Sparta Wrocław rozbiła Stal Gorzów [RELACJA]
Sparta Wrocław zdecydowanie zalicza słodko-gorzki początek sezonu. Spartanie liczyli na zwycięstwo u siebie z aktualnym mistrzem Polski – Motorem Lublin. Tak się jednak nie stało. Zwycięskie spotkanie w Grudziądzu ukazało, jak duży potencjał drzemie w tym zespole. Chociaż od gospodarzy oczekiwało się, że wygrana ze Stalą Gorzów będzie formalnością, to można było przewidywać, że goście po wygranej w Derbach Ziemi Lubuskiej, nie dadzą za wygraną. Ostatecznie jednak Sparta nie pozostawiła suchej nitki na swoich rywalach i rozbiła Stal Gorzów.
Wysłane przez Oskar Foltyński | maj 9, 2025 | Żużel | 4 min czytania
![Sparta Wrocław rozbiła Stal Gorzów [RELACJA]](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/05/sparta-wroclaw-rozbila-stal-gorzow-relacja.jpg)
Spis treści:
Zgodnie z założeniami
Od początku tempo narzucali gospodarze, budując przewagę głównie na starcie. Szybko dało to gościom możliwość rezerwy taktycznej, gdyż po pierwszej serii różnica wynosiła osiem punktów. Jedynie bieg juniorski nie zakończył się wygraną Sparty, gdyż za plecami Kowolika, przyjechał Paluch i Jabłoński. Ze strony Stali szarpać próbowali jedynie liderzy – Thomsen i Vaculik. Drugi z nich był blisko zdobycia trzech punktów w biegu pierwszym, jednak na mecie przegrał o długość koła z Bartłomiejem Kowalskim. Ostrzeżeniem za ruchy pod taśmą upomniany został natomiast Brady Kurtz. Drugą szansę zaprezentowania się na torze w tym sezonie otrzymał 17-letni Oskar Chatłas, jednak musiał on uznać wyższość pary spartan która za sprawą Nikodema Mikołajczyka i Macieja Janowskiego zwyciężyła 5:1.
Bardzo szybko na możliwość rezerwy taktycznej zareagował trener gorzowskiej stali Piotr Świst. Wspomnianego przed chwilą Chatłasa zastąpił Lebiediew, który wyglądał znacznie lepiej niż w swoim pierwszym starcie, przywożąc dwa „oczka”. Świetnie dysponowany tego dnia Kowalski przywiózł drugą trójkę, a daleko z tyłu bez szans na nawiązanie rywalizacji dojechał po raz kolejny Fajfer. W biegu szóstym atakiem po zewnętrznej popisał się Kurtz. Australijczyk który po zbudowaniu prędkości na zewnętrznej przemknął obok Thomsena. Na zakończenie drugiej serii startów, Sparta powiększyła swoją przewagę za sprawą Artioma Łaguty i Macieja Janowskiego, których rozdzielił Andrzej Lebiediew.
Kłopotów ciąg dalszy
Po raz pierwszy w tym sezonie na czele do mety dojechał niespodziewanie Nikodem Mikołajczyk, wraz z Brady Kurtzem. Junior Sparty po raz drugi tego dnia zwyciężył swój bieg podwójnie. Chwilę potem na wydarzenia te odpowiedzieć chcieli goście. Prowadzeniu po starcie objął Anders Thomsen a za jego plecami znalazł się Martin Vaculik. Słowak jeszcze na tym samym okrążeniu spadł z drugiej lokaty na ostatnią, a kółko później Janowski z Łagutą rozprawili się z Duńczykiem, odwracając losy biegu na swoją korzyść. Bieg później pierwsze trzy oczka dla gości przywiózł Lebiediew, powtarzając atak z poprzedniego biegu. W ten sposób Stal przegrywała już 20 punktami.
W biegu o puchar Eleven, po raz trzeci tego dnia, oglądaliśmy parę duńsko – słowacką ze strony Gości. Choć początkowo zastępstwo Chatłasa wydawać się mogło, że przyniesie efekt, bo Stal prowadziła po starcie 5:1, tak na wejściu w drugi łuk, Łaguta z Bewleyem rozwiali wszelkie wątpliwości, wychodząc na pierwszą oraz trzecią lokatę. Ostatnia seria przed biegami nominowanymi obfitowała wielkimi emocjami. Goście w końcu znaleźli ustawienia, a mecz stał się bardziej otwarty. Gorzowianie po raz pierwszy zwyciężyli bieg. Za trzy do mety dojechał Thomsen, drugi był Kowalski, a jedno oczko do swojego dorobku dopisał Paluch. Gonitwa trzynasta to po raz kolejny świetne napędzenie się po zewnętrznej Kurtza i objęcie prowadzenia, którego nie oddał do końca. Lebiediew po widowiskowej walce trwającej od startu do mety z Janowskim, zapewnił gościom wynik 3:3.
Emocjonujący koniec
Pierwsza odsłona biegu czternastego zakończyła się upadkiem Macieja Janowskiego. Polak jadący na drugiej pozycji, nieatakowany nie opanował motocykla, który jak się później okazało zdefektował, ze względu na zerwany łańcuch. Janowski początkowo szybko podniósł się z toru, jednak wyraźnie kulał. W powtórce biegu Bartłomiej Kowalski mocno musiał się nagimnastykować zanim zdołał wyprzedzić Oskara Palucha. Daleko z przodu do mety dojechał natomiast Martin Vaculik. Ostatnia gonitwa tego meczu przysporzyła nam na koniec sporo emocji. Na drugim łuku Lebiediew musiał uznać wyższość Łaguty. Po chwili Thomsena wyprzedził Kurtz, szybko dołączył do niego również wspomniany Rosjanin z polskim paszportem, kończąc bieg piętnasty podwójnym zwycięstwem.
Tak jak zakładano, stawiana w roli faworyta Sparta Wrocław, szybko rozprawiła się z gorzowską Stalą. Drużyna Piotra Śwista zdecydowanie przespała początek spotkania, jednak im dalej w spotkanie tym lepiej się prezentowali. Spotkanie w końcówce obfitowało w emocje, a na oglądaliśmy torze sporo walki. Dla Spartan ważna będzie teraz na pewno sytuacja Macieja Janowskiego, którego ewentualna kontuzja można znacznie wpłynąć na postawę zespołu w najbliższych spotkaniach. Wrocławianie udadzą się na Śląsk, gdzie zmierzą się z ROW-em Rybnik. Natomiast gości, czeka teraz ciężki pojedynek na własnym torze z Motorem Lublin, w którym po raz kolejny stawiani będą w roli zespołu teoretycznie słabszego.


