„Na jawie czy we śnie” w Ośrodku Promocji Kultury Gaude Mater
Prezentowane prace tworzą spójną, a zarazem wielogłosową opowieść.
Wysłane przez dr Artur Kita | lut 15, 2026 | Częstochowa | 3 min czytania

Wystawa „Na jawie czy we śnie” autorstwa Marii Cieślak-Gurgul oraz Ireny Młynarczyk, którą mieliśmy okazję obejrzeć po wernisażu, okazała się doświadczeniem wyjątkowo refleksyjnym. Pozbawiona zgiełku otwarcia, pozwoliła na powolne, spokojne zanurzenie się w świat obrazów, które balansują na delikatnej granicy pomiędzy rzeczywistością a wyobraźnią, jawą a snem.

Już sam tytuł wystawy prowokuje do pytań – czym jest jawa, a czym sen? Czy to, co realne, rzeczywiście jest bardziej „prawdziwe” niż obrazy rodzące się w wyobraźni, pod powiekami, w stanie twórczego transu? Artystki zdają się sugerować, że odpowiedź nie jest jednoznaczna, a granice pomiędzy tymi światami są płynne i nieustannie się przenikają.
Prezentowane prace tworzą spójną, a zarazem wielogłosową opowieść. Malarstwo Marii Cieślak-Gurgul i Ireny Młynarczyk, choć odmienne pod względem techniki i formalnych rozwiązań, prowadzi ze sobą wyraźny dialog. Widać w nim nie tylko wieloletnią znajomość i artystyczne porozumienie, ale też wspólną wrażliwość na emocje, symbolikę i narracyjność obrazu.

A same obrazy? Działają nastrojem – nie narzucają interpretacji, raczej zapraszają widza do własnych przemyśleń. To malarstwo, które wymaga uważności i otwartości. Pejzaże, kompozycje figuralne, portrety czy motywy inspirowane naturą stają się tu nośnikami emocji: radości, tęsknoty, zadumy, czasem niepokoju. Każdy obraz zdaje się być fragmentem większej opowieści, „widziadłem sennym”, które długo rezonuje w pamięci po opuszczeniu sali wystawowej. Szczególnie wyraźnie wybrzmiewa refleksja nad samym procesem twórczym – rozumianym jako rodzaj snu na jawie, stanu zawieszenia pomiędzy świadomością a intuicją. To moment, w którym realność zostaje przefiltrowana przez wyobraźnię, a osobiste doświadczenia artystek przeistaczają się w uniwersalne znaki i symbole.
Wystawa ma również wymiar bardzo osobisty. Jest zapisem dialogu nie tylko z płótnem, ale i między dwiema Artystkami, które łączy wieloletnia przyjaźń sięgająca szkolnych lat. To piąta wspólna prezentacja ich twórczości i zarazem dowód na to, że różnorodność środków wyrazu nie wyklucza spójności przekazu – przeciwnie, wzbogaca go i pogłębia. Biografie obu artystek potwierdzają ich dojrzałość twórczą i silną pozycję w środowisku artystycznym. Maria Cieślak-Gurgul, od lat konsekwentnie rozwijająca swoje malarstwo, czerpie inspiracje z pejzażu, architektury, natury i ludzkiej postaci, najchętniej sięgając po technikę olejną. Irena Młynarczyk, artystka nieustannie poszukująca, traktuje sztukę jako sposób dialogu ze światem i samą sobą – reagując na codzienne doświadczenia, emocje i piękno otaczającej rzeczywistości.

„Na jawie czy we śnie” to wystawa, która nie daje prostych odpowiedzi, ale stawia ważne pytania. Pozwala widzowi na własną interpretację i osobiste przeżycia, pozostawiając w nim poczucie obcowania z czymś ulotnym, a jednocześnie bardzo prawdziwym. To opowieść, do której myślami wraca się jeszcze długo po wyjściu z Galerii – jak do snu, który nie chce się rozwiać po przebudzeniu. dr Artur Kita @ak





