Relacja z wernisażu wystawy fotografii Martyny Osuchowskiej
Wysłane przez dr Artur Kita | mar 12, 2026 | Częstochowa | 5 min czytania

Sobotni wieczór w dniu 7 marca 2026 roku w Galerii Black Cat przy ul. Focha 35/37 wypełnił się atmosferą subtelną oraz mieszanką artystycznej ciekawości, kobiecej energii i rozmów o fotografii. Wernisaż wystawy „Wyszarpane z rzeczywistości” autorstwa Martyny Osuchowskiej rozpoczął się dzień przed Międzynarodowym Dniem Kobiet, co nie było przypadkowe. Wydarzenie stało się symbolicznym wstępem do święta kobiecości: nieidealnej, ale autentycznej i prawdziwej. Wśród rozmów i pierwszych spojrzeń na fotografie unosiło się charakterystyczne wernisażowe napięcie, czyli ten moment, w którym sztuka zaczyna żyć własnym życiem wśród odbiorców.
Autorką prezentowanych prac jest Martyna Osuchowska – fotografka, która, jak sama mówi, patrzy na świat przez pryzmat kadru. Jej artystyczna droga rozpoczęła się w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie. To właśnie tam narodziło się jej zainteresowanie sztuką wizualną i pierwsze świadome próby pracy z obrazem. Kolejnym etapem była Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, gdzie w pracowni fotografii zdobyła dyplom i pogłębiła warsztat techniczny. Jednak – jak podkreśla sama Artystka – prawdziwe lekcje fotografii przyniosła dopiero praca z ludźmi. To ona nauczyła ją empatii, cierpliwości i uważności wobec drugiej osoby.
Od samego początku centralnym punktem jej twórczości była kobieta. Nie jako abstrakcyjny symbol, lecz jako konkretna osoba z własną historią, emocjami i codziennością.

Martyna Osuchowska stanowczo sprzeciwia się jednemu z najczęściej powtarzanych mitów fotograficznych: przekonaniu o „fotogeniczności”. Według niej jest to pojęcie, które zbyt często ogranicza i zniechęca kobiety do pokazania siebie przed obiektywem. Dlatego jej praca nie polega jedynie na stworzeniu poprawnej technicznie fotografii. Jej celem jest coś znacznie ważniejszego: pomóc kobiecie zobaczyć w sobie siłę, którą często ukrywa pod warstwą codziennych obowiązków i społecznych ról.
Twórczość Osuchowskiej czerpie inspirację przede wszystkim z prozy życia. Artystka podkreśla, że to właśnie zwykłe, codzienne doświadczenia są źródłem najbardziej poruszających historii. Fotografując kobiety, nie próbuje ich zmieniać ani stylizować na siłę. Raczej tworzy przestrzeń, w której mogą na chwilę zatrzymać się i spojrzeć na siebie z nowej perspektywy.
Jeśli chodzi o inspiracje techniczne i estetyczne, autorka wymienia kilku wybitnych fotografów. Szczególne miejsce zajmuje dla niej Daniel Chorup – twórca, którego podejście do światła i kompozycji wywarło na nią ogromny wpływ. Ważnym punktem odniesienia jest również Ashkan Roayaee, mistrz fotografii ruchu, potrafiący uchwycić dynamikę i emocję w jednym kadrze. Z kolei Markus Hoppe inspiruje ją jako wybitny portrecista, który w niezwykle subtelny sposób potrafi wydobyć charakter fotografowanej osoby.
Centralnym punktem wieczoru była oczywiście sama wystawa. Tytuł „Wyszarpane z rzeczywistości” trafnie oddaje jej ideę. Prezentowane fotografie nie przedstawiają profesjonalnych modelek znanych z okładek magazynów modowych. Bohaterkami zdjęć są kobiety, które mijamy na co dzień w drodze do pracy, w tramwaju, w sklepie.
Na czas sesji zostały one jednak symbolicznie wyrwane z codzienności. Z list obowiązków, z pośpiechu, z „ról”, które pełnią każdego dnia. W przestrzeni fotograficznej mogły na chwilę stanąć w świetle, które zwykle zarezerwowane jest dla ikon świata mody. Właśnie ten moment – chwila zatrzymania i spojrzenia na siebie z nowej perspektywy – jest dla autorki najważniejszy.
Martyna Osuchowska często powtarza, że jej największym sukcesem nie jest idealny kadr, lecz chwila, gdy po zakończonej sesji fotografowana kobieta patrzy na swoje zdjęcie i z autentycznym zdumieniem mówi:
„To naprawdę ja?”
Tak więc wystawa jest swego rodzaju manifestem kobiecości. Nie tej wystylizowanej, podporządkowanej modowym kanonom, lecz tej prawdziwej, wynikającej z autentyczności i odwagi bycia sobą. Fotografie prezentowane w Galerii pokazują kobiety w sposób elegancki, często z estetyką przypominającą sesje wielkich magazynów modowych. Jednak ich bohaterki pozostają sobą. To nie jest świat sztucznego pozowania, lecz raczej subtelny dialog między fotografką a osobą przed obiektywem.

W wielu kadrach widać moment przełamania, chwilę, w której modelka przestaje „pozować”, a zaczyna po prostu Być. Właśnie wtedy pojawia się to, co Osuchowska nazywa wewnętrznym blaskiem.
Podczas wernisażu goście długo zatrzymywali się przy kolejnych fotografiach. W rozmowach przewijały się refleksje o sile prostoty i o tym, jak niewielka zmiana perspektywy potrafi odmienić sposób patrzenia na drugiego człowieka. Niektóre z odwiedzających kobiet odnajdywały w bohaterkach zdjęć fragment własnej historii. Inni podkreślali spójność stylistyczną wystawy i wyraźną wizję artystyczną autorki. Wiele osób zwracało uwagę na światło – miękkie, ale jednocześnie wyraziste, które w charakterystyczny sposób buduje atmosferę fotografii.
Oczywiście wernisaż był również okazją do bezpośrednich rozmów z Artystką. Martyna Osuchowska chętnie opowiadała o kulisach powstawania zdjęć, o relacjach z modelkami oraz o tym, jak ważne jest dla niej stworzenie bezpiecznej przestrzeni podczas sesji. W jej podejściu fotografia staje się nie tylko aktem twórczym, ale także spotkaniem dwóch osób. Spotkaniem, w którym powstaje obraz, ale również moment osobistego odkrycia.
Podsumowując: Wystawa „Wyszarpane z rzeczywistości” to nie tylko zbiór portretów. To opowieść o kobiecej sile, o autentyczności i o pięknie, które nie potrzebuje perfekcji. Fotografka udowadnia, że estetyka wielkiej mody nie jest zarezerwowana dla wybranych. Drzemie ona w każdej kobiecie – wystarczy odpowiednie światło, uważność fotografa i moment odwagi, by spojrzeć na siebie inaczej.
Jak podkreśla sama autorka – każda kobieta może być gwiazdą.
Nie kiedyś. Nie pod warunkiem.
Tu i teraz. We własnej skórze.
dr Artur Kita
@ak




