startAktualnościRaków zrobi jeszcze jakiś transfer? „Pracujemy nad jedną pozycją”

Raków zrobi jeszcze jakiś transfer? „Pracujemy nad jedną pozycją”

Zimowe okienko transferowe w Polsce wkracza w ostatnią fazę. Czy możemy jeszcze spodziewać się w nim ruchów czerwono-niebieskich?

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lut 21, 2026 | Piłka nożna | 3 min czytania

Choć ligowe granie w Polsce rozpoczęło się już na dobre, to okienko transferowe na naszym krajowym podwórku wciąż jest otwarte. Trzeba przyznać, że dotychczasowe ruchy Rakowa od jego otwarcia prezentują się nad wyraz skromnie, szczególnie jeżeli spojrzy się na ostatnie wyniki Medalików, którzy w tym roku wciąż pozostają bez zwycięstwa. Przed bieżącym sezonem Raków wykonał szereg wartościowych transferów, które wywindowały nas na szczyt wydatków w całej Ekstraklasie, a tacy zawodnicy jak Oskar Repka, Lamine Diaby-Fadiga, Marko Bulat, czy Tomasz Pieńko od razu stali się wartością dodatnią i ich gra dawała wymierne efekty już latem. A przecież nie można zapominać także o wykupie Jonatana Brunesa, który cały poprzedni sezon spędził pod Jasną Górą na wypożyczeniu.

W tym okienku jednak o czymś takim póki co nie ma mowy. Jedyne ruchy Rakowa na rynku jeśli chodzi o transfery przychodzące, to pozyskanie Isaka Brunsberga za 750 tys. euro, wypożyczenie z New York City Mitji Ilenicia oraz wolny transfer Pawła Dawidowicza. Do tego sprowadzono dwóch perspektywicznych zawodników – 16-letniego golkipera Wiktora Żołneczko i 19-letniego Abrahama Ojo. Na ten moment rozmach jest nieporównywalny, co widać również na boisku, ponieważ tak naprawdę oprócz wartościowej zmiany, jaką dał w Lubinie Mitja Ilenić, na boisku właściwie kibice nie mogli odczuć jeszcze tych transferów. To, że w trwającym okienku zimowym Raków nawet nie zbliży się do rozmachu jaki był w lato jest już raczej przesądzone, ale czy możemy się spodziewać jeszcze jakichś ruchów?

Łukasz Tomczyk: Na pewno pracujemy nad jedną pozycją

Podczas tradycyjnej konferencji prasowej poprzedzającej mecz z Termalicą trener czerwono-niebieskich Łukasz Tomczyk poruszył temat końcówki okienka transferowego, zwracając uwagę na ciągłą analizę różnych rozwiązań i nie zaprzeczając jeszcze jednemu ewentualnemu wzmocnieniu, bądź wzmocnieniom. „Cały czas nad tym pracujemy, to jest otwarty temat. Okienko tak naprawdę trwa dla nas cały rok i cały rok przygotowujesz się do tego żeby mieć jakieś ruchy, rywalizację, pod kątem kontuzji i różnych innych wydarzeń. To jest systemowa praca. W tym momencie na pewno pracujemy nad jedną pozycją, nie chcę tutaj zdradzać jaką. Czy to dojdzie do skutku, czy nie to czas pokaże” – mówił Łukasz Tomczyk.

Pozostaje się domyślać jaką konkretnie pozycję miał na myśli trener, natomiast nie można wykluczyć ciągłego poszukiwania nowej jakości na wahadła, aby zwiększyć rywalizację oraz przede wszystkim dać zawodnika na tu i teraz, gdyż przy pewnej jakości na niemal każdej pozycji na boisku to właśnie wahadła są miejscem, gdzie często daje się we znaki brak pewnych punktów. Z drugiej strony bardzo szybka kontuzja Pawła Dawidowicza może też sugerować, że to tę lukę można potencjalnie próbować uzupełnić.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo