startBlogGorzki powrót. Portowcy zatopili Medaliki

Gorzki powrót. Portowcy zatopili Medaliki

Raków ponownie się potknął. 

Wysłane przez Jakub Zacharjasz | wrz 1, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Medaliki po awansie do fazy ligowej LKE powróciły na boiska PKO Ekstraklasy. W 7. kolejce PKO Bank Polskiej Ekstraklasy Raków Częstochowa przegrał z Pogonią Szczecin 2:0. To już trzecia porażka podopiecznych Marka Papszuna w tym sezonie. 

Powrót do ligowego grania

Musieliśmy trochę poczekać na mecz Medalików w Ekstraklasie – równo dwa tygodnie temu ekipa spod Jasnej Góry rozegrała swój ostatni mecz na krajowym podwórku, a rywalem była Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Raków pokonał zespół Mariusza Brosza 3:2 na wymagającym terenie, a trzy punkty w tym pojedynku były bardzo istotne w kontekście wcześniejszych, słabszych występów z Wisłą Płock czy Radomiakiem Radom. 

Jak wracać po przerwie, to tylko na trudne boiska – i tak było i tym razem. Raków odwiedził Pogoń na stadionie im. Floriana Krygiera. Szczecinianie po odejściu swojego kluczowego gracza, Efthymiosa Koulourisa, sięgnęli głęboko do kieszeni i zakontraktowali dwóch – na papierze – mocnych zawodników: Sama Greenwooda z Leeds United oraz młodego Węgra, Rajmunda Molnára. W stolicy zachodniopomorskiego widać mobilizację na ten sezon, a osłabiony po europejskich zmaganiach Raków miał być pierwszą „ofiarą” po równie słabszym okresie Portowców. 

Kolejna porażka, ciężkie realia

Przed meczem w Szczecinie można było mieć obawy – Raków był po starciu w europejskich pucharach i przyleciał na pojedynek z Pogonią prosto z Bułgarii, gdzie przygotowywał się do niedzielnego spotkania. Czasu na odpoczynek nie było wiele, ale mając z tyłu głowy, że już niebawem granie co trzy dni stanie się codziennością, obowiązkiem było dobrze przygotować się do meczu i odpowiednio się zregenerować. 

W kontekście powyższych wydarzeń to Medaliki przystępowały do tego pojedynku z pozycji underdoga. Pogoń rozpoczęła agresywnie i już w pierwszej połowie stworzyła sobie kilka groźnych sytuacji. Najlepszą okazję miał Kacper Kostorz, który przejął piłkę po błędzie Bogdana Răcovitāna i stanął oko w oko z Kacprem Trelowskim, ale fatalnie przestrzelił. Raków starał się odpowiadać, głównie za sprawą Iviego Lópeza i Jesúsa Díaza, jednak brakowało im konkretów pod bramką Valentina Cojocaru. Do przerwy utrzymał się więc bezbramkowy remis.

Turbogrosik znów daje jakość

Kluczowe wydarzenia nadeszły po zmianie stron. W 57. minucie po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Kamila Grosickiego, który huknął z kilkunastu metrów i nie dał szans Trelowskiemu. „Turbogrosik”, który lada moment stawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski, potwierdził, że nadal jest najważniejszą kartą w talii trenera Pogoni. 

Raków próbował jeszcze odwrócić losy meczu, ale widać było zmęczenie i brak świeżości po pucharowej wyprawie. Portowcy natomiast kontrolowali grę i czekali na swoje momenty. W doliczonym czasie gry dzieła zniszczenia dopełnił Paul Omo Mukairu, który efektowną przewrotką ustalił wynik na 2:0. Asystę przy tym trafieniu zaliczył debiutujący Sam Greenwood – najdroższy transfer w historii klubu. 

Trudna sytuacja w tabeli

To drugie ligowe zwycięstwo z rzędu Pogoni, która awansowała na siódme miejsce w tabeli i złapała kontakt z czołówką. Raków Częstochowa z kolei spadł do strefy spadkowej, zajmując szesnastą pozycję. Dla Medalików to niepokojący sygnał – trzy porażki na starcie sezonu pokazują, że ligowa rzeczywistość może być dla nich dużo trudniejsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. Czy można mówić o kryzysie? Raczej nie. Dobrze wiemy, że czas gra na korzyść Rakowa i miejmy nadzieję, że będzie tak i w tym przypadku.

Nadszedł czas na przerwę reprezentacyjną, a po niej częstochowianie zaczynają „maraton” spotkań i to właśnie wtedy nastąpi jedna z większych weryfikacji. Czekają ich pojedynki z Górnikiem (dom), Legią (dom), Lechem (dom), Widzewem (wyjazd) oraz pierwszy mecz w fazie ligowej LKE z Universitatea Craiova (dom). To zdecydowanie trudny terminarz, ale kiedy, jeśli nie w takich meczach, wrócić na zwycięską ścieżkę?

Zapraszamy również do obejrzenia naszego studia pomeczowego Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa, które znajdziecie poniżej.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo