startBlogInwestycja w częstochowską kamienicę. Były poseł: Skąd miał pieniądze?

Inwestycja w częstochowską kamienicę. Były poseł: Skąd miał pieniądze?

19-latek zainwestował w nieruchomość wartą około cztery miliony złotych.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lip 28, 2025 | Częstochowa | 3 min czytania

W latach 2019-2020 kamienica przy ulicy Waszyngtona 41 w Częstochowie zmieniła strukturę właścicielską. Jej nabywcą został wówczas 19-letni Mikołaj Marszałek, syn wiceprezydenta Częstochowy. Co w tym nadzwyczajnego? Chyba mało którego dziewiętnastolatka stać na inwestycję w nieruchomość wartą cztery miliony złotych, prawda?

Młody milioner – Mikołaj Marszałek

Na nagłośnieniu sprawy zależało byłemu posłowi z ramienia Kukiz’15 – Tomaszowi Jaskóle. „Mam pytanie, skąd syn zastępcy prezydenta miasta, Mikołaj Marszałek, jako 18 i 19-latek miał pieniądze na zakup kamienicy na ulicy Waszyngtona 41, która jest warta z cztery milionów złotych? Za*ebiście mnie to pytanie nurtuje” – napisał na portalu X. Swoje wątpliwości szeroko opowiedział na profilu na Facebooku, gdzie dwa miesiące temu zamieścił film z komentarzem. „Chętnie zaprosiłbym go na jakiś coaching biznesowy, bo ja bym chciał mieć dzieci, które w wieku szesnastu, siedemnastu, osiemnastu lat mają majątek trzech, czterech milionów złotych” – drwił Tomasz Jaskóła, jednocześnie zaznaczając, że jeśli Mikołaj Marszałek otrzymał darowiznę, to nie była ona zarejestrowana.

Wzbudza to kontrowersje

Sprawa wyszła na jaw dopiero po upływie pięciu lat. Temat, choć nikt zbyt wiele o nim nie mówi, to od samego początku z natury wzbudza kontrowersje. Wszak 19-letni nabywca kamienicy Mikołaj Marszałek jest synem wiceprezydenta Częstochowy Jarosława Marszałka. Taki stan rzeczy sprawia, że ludzie zaczynają starać się łączyć kropki, a taka inwestycja w tak młodym wieku na “terenie” własnego ojca od razu wzbudza podejrzenia i nasuwa pewne wnioski.

W częstochowskiej polityce przed nami burzliwy okres. O możliwym już tej jesieni referendum mówi się w przestrzeni publicznej coraz więcej. Nie da się ukryć, że władze Częstochowy w czasie swoich rządów nabyły pewne poczucie bezkarności. Wygląda jednak na to, że do tematu kamienicy przy ulicy Waszyngtona będą musiały się prędzej czy później odnieść, ponieważ znane dotychczas fakty stawiają jeszcze więcej znaków zapytania. Sama sprawa może mieć realny wpływ na powiększenie liczby mieszkańców, którzy negatywnie oceniają władze. A to i wiele podobnych sytuacji nie działa z korzyścią na wizerunek ekipy Krzysztofa Matyjaszczyka, tym bardziej w kontekście możliwego referendum.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo