startAktualnościStart Soborzyce z powrotem w A klasie. „Podchodzimy do tego z pokorą”

Start Soborzyce z powrotem w A klasie. „Podchodzimy do tego z pokorą”

O awansie do A klasy i dalszych celach klubu opowiada nam prezes KS Start Soborzyce, Radosław Łęgowik.

Wysłane przez Bartosz Swołek | cze 5, 2026 | Piłka nożna | 11 min czytania

KS Start Soborzyce od początku sezonu pewnie zmierzał w stronę upragnionego awansu, co udało się na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, a jedną kolejkę przed końcem zostali mistrzami częstochowskiej Klasy B grupy II, mając dotąd na swoim koncie 13 zwycięstw, 3 remisy i tylko jedną porażkę, zdobywając do tego 65 bramek i tracąc tylko 22, co jest drugim najlepszym wynikiem w całej lidze. W ostatnich latach klub został ponownie przywrócony do rozgrywek po rozpadzie drużyny i wycofaniu z „Serie A”. Soborzyce po przejściu gruntownej przebudowy zdołały się podnieść i wrócić na właściwe tory.

Na początku chciałbym Pana poprosić o przybliżenie historii klubu i od kiedy rozpoczął swoją działalność.

  • Klub rozpoczął swoją działalność w 1961 roku. Wtedy mieszkańcy wsi zdecydowali się na kupno pola przez gminę, na którym to powstało boisko i w późniejszym czasie remiza strażacka. W latach 90 klub rozpadł się i został reaktywowany dopiero w 2006 roku. Nie brałem w tym udziału pod względem zarządzania zważywszy na to, że miałem 17 lat, ale bramki na boisku pod nowy klub betonowałem wraz z kolegami. W pierwszym meczu udało mi się zagrać i zadebiutować w barwach naszego klubu. Pokonaliśmy wtedy Unię Masłońskie 4:2.

14 grudnia 2024 roku podczas zebrania wyborczego został Pan wybrany na nowego prezesa klubu. Jak mógłby Pan w kilku zdaniach podsumować swoją dotychczasową pracę na tym stanowisku.

  • Na tym stanowisku zastąpiłem już prawie rok wcześniej Rafała Stępnia ze względu na jego sprawy prywatne. Moim głównym celem była odbudowa zespołu, co mogę powiedzieć, że się udało patrząc na to, że udało nam się w tym sezonie awansować do A klasy i sprowadzić zawodników, którzy nam w tym pomogli.

Nie od dziś wiadomo, że kluby z mniejszych miejscowości mają cięższe zadanie od klubów, które są z dużych miast. W jaki sposób zarząd jest w stanie utrzymać klub przy życiu?

  • Wiadomo, jest nam ciężej jednak przy wsparciu osób, które jak na ten poziom rozgrywkowy bardzo nam pomagają przy klubie, jest to naprawdę duże wsparcie. Nie jest łatwo utrzymywać zespół bez pomocy, ale pomimo napotykanych przeszkód radzimy sobie z tym i nie poddajemy się.

Czy możecie liczyć na wsparcie gminy odnośnie budowy nowej infrastruktury klubowej, bo jak wiemy w regionie zostaje oddane do użytku coraz więcej budynków klubowych, tak jak to miało miejsce rok temu w Przyrowie?

  • Nie jest łatwo cokolwiek u nas zrobić, ponieważ teren naszego boiska nie jest terenem gminnym. Jest to teren OSP, więc gmina nie ma za dużo do zaoferowania w tej kwestii, ale aktywnie pracujemy z gminą, rozwiązujemy wspólnie problemy, otrzymujemy dotację i jesteśmy wdzięczni gminie za udzielaną pomoc. Jednak bardzo nam na tym zależy, ponieważ nasze
    szatnie nie są najlepiej wyposażone. Nasza drużyna przebiera się w pomieszczeniu szatniowym w remizie, a dla zespołu gości udało się wygospodarować nieduży budynek.

Jak ocenia Pan powrót do A klasy, w której to będzie wasz pierwszy raz od sezonu 2020/21?

  • Nasz awans uznaję za pozytywny aspekt, ponieważ w sezonie 2019/20 grając na tym szczeblu rozgrywkowym zajęliśmy wysokie 3. miejsce, jednak przez rozpętanie się pandemii rozgrywki zostały niedokończone. Po następnym sezonie nasz zespół niestety musiał wycofać się z A klasy ze względu na bardzo duże braki kadrowe. Po reaktywacji od B klasy rozpoczęliśmy odbudowę składu i po 5 sezonach nieobecności wróciliśmy na wyższy szczebel rozgrywkowy.

Po rocznej przerwie będziemy mogli zobaczyć mecz derbowy z Dąbrowianką Dąbrowa Zielona. Jakie myśli przychodzą Panu, wiedząc jakim rywalem dla was jest Dąbrowianka?

  • Dąbrowianka na ten poziom awansowała w tamtym sezonie i szczerze powiedziawszy kibicowałem im, aby się utrzymali. W poprzednim sezonie nasze mecze cieszyły się bardzo wysoką frekwencją, gdzie w meczu domowym rozgrywanym na wiosnę wyniosła ona ponad 650 osób i można powiedzieć, że nie było miejsca, aby wcisnąć szpilkę. Mam nadzieję, że w nadchodzącym sezonie będziemy mogli cieszyć się równie wysoką ilością kibiców na naszych meczach, a przede wszystkim w spotkaniu z Dąbrowianką, ale i również Piastem Przyrów.

Wróćmy jeszcze na chwilę do poprzedniego sezonu, w którym do awansu zabrakło wam 6 punktów i mieliście ich na koncie tyle samo, co zespół rezerw 4-ligowej Victorii Częstochowa. Czy już wtedy awans był brany pod uwagę?

  • Tak braliśmy to pod uwagę, jednak od początku nic nie układało się po naszej myśli. W 1. kolejce mieliśmy pauzę ze względu na 11 zespołów w lidze, w 2. rundzie zostały odebrane nam punkty ze względu na walkower z Orłami Kusięta, lecz po 6 kolejkach zostały nam zwrócone. Po dobrze przepracowanej rundzie zimowej sytuacja się powtórzyła, mecz pauzy, spadek na 4. miejsce oraz gubienie niepotrzebnie punktów. Na nasze nieszczęście w obu spotkaniach z Victorią II Częstochowa pierwszy zespół miał pauzę ze względu na zalanie boiska w rundzie jesiennej, a na wiosnę w Wielki Piątek byli oni wzmocnieni zawodnikami właśnie z pierwszego zespołu, co poskutkowało dwoma porażkami.

Jak mógłby Pan ocenić pracę trenera w bieżącym sezonie?

  • Pracę trenera mogę uznać za bardzo dobrą pod wieloma względami, między innymi za dobre przygotowanie zespołu, co przełożyło się na upragniony awans do A klasy. W pierwszej połowie sezonu był on zarówno trenerem, jak i zawodnikiem. Jednak przez bardzo ciężką kontuzję nie był w stanie już zagrać żadnego meczu.

Jednym z filarów zespołu jest Przemysław Maciąg, który to zdobył w poprzednim sezonie 31 bramek, a w tym jak dotąd 22, a przed wami jeszcze jeden mecz. Jakie nadzieje w nim pokładacie na przyszły sezon?

  • Przemek jest naszym jednym z wielu kluczowych zawodników. W rundzie jesiennej zdobył on 15 bramek, jednak w rundzie wiosennej obrońcy zaczęli znajdywać na niego sposób dobrym kryciem, ale to nie przeszkodziło mu w zdobyciu kolejnych 7 trafień. Zdarzały się też mecze, gdzie zdobywał te bramki hurtowo. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego postawy i na pewno będzie jednym z naszych filarów na przyszły sezon.

Chciałbym jeszcze dopytać o Sebastiana Łopuszyńskiego, który jest jedną z ważniejszych postaci w klubie. Czy w nadchodzącym sezonie będzie on nadal wiodącą postacią zespołu, czy może jednak będziecie szukać kogoś na jego miejsce?

  • Sebastian jest jednym z filarów naszego zespołu. W każdym meczu pokazuje wolę walki i zawsze pokazuje charakter do ostatniej minuty na boisku. Działa on również w sprawach klubowych poza boiskiem i bez niego nie wyobrażam sobie naszego zespołu w A klasie.

Czy oprócz Przemka i Sebastiana może Pan wyszczególnić jakichś zawodników, którzy się wyróżniają?

  • Nasz zespół jest jedną wielką jednością, każdy pokazuje charakter i wolę walki, czyli to, co buduje nasz zespół. Ale jednak jeśli miałbym kogoś zaliczyć do tego grona, byliby to Michał Michnik oraz Michał Grabowski.

Czy podczas dokonywania transferów na nowy sezon będziecie stawiać na bardziej doświadczonych zawodników, czy jak było to zauważalne w zimowym okienku – na nieco młodszych, gdzie postawiliście między innymi na 19-letniego Damiana Pacaka, który ma swoją przeszłość w Płomieniu Częstochowa oraz Victorii.

  • Będziemy starali się pozyskiwać bardziej tych młodszych zawodników, bo to w nich trzeba budować przeszłość zespołu. Damian jest tego bardzo dobrym przykładem, ciężko pracuje na treningach, jest szybki, dynamiczny i pokazuje na boisku charakter. Ten transfer wniósł do naszego zespołu bardzo dużo spokoju oraz jakości.

Patrząc na waszą kadrę, w której macie aż 4 bramkarzy – czy będziecie chcieli dalej wzmacniać tę pozycję, czy jednak będziecie chcieli szukać kogoś na pozycję obrońcy, czy może do środka pola?

  • Z pewnością myślimy o realnym wzmocnieniu naszej linii obrony, w której to mamy duże braki przez nie omijające nas kontuzje. Na pozycji bramkarza nie będziemy się skupiać, ze względu na dający nam pewność oraz spokój między słupkami przez Marcina Marka. Jest to bardzo dobry bramkarz i mimo licznego grona jest on niekwestionowanym numerem 1. Chcemy również zwiększyć rywalizację w środku pola, aby poziom w naszym klubie stopniowo wzrastał.

Jakie cele krótkoterminowe stawiacie przed sobą na najbliższe miesiące podczas przygotowań do rundy jesiennej?

  • Przede wszystkim chcemy systematycznie trenować i rozegrać wartościowe sparingi, aby dobrze wejść w nowy sezon. Na pewno chcemy dokonać wzmocnień, aby kadra była silniejsza i w razie kontuzji walka o pierwszy skład była zacięta. Również w dużej mierze chcemy, aby nasi kontuzjowani zawodnicy wrócili do nas jak najszybciej i mogli powoli wracać do formy.

W jakich obszarach klub chce rozwijać się w najbliższych latach?

  • Na pewno chcielibyśmy rozwinąć naszą grupę młodzieżową, jeśli się uda to sformować zespół i wystawić go w rozgrywkach. Naszym celem jest również poprawa infrastruktury sanitarnej i szatni. Zrobiliśmy też duży krok, aby rozruszać frekwencję na meczach. Chcemy podziałać również w tym rejonie.

Jaki będzie wasz cel główny w nowym sezonie A klasy? Będziecie chcieli być tym czarnym koniem, który namiesza w czołówce, czy jednak bardziej będziecie walczyć o utrzymanie i myśleć o kolejnym sezonie i wtedy powalczyć o coś więcej?

  • Z pokorą podchodzimy do tego. Na pewno nikt nie chciałby walczyć o utrzymanie i dostawać baty, licząc na to że coś uda się wygrać i zaoszczędzone punkty pozwolą na bezpieczne utrzymanie. Chcemy na pewno powalczyć i zdobywać jak najwięcej punktów. Czy będziemy czarnym koniem? Myślę, że nie wypada mi w tym momencie tego mówić, ponieważ sytuacja w której jesteśmy świeżo po awansie nie pozwala nam tego określić.

Jaka relacja w waszym klubie panuje na linii zawodnicy – kibice?

  • Nasze relacje na tej linii są dobre. Po każdym meczu domowym robimy krótką imprezę integracyjną, gdzie wspólnie zasiadamy przy grillu i ze sobą rozmawiamy jako ci starsi i młodsi kibice w tym czasie idą pobawić się na boisku, a nasi zawodnicy często dołączają się do wspólnej gry. W tym wszystkim staramy się zachować rodzinną atmosferę.

Co Pan może powiedzieć na temat grania zespołów rezerw z wyższych lig, między innymi Sparty Szczekociny, czy Pilicy Koniecpol?

  • Myślę że jest to dobre rozwiązanie, ponieważ w większości tych zespołów jak ma to miejsce w rezerwach Metalu, grają głównie młodzi zawodnicy. W B klasie coraz częściej jest zauważalny wzrost liczby młodych zawodników, co może nas tylko motywować do dalszej pracy, aby młodzież grała w piłkę. Jednak zdarzają się też takie zespoły, gdzie za wszelką cenę klub chce zdobyć cenne punkty i zasila swoje drugie drużyny zawodnikami z pierwszego składu.

Na koniec chciałbym poprosić o krótkie podsumowanie tego sezonu z Pana perspektywy.

  • Myślę, że był to dobry sezon zwieńczony powrotem do A klasy. Na pewno jestem wdzięczny dobrym ludziom, chłopakom którzy przyszli do klubu. Nasze transfery okazały się bardzo dobre, pojawili się zawodnicy, zaangażowani i tworzący razem społeczność klubową, nie tylko grający, ale też angażujący się. I na pewno jeśli chciałbym podsumować ten sezon to chciałbym głównie podziękować swoim zawodnikom, sponsorom i osobom z zarządu, które pomagały mi przy klubie.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo