startBlogRaków wraca do Europy. Jakie są ambicje Medalików? [ZAPOWIEDŹ]

Raków wraca do Europy. Jakie są ambicje Medalików? [ZAPOWIEDŹ]

Czerwono-niebiescy meczem z Žiliną rozpoczynają bój o fazę ligową Ligi Konferencji UEFA.

Wysłane przez Iwo Kępiński | lip 24, 2025 | Piłka nożna | 6 min czytania

Już dzisiaj w wykonaniu polskich klubów startuje druga runda eliminacji do UEFA Coference League, w ramach której Raków na własnym terenie zagra z MŠK Žiliną. Dla częstochowian będzie to powrót do rywalizacji na starym kontynencie po sezonie przerwy.

Zawojować Europę

To główny cel, który przyświeca Medalikom w sezonie 2025/26. Raków już raz grał w grupie europejskich pucharów. Miało to miejsce w sezonie 2023/24 po imponujących kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, w których częstochowianie polegli w ostatniej rundzie z duńską FC Kopenhagą. Na tym nie skończyła się ówczesna walka o uznanie w oczach zagranicznych kibiców. Raków rozegrał sześć spotkań w grupie Ligi Europy i gdy wszystko wydawało się już stracone, Medaliki godnie zaprezentowały się w Austrii przeciwko Sturmowi Graz, osiągając historyczne zwycięstwo i tym samym przedłużając nadzieje fanów na przejście dalej do 1/16 Ligi Konferencji. Ostatecznie w ostatniej kolejce Raków poległ z późniejszym triumfatorem – Atalantą Bergamo wynikiem 0:4, co przekreśliło szanse na dalszą rywalizację w Europie.

Od tego czasu format rozgrywek uległ zmianie. W przypadku awansu do fazy ligowej Ligi Konferencji wszystkie ekipy biorące udział w losowaniu zostaną podzielone na sześć koszyków, a nie jak wcześniej w czterech. A w co powinien mierzyć Raków? W klubie marzy się o powtórzeniu ścieżki Jagielloni i Legii, które w zeszłym sezonie zdołały dojść do ćwierćfinału rozgrywek. Najważniejsze jest jednak osiągnięcie planu minimum, czyli awansu do wspomnianej już fazy ligowej, o czym na przedmeczowej konferencji prasowej powiedział trener Marek Papszun. „Chcemy wejść do fazy ligowej […], to zostało już powiedziane w szatni i zespół zna ten cel”.

A jak szkoleniowiec przedstawił nam dzisiejszego rywala? „Myślę, że jak na tą rundę to jest wymagający przeciwnik. Jutro te same systemy się nałożą […]. Jest to styl oparty o grę bezpośrednią. Ale też trener Stano, który wrócił do Žiliny, preferuje grę kombinacyjną, więc spodziewamy się, że pod presją nie będzie to gra totalnie bezpośrednia. Jednak DNA jest takie, żeby trochę wciągnąć przeciwnika, wykorzystać przestrzeń i grać grę dynamiczną, opartą na szybkim zdobywaniu i tworzeniu sytuacji. Jest to zespół bardzo agresywny. Ma charakterystykę ofensywną […]. Na pewno to drużyna, która ma atuty w przodzie i zawodników dobrze wyszkolonych technicznie”. Więcej przedmeczowych wypowiedzi Marka Papszuna można znaleźć poniżej.

Mikroprzewaga Rakowa

Raków swoją inaugurację sezonu ma już za sobą, co powoduje, że Marek Papszun i jego cały sztab ma większą wiedzę na temat dyspozycji swoich zawodników niż trener Pavol Stano – nowy szkoleniowiec Żiliny, którego możemy już kojarzyć z kariery zawodniczej na polskich boiskach, czy trenowania Wisły Płock i Górnika Łęczna. Po spotkaniu z GKS-em Katowice można być optymistą, bo z świetnej strony pokazał się duet Repka–Struski. Ponadto tytuł MVP meczu zgarnął Michael Ameyaw, który swoją dyspozycją pokazuje, że eliminacje do europejskich pucharów bez Iviego nie muszą być tak straszne, jak wstępnie się na to zapowiadało. Więcej o postaci Micheala Ameyawa pisaliśmy przed kilkoma dniami.

Problemów Žilina ma jeszcze kilka – nikt nie wie jak zespół spisywać będzie się pod wodzą nowego trenera. Do tego z drużyny odeszła absolutna gwiazda zespołu czyli Mario Sauer, który na zasadzie transferu definitywnego trafił do francuskiej Toulousy. Na domiar złego, przed sezonem słowacki rozegrał pięć sparingów, z czego przegrał w aż w czterech.

Raków bez kluczowej postaci?

Poza wykluczonymi już od pewnego czasu Carlosem, Lopezem i Kocherginem, niepewny jest też występ Jonatana Brunesa. Norweg we wczorajszym częściowo otwartym dla dziennikarzy treningu, grupie zawodników ćwiczących przyglądał się z boku. Trener Marek Papszun na konferencji prasowej zasiał ziarno niepewności co do jego występu, ale jednak go nie wykluczył. Niemniej brak Brunesa byłby dużym ciosem dla Rakowa. To nie tylko zawodnik, który może pochwalić się świetnym wykończeniem, ale to też gracz, który potrafi zrobić coś z niczego, co pokazał kilka dni temu w Katowicach. Wtedy świetnym obróceniem się z piłką wypracował sobie sytuację, którą zamienił na gola. Zapewne trener Papszun w przypadku jego absencji na dziewiątce postawi na kogoś z dwójki Makuch-Rocha. Ten drugi zdążył już zaimponować kibicom w pierwszej kolejce, notując dobre wejście z ławki.

Studio przedmeczowe

We wczorajszym studiu przedmeczowym na naszym kanale panowało zdecydowanie optymistyczne nastawienie przed spotkaniem z Żiliną. Igor Grzesiak z przekonaniem wskazał na Raków jako faworyta w dwumeczu. „Oczywiście, że Raków jest faworytem. Jeśli mówimy o jakości czysto piłkarskiej, to Raków ma lepszych zawodników. To w ogóle nie podlega dyskusji. Wydaje mi się, że moment, w którym znalazły się obie drużyny też jest korzystniejszy dla Rakowa. Po krótkiej analizie wydaje mi się, że Żilina w pewnych elementach jest podobna do Rakowa, ale jej pewne braki mogą zostać uwydatnione”.

Poza tym w trakcie programu nasi eksperci wspominali eliminacje w poprzednich latach, w tym męczarnie z Suduvą, czy też legendarny rewanż z Rubinem Kazań. W tym tak zwanym kąciku historycznym królował Iwo Mandrysz, który przytoczył kilka ciekawych statystyk. Wcześniej na łączeniu był także nowy rzecznik prasowy Rakowa – Damian Markowski, który nie krył zadowolenia z możliwości pracy przy europejskich pucharach. „Zrobiło się międzynarodowo. Od razu jest coś innego. Zainteresowanie zagranicznych mediów to jest coś, co pokazuje, że warto pracować dla klubu piłkarskiego. To są naprawdę inne emocje. Czuć w powietrzu, że czeka nas wielki mecz”. Zachęcamy do obejrzenia studia przedmeczowego, które znajduje się poniżej.

Spotkanie Raków Częstochowa – MŠK Žilina będzie można obejrzeć na antenie TVP SPORT. Równolegle transmisja prowadzona będzie również na serwisie internetowym sport.tvp.pl oraz w aplikacji TVP Sport. Tuż po zakończeniu meczu zapraszamy do studia pomeczowego na naszym kanale NA WYLOT.




Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo