Patryk Makuch: „Ciążyło na mnie, żeby ta bramka wpadła” [ROZMOWA]
Patryk Makuch w rozmowie po meczu z Koroną.
Wysłane przez Jarosław Kłak | lis 10, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Spis treści:
W niedzielne popołudnie Raków Częstochowa na wyjeździe w Kielcach idealnie podsumował udany okres między październikową, a listopadową przerwą reprezentacyjną, wygrywając 4:1 z Koroną w meczu 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Po meczu z dziennikarzami porozmawiał napastnik Medalików – Patryk Makuch, który wszedł z ławki w 78. minucie i zdążył strzelić gola.
Zmarnowana setka. „Czegoś zabrakło”
Nie można było nie zapytać Patryka o strzeloną bramkę, którą się zrehabilitował po zmarnowaniu stuprocentowej sytuacji kilka minut wcześniej. Piłkarz nie ukrywał, że czuł ciężar. „To na pewno duże szczęście. Ciążyło na mnie, żeby ta bramka wpadła. Dobrze, że w tej drugiej sytuacji zachowałem spokój i dobrze wykończyłem. W tej pierwszej czegoś zabrakło. Trzeba wyciągnąć wnioski, żeby każdą taką sytuację kończyć” – przekazał.
Przebieg meczu
Widowisko w Kielcach nie było tak jednostronne, jak pokazał to wynik, o czym wspomniał sam trener Marek Papszun na pomeczowej konferencji. Jakie odczucia miał Patryk Makuch? „Był pewien moment, kiedy Korona docisnęła i musieliśmy się mieć na baczności, żeby nie stracić bramki na 2:2. To nie był łatwy mecz. Dobrze, że zachowaliśmy spokój, do końca dobrze funkcjonowaliśmy i wygraliśmy”.
Padło również pytanie o porównanie meczów ze Spartą i z Koroną oraz o różnicę poziomów. „To były inne mecze, więc ciężko powiedzieć. Sparta była dobra z piłką i bardzo intensywna w pressingu, więc nie było nam łatwo spod niego wychodzić. Ale ten mecz zagraliśmy niezły, więc na pewno te drużyny w Ekstraklasie idą w dobrym kierunku i jakość jest naprawdę duża”.
Raków zażegnał problemy
Nasz reporter Kamil Głębocki zadał także pytanie Patrykowi o atmosferę w szatni. „Był moment cięższy i myślę, że jak potrafiliśmy go udźwignąć, to jest to dodatkowy bodziec pozytywnej energii, że z cięższego momentu wyszliśmy na prostą. Jesteśmy w czubie tabeli. Z meczu na mecz punktujemy regularnie, więc to też daje dużo radości i ta atmosfera w szatni jest duża lepsza przez te wyniki” – ocenił Makuch.
Może się okazać, że ostatnie trzy tygodnie będą jednym z kluczowych momentów całego sezonu. To właśnie w tym czasie Raków wyszedł na prostą i ustabilizował swoją dyspozycję, łącząc jednocześnie grę w Ekstraklasie, Pucharze Polski i Lidze Konferencji. To od zawodników czerwono-niebieskich wymaga szczególnie wysokiej intensywności. Również w tym temacie wypowiedział się Patryk Makuch. „Czuć ilość tych meczów, ale też jest rotacja zawodnikami. Dlatego dla niektórych obciążenie meczowe jest trochę lżejsze. Niektórzy grają też trochę więcej, więc też jest to dobre, że jest tylu zawodników, którzy mogą grać. Można nimi rotować i łatwiej wytrzymać tempo meczów”.
Po tym intensywnym okresie nadszedł czas na chwilę przerwy – w trakcie zgrupowań reprezentacji. „Mamy trochę wolnego, więc będzie moment, żeby trochę odpocząć. A później będzie trochę czasu, żeby doszlifować to, co jeszcze nie funkcjonuje” – dodał napastnik Medalików. I właśnie ta przerwa poniekąd pewnym zadaniem dla sztabu trenera Papszuna, aby odpowiednio przygotować zespół do następnego meczu z Piastem Gliwice – bo jak dobrze pamiętamy, po poprzedniej przerwie październikowej Raków katastrofalnie zagrał na Cracovii.
Zachęcamy nadrobić nasze studio pomeczowe, w którym znajduje się nagrana rozmowa z Patrykiem, relacja Kamila Głębockiego ze stadionu w Kielcach oraz analizy naszych ekspertów.



