startAktualnościWłókniarz postawił się Apatorowi

Włókniarz postawił się Apatorowi

Po mieszanym początku sezonu dla biało-zielonych, w starciu PRES Grupa Deweloperska Toruń z Krono-Plast Włókniarzem faworyt miał być jeden. Goście którzy mimo, że z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej, stawiani byli od razu na przegranej pozycji. Wydawać się bowiem mogło, że naszpikowani gwiazdami gospodarze, nie dadzą złudzeń gościom, podtrzymując swoją serię bez porażki w tym sezonie PGE Ekstraligi.

Wysłane przez Oskar Foltyński | maj 2, 2025 | Żużel | 3 min czytania

Początek nie był najlepszy

W spotkanie dobrze z ustawieniami wstrzelili się gospodarze. Pierwsze cztery gonitwy zakończyły się niezmiennie wynikiem 4:2 dla „aniołów”, co zapowiadało nam bardzo jednostronne widowisko. Patrząc na Włókniarz ciężko było szukać jakichkolwiek pozytywów. Przegrywane starty i oddawane pozycje na trasie dały Toruniowi szybką przewagę. 

Prędko na wydarzenia meczowe zareagował trener Mariusz Staszewski, który już w piątej gonitwie zdecydował się zmienić Madsa Hansena na Piotra Pawlickiego. Pawlicki choć sam nie był przekonany do tej zmiany, zdobył trzy oczka, utrzymując w meczu status Quo. Chwilę później, po kapitalnym ataku, przywiózł on również Emila Sajfutdinowa, po raz drugi wygrywając bieg. Pawlicki dał tym samym sygnał gospodarzom, że Włókniarz tak łatwo skóry nie sprzeda.

Odrodzenie Włókniarza

Od tego momentu oglądaliśmy odmienioną drużynę gości. Chodź bieg 7 padł łupem Roberta Lamberta, a trzeci na mecie zameldował się Dudek, to spotkanie nabrało tempa. Goście coraz częściej stawiali opór oraz nawiązywali walkę z torunianami, dzięki czemu spotkanie nabrało rumieńców. Nerwów na wodzy w biegu ósmym nie utrzymał Emil Sajfudtnow. Rosjanin z Polskim paszportem który od początku spotkania miał problemy ze sprzętem nie wytrzymał, na starcie wjeżdżając w taśmę. To stworzyło kolejną szansę, którą bezzwłocznie wykorzystali biało-zieloni za sprawą Madsa Hansena i Kacpra Woryny, wygrywając 5:1. Włókniarz tym samym rozpoczął odrabianie strat

Na torze brylował Piotr Pawlicki, który tego dnia dysponował niesamowitą prędkością. Kroku dotrzymywał mu Jason Doyle popisując się fenomenalnym atakiem w biegu 11. Dzięki temu na cztery biegi przed końcem różnica punktów wynosiła już tylko cztery „oczka”. W ostatnim biegu przed biegami nominowanymi, w najważniejszym momencie odpalił Mads Hansen którzy wraz Doylem objechali podwójnie Lamberta i Sajfudinowa, doprowadzając do niespodziewanego remisu.

Końcówka dla Torunian

W bigach nominowanych „Anioły” szybko odrobiły lekcję z ostatniej serii, wygrywając podwójnie bieg 14 za sprawą Patryka Dudka i Emila Sajfudinowa. Gospodarze zapewnili sobie tym samym co najmniej remis w tym spotkaniu. Włókniarz uratować mógł już jedynie punkt, jednak lokata za plecami Roberta Lamberta w ostatniej gonitwie Piotra Pawlickiego oraz Jasona Doyla przypieczętowała zwycięstwo gospodarzy czterema punktami. Mimo, że wszyscy spodziewali się pewnej wygranej torunian, Włókniarz po raz kolejny postawił ciężkie warunki. Zważając na atmosferę, emocje oraz widowisko na torze, śmiało można stwierdzić, że to, było jedną z lepszych promocji żużla i PGE Ekstraligi w ostatnich latach.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo