to, co dzieje się na niebie, jakie latają maszyny i jacy sterują piloci. Momentami z głośników można było usłyszeć także komunikację radiową między pilotami. Zgromadzeni widzowie w powietrzu mogli oglądać wiele różnych maszyn, zaczynając na PZL TS-11 Iskrze, która przyleciała na pokaz prosto z Mielca, idąc dalej przez maszyny Polskich Sił Powietrznych – Polish Air Force, jak na przykład PZL Lim-2 (602), która była tego dnia najszybsza i najgłośniejsza oraz która przyleciała z Modlina. W powietrzu prezentował się również samolot gaśniczy PZL M18B Dromader, czy też znany z innych pokazów lotniczych w Polsce North American T-6 Harvard, od którego bije starodawnym klasycyzmem, ale jakże wyjątkowym. Nad Rudnikami latały też między innymi motolotnie. Natomiast na sam koniec na specjalną dedykację zasługują Artur Kielak i Łukasz Czepiela – czołowi polscy akrobaci, którzy po prostu skradli show.
Łukasz Czepiela we własnym domu
Jednym z tych, którzy prezentowali swoje nadzwyczajne umiejętności lotnicze tego dnia był członek gospodarzy – Aeroklubu Częstochowskiego, Łukasz Czepiela. Dla 42-letniego pilota to była okazja do pokazania się publiczności tak naprawdę na własnym podwórku. To właśnie między innymi na lotnisku w Rudnikach Łukasz odbywa swoje treningi. Dla niego lotnictwo to całe życie. Zawodowo pracuje jako pilot w linii WizzAir, a poza tym lata wyczynowo i zaskakuje cały świat pod skrzydłami Red Bulla. Wraz z nim Czepiela zrealizował wielkie wyzwania jak lądowanie samolotem na molo w Sopocie, czy nieco wcześniej lądowanie samolotem na lądowisku dla helikopterów na dachu Burdż Al-Arab w Dubaju. To tylko mała część jego osiągnięć. Co ciekawe za swoim własnym domem posiada prywatny pas startowy, trawiasty, czym chętnie chwali się w swoich social mediach. Poniżej znajdują się najciekawsze fragmenty z jego występu na AirShow Rudniki 2025.
Aeroklub ważny dla Częstochowy
Organizacja AirShow Rudniki okazała się strzałem w dziesiątkę wszystkich. Pokazała, jak ważnym elementem dla Częstochowy może być sam Aeroklub, na który być może w tej bliższej i dalszej perspektywie powinno postawić miasto. Teren, który ma legendarne tradycje w ostatnich latach nie cieszył się zbytnio dużą popularnością i właśnie teraz, gdy w Częstochowie zaczyna brakować wizytówek, czegoś co przyciąga, to dał o sobie znać Aeroklub. Samym pomysłodawcą organizacji AirShow Rudniki 2025 był zastępca wójta gminy Rędziny – Sebastian Trzeszkowski, który przekazał kilka słów na otwarciu widowiska. „Jeden z elementów sukcesu tego wydarzenia to frekwencja. A drugi to wszystkie atrakcje, jakie tutaj na terenie Aeroklubu Częstochowskiego możemy dla was robić. Dziękujemy za obecność. Mamy nadzieję, że widzimy się pierwszy, ale nie ostatni raz”. A więc za rok powtórka? Oby.
Sytuacja awaryjna
Niestety w trakcie wydarzenia nie obyło się bez poważnego incydentu. Duży sterowiec powietrzny z logiem Miasta Częstochowy uległ wypadkowi w trakcie lądowania i skończył swój lot 300 metrów od lotniska na terenach lesistych. Wydano oficjalny komunikat, wedle którego poinformowano o awarii silnika. Niemniej na szczęście pilotowi się nic nie stało. Warto zaznaczyć, że wieczorem zmieniły się dosyć warunki pogodowe. W trakcie dnia pogoda dopisała, natomiast później z południa nadciągała niemała formacja burzowa. Jej epicentrum nie dotarło nad Rudniki, ale było wietrznie. Ze względu na to zrezygnowano z drugiego wieczornego pokazu Iskry PZL TS-11, która leciała z Mielca. Pilot Jakub Kubicki będąc na wysokości Mokrzeszy koło Częstochowy podjął decyzję o powrocie.



