startAktualnościBezpartyjny kandydat wygrał przyspieszone wybory w Zabrzu. Czy podobny los czeka Częstochowę?

Bezpartyjny kandydat wygrał przyspieszone wybory w Zabrzu. Czy podobny los czeka Częstochowę?

Kamil Żbikowski jako kandydat bezpartyjny wygrał przyspieszone wybory w Zabrzu. Częstochowscy inicjatorzy referendum widzieliby taki scenariusz pod Jasną Górą.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | sie 26, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Przyspieszone wybory w Zabrzu już za nami. Druga tura przyniosła dość nieoczekiwane rozstrzygnięcie. Na żyletki wygrał ją Kamil Żbikowski, który popieraną przez Koalicję Obywatelską Ewę Weber pokonał o zaledwie 106 głosów. Nowy prezydent w pierwszej turze uzyskał zaledwie 16% głosów, podczas gdy Ewa Weber 39%. Mieszkańcy Zabrza zmobilizowali się jednak, aby zmienić rządy w mieście. Wspólnie przegłosowali kandydatkę KO, której nie udało się uzyskać większego poparcia, choć tego po pierwszej turze potrzebowała niewiele. Czy w ślady zabrzan pójdą w najbliższych tygodniach częstochowianie?

Kim jest Kamil Żbikowski?

Kamil Żbikowski to bezpartyjny działacz w Zabrzu, który od 2018 roku zasiadał w zabrzańskiej Radzie Miasta jako radny. Jest założycielem ruchu społecznego „Lepsze Zabrze”, pod którego szyldem startował w zeszłorocznych oraz tegorocznych przyspieszonych wyborach. Nie jest wykluczone, że właśnie tą nazwą zainspirował się częstochowski komitet referendalny na czele z Dariuszem Goliszkiem, którzy swoją inicjatywę nazwali „Lepsza Częstochowa”. Niejednokrotnie odwoływali się do przykładu Zabrza, mówiąc jak można „odzyskać” miasto. Wracając do Kamila Żbikowskiego – w zeszłorocznych wyborach uzyskał 21% głosów, gdzie minimalnie przegrał wtedy wyścig o drugą turę. W tym roku los się do niego uśmiechnął i z niższym o 5% wynikiem dostał się do drugiej tury. Następnie ją zwyciężył.

Kandydat wymarzony w Częstochowie?

Właśnie o takiej postaci, czyli kandydacie bezpartyjnym z poparciem społecznym marzy organizator częstochowskiego referendum Dariusz Goliszek. Inicjator referendum na łamach naszego portalu poinformował, że właśnie takiemu jego komitet udzieliłby poparcia w ewentualnych przyspieszonych wyborach w Częstochowie. Jednak oprócz perspektywy zwolenników referendum poznaliśmy również zdanie przedstawicieli czołowych partii w Częstochowie w trakcie naszego programu CZAS DOLICZONY.

„To była różnica 106 głosów. Te wybory pokazują, jak ciasno robi się na scenie politycznej i że małe rzeczy mogą wpłynąć na wynik wyborów. Ubolewam nad tym, bo Ewa Weber miała dobre programy. Natomiast mieszkańcy Zabrza zadecydowali” – mówił przewodniczący Rady Miasta Łukasz Banaś z Koalicji Obywatelskiej.

„Nie jest to zaskoczenie. Wygrał kandydat mieszkańców, a nie partyjny. Z jednej strony był on, a z drugiej strony była kandydatka Platformy Obywatelskiej. Nie dziwi mnie, że mieszkańcy chcieli odpolitycznić samorząd. To jest dobry kierunek, w którym podąża Zabrze” – to z kolei stanowisko Pawła Rukszy (PiS).

„Ten wynik cieszy, ponieważ jest to znak, że kandydaci spoza największych bloków partyjnych mogą być faworytami w wyścigu o fotel prezydenta. Jest to kierunek, którym powinna podążyć również Częstochowa” – mówił Krzysztof Świerczyński (Mieszkańcy Częstochowy).

“Mogę tylko liczyć Zabrzu żeby ten kandydat spełnił oczekiwania wyborców i żeby to miasto było dobrze zarządzane skoro tak mieszkańcy zdecydowali” – najostrożniej sprawę skomentowała przedstawicielka Lewicy Małgorzata Iżyńska.

Podobieństw jest wiele

Nie jest trudno dopatrzyć się wielu podobieństw pomiędzy Zabrzem, a kreującym się scenariuszem częstochowskim. Zabrzanie musieli wykazać się dwa razy – najpierw podczas referendum, a następnie już podczas samych wyborów. Mimo skutecznego odwołania prezydent Agnieszki Rupniewskiej, wiele wskazywało na to, że przyspieszone wybory wygra nowa kandydatka KO, Ewa Weber. Na to wskazywała również pierwsza tura. Natomiast zabrzanie wzięli sprawy w swoje ręce i ponad podziałami wielu środowisk ostatecznie wybrali zupełnie nowego prezydenta.

Jeżeli na to samo liczą Częstochowianie, również i oni muszą się zmobilizować. Jednak w Częstochowie pokonanie kandydatów partyjnych może być jeszcze trudniejsze. Dlaczego? Kamil Żbikowski jest już znanym Zabrzanom działaczem. Jego organizacja „Lepsze Zabrze” liczy sobie już 11 lat. Startował on również w wyborach samorządowych w 2018 roku, po których został radnym. Póki co w Częstochowie taki kandydat, który byłby naturalnym odpowiednikiem Żbikowskiego, jeszcze się nie ujawnił. A o zdobycie poparcia w tak krótkim czasie może nie być łatwo. Z drugiej jednak strony w przeciwieństwie do Koalicji Obywatelskiej w Zabrzu, rządzącej w Częstochowie Lewicy ciężko będzie znaleźć kandydata, który będzie w stanie zawalczyć o urząd tak jak Krzysztof Matyjaszczyk. To z kolei otwiera furtkę innym silnym w Częstochowie partiom.

Więcej na temat referendum można posłuchać w naszym programie CZAS DOLICZONY na kanale NA WYLOT.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo