startAktualnościNorwid Częstochowa w ćwierćfinale Challenge Cup. Pewny awans po dwumeczu z Valencią

Norwid Częstochowa w ćwierćfinale Challenge Cup. Pewny awans po dwumeczu z Valencią

Norwid dopełnił formalności i odpłacił się kibicom za ostatnią ligową porażkę.

Wysłane przez Filip Szpankowski | sty 30, 2026 | Częstochowa | 3 min czytania

Gdyby tak było w Plus Lidze…

Choć w siatkarskiej PlusLidze, z perspektywy obserwatorów Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa, powodów do zadowolenia jest bardzo mało, a pozasportowo dzieją się rzeczy dziwne (chociażby na profilu na portalu X Luciano De Cecco), to w Europie Norwid nie zawodzi. Takie mecze jak ten z Conqueridor Valencia przypominają te mecze z zeszłego sezonu, w których częstochowianie grali jak z nut i nie pozostawiali złudzeń przeciwnikom.

Ljubomir Travica w rewanżu z Valencią postawił na żelazny skład. Pierwsza partia rozpoczęła się graniem punkt za punkt, jednak Norwid szybko przejął inicjatywę i sukcesywnie odskakiwał na coraz większą przewagę. Bardzo skuteczny w ataku był Patrik Indra, który był wyraźnym liderem na boisku. Przyjezdni nie byli w stanie dotrzymać kroku gospodarzom i set zakończył się wynikiem 25:18 dla Norwida.

Druga partia nie była już tak gładka. Goście potrafili odskakiwać na dwa, trzy punkty przewagi. Norwid nie spuszczał jednak z tonu i rywalizacja była zacięta do samego końca. Gra na przewagi to istne przeciąganie liny, bo raz piłka setowa była po stronie Hiszpanów, a raz po stronie Częstochowian. Ostatecznie skutecznym serwisem Indry set padł łupem gospodarzy 30:28 i już wiadome było, że to Norwid zagra w ćwierćfinale.

Trzeci set to set zmian. Travica wpuścił paru zawodników z ławki, między innymi Kiedosa, Ostoja, czy Janelysa. Pomimo pewnego odpadnięcia, goście nie zamierzali się poddawać. Stan 17:12 dla przyjezdnych wskazywał na to, że kibice zgromadzeni w hali będą oglądać siatkówkę w 4. secie. Norwid wrzucił piąty bieg i po chwili na tablicy wyników mieliśmy już 18:18. Końcówka seta to znowu gra na przewagi i podobnie jak w drugiej partii Norwid przeciągnął linę na swoją stronę.

„Motywacja osiągnie 110%”

Tak przekonywujące zwycięstwo było bardzo potrzebne dla mentalu częstochowskiej drużyny. W PlusLidze każdy mecz, a nawet set będzie na wagę złota, by wydostać się z ostatniego miejsca. Pewność siebie widać chociażby po środkowym Danielu Popieli, który podzielił się z nami swoimi odczuciami.

„Wiemy jak wyglądamy na treningu i wierzymy w swoją jakość” – przekonywał środkowy. Daniel Popiela wspomniał również, że drużyna trenuje coraz lepiej i jakość z treningu trzeba przelać na boisko, co wydaje się banałem, ale ostatnie miesiące pokazały, że rzeczy banalne mogą być w praktyce trudne. Słowa o jakości na treningu wskazują, że Ljubomir Travica nie próżnuje i robi wszystko, by wyprowadzić Norwida na prostą. Kibice Norwida liczą, że zobaczą tego efekty już w niedzielę w meczu z Indykpolem AZS Olsztyn.

A już w najbliższy poniedziałek na naszym kanale NA WYLOT odbędzie się kolejna odsłona magazynu SIATKÓWKA NA WYLOT, w którym Kamil Bednarski razem z gośćmi omówią ostatnie wydarzenia w częstochowskiej siatkówce.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo