startAktualności„Ten mecz jest dalej otwarty”. Czy Raków ma szanse w rewanżu z Fiorentiną?

„Ten mecz jest dalej otwarty”. Czy Raków ma szanse w rewanżu z Fiorentiną?

Raków Częstochowa przegrał pierwsze spotkanie w dwumeczu 1/8 finału Ligi Konferencji. Po spotkaniu głos zabrał Łukasz Tomczyk, dla którego był to debiut w europejskich rozgrywkach.

Wysłane przez Mateusz Majda | mar 14, 2026 | Piłka nożna | 3 min czytania

Łukasz Tomczyk w swoim debiucie w europejskich rozgrywkach zaliczył porażkę. Raków Częstochowa przegrał z włoską Fiorentiną 2:1, aczkolwiek Medaliki w tym starciu były bliskie utrzymania korzystnego wyniku. To właśnie drużyna prowadzona przez Łukasza Tomczyka jako pierwsza wyszła na prowadzenie po idealnym wykończeniu Jonatana Brauta Brunesa. Euforia Częstochowian nie potrwała jednak za długo, ponieważ dwie minuty później Oliwier Zych został pokonany przez Ndouro. Mimo rewelacyjnej postawy Racovitana i całej obrony Rakowa nie udało się utrzymać remisu, ponieważ w 93 minucie spotkania po pechowej ręce Amayewa sędzia wskazał na jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Albert Gudmundsson. Po meczu w trakcie konferencji prasowej głos w tej sprawie zabrał trener czerwono-niebieskich. „W tym wszystkim potrzebne jest także szczęście. Ndour oddał kapitalne uderzenie, ale nie mogę powiedzieć, że na pewno właśnie tak chciał. Zabrakło nam nieco szczęścia, ponieważ o karnym decydowały centymetry” – stwierdził Łukasz Tomczyk, podkreślając, że zabrakło szczęścia.

Emocje po debiucie Łukasza Tomczyka

Po spotkaniu trener Medalików nie krył sportowej złości, ale również nie tracił nadziei przed rewanżem, którego gospodarzem będzie Raków Częstochowa. „Różne emocje towarzyszą. Jestem tak pomiędzy, bo nie wygrałeś. Jesteś w klubie, który chce wygrywać zawsze, wszędzie i wszystko. Czy mecz sparingowy, czy mecz pucharowy, czy ligowy. Ale z drugiej strony jak trzeźwo na to spojrzysz, wiesz z kim grałeś, jak to wyglądało, co tutaj włoska piłka oferuje i wiesz jaki to jest poziom i dałeś radę i dlatego ten mecz jest dalej otwarty. Nie został zamknięty już po pierwszym spotkaniu” – mówił Łukasz Tomczyk.

Jakie są szanse Rakowa na przejście Fiorentiny?

Drużyna z Częstochowy, mimo że w tym dwumeczu znajduje się w roli „underdoga”, to jakby nie spojrzeć ma ona realne szanse na wyeliminowanie Fiorentiny. Medaliki w pierwszej odsłonie pojedynku poradziły sobie nieźle i były nawet bliskie korzystnego wyniku. Pomimo tego, że to włoski zespół przeważał w tym spotkaniu oraz stworzył sobie więcej klarownych sytuacji, to tak naprawdę nie ani razu nie oblężył bramki Rakowa, a o triumfie gospodarzy zaważył ostatecznie strzał, który zdarza się 1/10 uderzeń oraz rzut karny, o którego podyktowaniu zadecydowały centymetry. Kluczową rolę w spotkaniu we Florencji odegrali Oliwier Zych oraz Bogdan Racovitan, którzy rozegrali genialne zawody. Ponadto Jonatan Braut Brunes popisał się instynktem strzeleckim, po raz kolejny udowadniając wysoką formę.

W spotkaniu rewanżowym na korzyść Medalików jest lokacja, ponieważ to czerwono-niebiescy zagrają mecz w roli gospodarza i co ciekawe wszystko wskazuje na to, że kibiców na ArcelorMittal Park zgromadzi się więcej niż na Stadio ArtemioFranchi. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na formę Fiorentiny, która znacząco odbiega od ubiegłych lat. Zespół Paolo Vanoli’ego obecnie walczy o utrzymanie w Serie A, co jest ich głównym celem. Dlatego też pokonanie włoskiego klubu jest możliwe, co udowodniła już wcześniej Jagiellonia Białystok, wygrywając 4:2 na wyjeździe. Na to samo zwrócili uwagę piłkarze Rakowa oraz sam trener. „W szatni wszyscy powiedzieli, że czują, że będziemy mieć swoje momenty w rewanżu” – mówił Łukasz Tomczyk podczas konferencji prasowej.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo