Nie było to fascynujące widowisko. Piast Gliwice wygrał w derbach z Górnikiem
Derby w Gliwicach między Piastem a Górnikiem Zabrze zwyciężyli gospodarze. Sam mecz nie był jednak szczególnie emocjonujący i raczej nikogo nie zachwycił.
Wysłane przez Mateusz Kulisz | maj 17, 2025 | Piłka nożna | 3 min czytania

Spis treści:
W sobotnie popołudnie doszło do meczu dość mocno podwyższonego ryzyka. W Gliwicach tutejszy Piast podejmował zwaśniony Górnik Zabrze. Obie drużyny nie rozpieściły kibiców poziomem widowiska, natomiast lepszy okazał się Piast, który wygrał 2:0 po bramkach Huka i Czerwińskiego. Był to ostatni mecz Piasta na własnym stadionie pod wodzą Aleksandara Vukovicia.
Piast na prowadzeniu
W początkowych fragmentach spotkania na boisku nie działo się naprawdę praktycznie nic, co przykułoby uwagę obserwatorów tego meczu. Właściwie, najciekawiej było na trybunach, bo kibice Piasta Gliwice zaprezentowali swoją oprawę i sędzia Jarosław Przybył musiał przerwać pojedynek, z powodu dość dużego zadymienia. Przerwa wpłynęła dobrze na zespół trenera Aleksandara Vukovicia, gdyż chwilę po wznowieniu meczu bramkarza Górnika pokonał Tomas Huk. Defensor gospodarzy uderzył piłkę głową po znakomitej centrze Zedadki. Dla Huka ostatni okres pod względem formy strzeleckiej jest znakomity, gdyż oprócz gola z Górnikiem, ustrzelił też dublet tydzień temu w Lublinie. Podopieczni trenera Piotra Gierczaka od razu ruszyli do odrabiania strat, ale trochę bili głową w mór. Blisko doprowadzenia do wyrównania było kilka minut przed przerwą. Najpierw strzał Olkowskiego doskonale sparował Placha, a po chwili minimalnie chybił Lukas Ambros. Właściwie, Górnik zaczął dopiero grać po bramce na 1:0, jednak niewiele z tego wynikało. Goście wykonywali dużo dośrodkowań w pole karne i było to trochę bez sensu, bo właśnie Piast lubi oraz potrafi bronić szczelnie własnej szesnastki.
Flaki z olejem w drugiej połowie
Druga połowa tego meczu to kwintesencja klasycznego ekstraklasowego paździerzu. Przez długie, ale to bardzo długie minuty nie było kompletnie żadnej groźnej sytuacji pod obiema bramkami. W 60. minucie blisko gola na 2:0 był Maciej Rosołek, lecz świetnie między słupkami zachował się Majchrowicz. Ogólnie rzecz biorąc, spotkanie po przerwie było wyrównane, ale to Piast zadał kolejny, bolesny cios. Tym razem ze strzelonej bramki cieszył się Jakub Czerwiński. Górnik mógł szybko nawiązać bramkowy kontakt z Piastem. Piłkę po strzale z bliska Ousmane Sowa sprzed linii wybił jeden z defensorów „Piastunek”. W 86. minucie sędzia Przybył był zmuszony przerwać zawody z powodu zamieszek w sektorze fanów Górnika Zabrze. Po kwadransie spotkanie zostało wznowione, choć były obawy, że będzie inaczej. W doliczonym czasie gry Piast mógł jeszcze upokorzyć Górnika. W sytuacji sam na sam z bramkarzem minimalnie pomylił się Jorge Felix.




