startAktualnościRaków pokrzywdzony przez arbitra z Białegostoku. Ekspert sędziowski przekonany

Raków pokrzywdzony przez arbitra z Białegostoku. Ekspert sędziowski przekonany

Adam Lyczmański – były sędzia oraz obecny ekspert w telewizji Canal+ stwierdził jasno – gol, który strzelił Raków Radomiakowi powinien zostać zaliczony.

Wysłane przez Filip Szpankowski | lut 9, 2026 | Piłka nożna | 3 min czytania

Raków Częstochowa w niedzielę rozegrał mecz 20. kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko Radomiakowi Radom, po raz pierwszy w 2026 roku na własnym stadionie. Piłkarskie święto czerwono-niebieskim oraz przede wszystkim kibicom Rakowa zgromadzonym przy Limanowskiego 83 tego dnia jednak popsuł zespół sędziowski z Łukaszem Kuźmą w roli głównej. Kontrowersyjnych sytuacji w tym meczu było sporo, natomiast w tym przypadku prowadzenie meczu wymknęło się spod kontroli arbitrowi z Białegostoku.

Błędy sędziowskie wypaczyły wynik?

Mecz z drużyną Gonzalo Feio do najłatwiejszych nie należał. Radomiak już w pierwszym kwadransie mógł objąć prowadzenie, ale drużynę Tomczyka ratował najpierw Oliwier Zych, a potem poprzeczka. Szybko jednak to Raków stał się stroną przeważającą. Błędów obrońców nie wykorzystał Fadiga, a zaraz potem efektownym, ale niecelnym strzałem popisał się Bulat. I tu dochodzimy do końcówki pierwszej połowy. Dobre dośrodkowanie Ameyawa, kocioł, walka w polu karnym i przepiękne uderzenie przewrotką autorstwa Lamine’a Diaby-Fadigi, po którym piłka znalazła się w siatce. Radość kibiców zgasła w momencie, bo niezrozumiałą, a wręcz niepoważną decyzją popisał się sędzia Łukasz Kuźma, który uznał, że Gwinejczyk faulował przy walce o piłkę. „Nie jest to faul, wygrał walkę zawodnik Rakowa” – mówił były sędzia, a teraz ekspert w Lidze+ Extra, Adam Lyczmański. Dodatkowy popis dali sędziowie którzy pracowali przy systemie VAR, bo podtrzymali decyzję Kuźmy o anulowaniu gola tym, że Fadiga był na spalonym.

„Widzieliśmy w przerwie wymalowane linie spalonego, tak jakby arbitrzy VAR argumentowali tę decyzję spalonym. Nie ma mowy tu o spalonym. W pierwszej fazie Fadiga jest na pozycji spalonej i on absolutnie nie ma wpływu na obrońcę. Bierze udział dopiero jak gdyby w następnej akcji, która jest mówiąc takim językiem potocznym >>od nowa<<, po świadomym zgraniu zawodnika drużyny broniącej […]. Bramka została zdobyta prawidłowo i sędziowie niestety się pomylili”- stwierdził Lyczmański.

Kolejny popis arbitrów to sytuacja z 66. minuty. Przy linii bocznej Adrian Diequez z impetem i wyprostowaną nogą wpakował się we Frana Tudora. Czerwona kartka, albo chociaż żółta? Nic z tych rzeczy. No to pewnie faul? Znowu pudło. Choć sędzia asystent był bardzo blisko całej sytuacji, nie dał sygnału głównemu arbitrowi o przewinieniu piłkarza Radomiaka. „Noga ciut wyżej i mówilibyśmy o kartce czerwonej”– kontynuował ocenę zdarzeń Adam Lyczmański. Wielu kibiców grzmiało, że to wejście Diegueza na taką karę właśnie zasługiwało. Cieszmy się, że bez większych konsekwencji wyszedł z tej sytuacji faulowany Fran Tudor.

Nie wiadomo, jak potoczyłaby się reszta spotkania, ale pewne jest jedno – gol strzelony w 40. minucie przez Fadigę dałby piłkarzom Rakowa więcej luzu i inne podejście na drugą połowę. Może kolejna akcja #SzacunekDlaArbitra sprawi, że sędziowie będą sprawiedliwie oceniać boiskowe sytuacje?

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo