startAktualnościNieoczekiwana szansa. Przemianowany libero pomoże uratować ligę?

Nieoczekiwana szansa. Przemianowany libero pomoże uratować ligę?

Artur Sługocki był dotychczas trzeciorzędnym siatkarzem, czy zostanie zbawcą Norwida?

Wysłane przez Kamil Bednarski | lut 20, 2026 | Częstochowa | 5 min czytania

W składzie Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa znajdziemy kilka słabych punktów, a jednym z nich jest libero. Brak stabilizacji i jakości na tej pozycji w znaczącym stopniu przyczyniły się do miejsca, w jakim dzisiaj znajduje się Norwid, czyli na dnie tabeli, w strefie spadkowej z czteropunktową stratą.

Od siły do mankamentu

Przed startem trwającego sezonu nie zanosiło się na zawirowania. Mateusz Masłowski w rozgrywkach 2024/2025 prezentował się na poziomie solidnego ligowca, a Bartosz Makoś jako siatkarz o nieco innym stylu, był wartościowym uzupełnieniem kadry. Było zatem zrozumiałe, że zarząd postanowił nie przeprowadzać żadnych zmian.

Stan faktyczny długo się nie utrzymał. Popularny „Masło” po nerwowym początku nowej kampanii wyleciał z klubu z przyczyn nie tylko sportowych. Przez kilka tygodni to Makoś z różnym skutkiem dźwigał ciężar „jedynki”, a pod koniec roku prezes Łukasz Żygadło ściągnął do rywalizacji 22-letniego Bartłomieja Ostoja z poznańskiego drugoligowca.

Obaj libero mieli swoje przebłyski, ale nie byli na tyle pewni, żeby swoim wkładem pomagać zwyciężać kluczowe w drodze po utrzymanie w elicie spotkania. Mecz w Olsztynie pierwszego dnia lutego okazał się bardzo pechowy dla Makosia, który zszedł z parkietu po tym, jak otrzymał cios piłką w oko. Ostój zastąpił go tamtego wieczoru nawet godnie.

Ale jak się okazało, dłuższa absencja byłego mistrza Polski juniorów i tak zmusiła trenera Ljubomira Travicę do poszukiwania nowych rozwiązań. Pełniący dotychczas rolę czwartego przyjmującego Artur Sługocki został przemianowany na libero i spisuje się na tyle zadowalająco, że pozostaje pierwszym wyborem jugosłowiańskiego szkoleniowca.

  • Będę starał się poprawić te elementy, które nieco u mnie kulały. To jest detal, który wymaga pracy oraz powtórzeń. Teraz trzeba iść do przodu. […] Bartek Makoś? Z tego co wiem, jeszcze około dwa tygodnie ma pauzować. Ale być może grę wznowi szybciej. Zobaczymy. Wszystko zależy od tego, jak jego oko będzie dochodzić do zdrowia. Bądźmy dobrej myśli – powiedział dla Gazety Częstochowskiej po meczu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie zawodnik.

Złoty manewr?

W teorii więc już niedługo Bartosz Makoś powinien być do dyspozycji sztabu, który może się jednak zastanawiać, czy jest sens wracać do poprzedniej hierarchii. Sługocki to siatkarz od dawna związany z Częstochowy, który ma wiele do udowodnienia i może okazać się charakterem wnoszącym impuls w poczynania drużyny, co udowodnił w ostatnich dniach.

Argumentem za ofiarowaniem kredytu zaufania „Sługiemu” są znacznie lepsze warunki fizyczne i zasięg, które potrafił wykorzystywać w ostatnim meczu w Gorzowie Wielkopolskim. Dwa spotkania ligowe, które były gracz PZPS Spały rozegrał jako libero, zakończył ze statystyką pozytywnego przyjęcia na poziomie 48% i 45%.

Mimo mniejszej mobilności i zręczności od swojego młodszego kolegi Bartłomieja Ostoja, wychowanek KS Wifamy Łódź nie zawodzi także liczbą udanych obron w trakcie wymian, choć ten element najbardziej przemawia za Bartoszem Makosiem. Już teraz jesteśmy w stanie stwierdzić, że przemianowanie Artura Sługockiego wywarło pozytywny wpływ na rywalizację w zespole. Osiągnięcie szczytowej formy podstawowego libero byłoby jednym z kluczy do ucieczki spod czerwonej kreski.

Rodzi się jeszcze wątpliwość, czy wobec niezłej dyspozycji Sługockiego, bardziej nie przydałby się on na pozycji przyjmującego, która również wymaga poprawy. Wydaje się jednak, że niedostatki 27-latka w ataku będą ważnym czynnikiem w podejmowaniu decyzji przez Travicę, który będzie chciał wykorzystać trzeciorzędnego dotąd zawodnika głównie w odbiorze.

Na ten moment faworytem do wyjścia w podstawowym składzie na sobotnią potyczkę z Jastrzębskim Węglem znów jest Artur Sługocki. A następny mecz, to następne – być może naiwne – ale nadzieje. W końcu to po ostatnim domowym spotkaniu z Jastrzębianami, na zakończenie poprzedniego sezonu, wszystko zaczęło iść w częstochowskim klubie w złą stronę.

Kibice błękitno-granatowych życzyliby sobie, żeby była to symboliczna klamra i powrót na właściwe tory. Tym bardziej, że na bardziej długotrwałe efekty zmiany na ławce trenerskiej pod Jasną Górą czekają już dokładnie połowę rundy zasadniczej. To w starciu z JSW Ljubomir Travica wywalczył swój pierwszy punkt, już w debiucie w roli opiekuna Norwida Częstochowa.

Konkurs

O zachowanie PlusLigi w Częstochowie wraz z siatkarzami muszą zawalczyć również kibice, którzy mimo wystawiania ich cierpliwości na najwyższą próbę, jeszcze do końca marca dadzą z siebie wszystko. Zachęcając do wsparcia błękitno-granatowych z poziomu trybun, ponownie mamy do rozdania bilety na to arcyważne starcie.

Pytanie konkursowe brzmi: Który z obecnych zawodników Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa jest wychowankiem Jastrzębskiego Węgla? Odpowiedzi prosimy wysyłać pod adres: kamil.bednarski@nawylot.tv. Na pierwsze dwie osoby, które udzielą prawidłowej odpowiedzi, czekają pojedyncze wejściówki na sobotnie spotkanie.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo