startBlogMarko Bulat egzekutorem stałych fragmentów gry w Rakowie? „Ma to opanowane do perfekcji”

Marko Bulat egzekutorem stałych fragmentów gry w Rakowie? „Ma to opanowane do perfekcji”

Pomocnik, który potrafi zaskoczyć niekonwencjonalnym rozwiązaniem, wzmocni rywalizację w drugiej linii czerwono-niebieskich.

Wysłane przez Iwo Kępiński | sie 5, 2025 | Piłka nożna | 7 min czytania

Niespełna dzień po rewanżu w Żylinie, w Rakowie Częstochowa ogłoszono nowego zawodnika, którym został Marko Bulat. Były gracz młodzieżowych reprezentacji Chorwacji przeniósł się do ekipy trenera Marka Papszuna na zasadzie transferu definitywnego z Dinama Zagrzeb. Marko wydaje się, że będzie zawodnikiem predysponowanym do rywalizacji na pozycji numer osiem, lecz nie wyklucza się jego akcentów także na dziesiątce. Na temat charakterystyki Bulata porozmawialiśmy z Norbertem Niebudkiem (transfery.info) oraz Maciejem Białkowskim, który prowadzi profil chorwackifudbol_w Polsce na portalu X.

Etap w Belgii

Sezon 2024/2025 Chorwat spędził na rocznym wypożyczeniu w Standardzie Liege, gdzie szybko wywalczył pierwszy skład. Z czasem Marko Bulat tracił w notowaniach trenera Ivana Leko, a belgijski klub nie zdecydował się na wykup za kwotę oscylującą w okolicach 3,5 miliona euro. „Na początku sezonu wydawało się, że ma potencjał, by stać się jedną z kluczowych postaci Standardu. Już w pierwszym meczu przeciwko Genk pokazał się z bardzo dobrej strony. Szczególnie zapadła mi w pamięć jego próba przelobowania bramkarza strzałem z rzutu wolnego zza połowy boiska. Później zdobył decydującą bramkę w prestiżowym spotkaniu z Club Brugge, a w kolejnym starciu z KV Mechelen dwukrotnie próbował zdobyć gola bezpośrednio z rzutu rożnego – w obu przypadkach piłka trafiała w poprzeczkę. Niestety z biegiem czasu zaczął schodzić na dalszy plan. Mniej więcej od połowy sezonu zasadniczego trener Ivan Leko coraz częściej sadzał go na ławce rezerwowych i w efekcie Standard nie zdecydował się na wykupienie go z Dinama” – opowiedział nam Norbert Niebudek, który na co dzień śledzi belgijski futbol.

Po wypożyczeniu do Belgii Marko Bulat wrócił do Dinama Zagrzeb, jednak jak wiemy ten stan rzeczy nie potrwał długo i dziś jest już piłkarzem Rakowa. „Po powrocie z wypożyczenia do Belgii zagrał w czterech sparingach przedsezonowych, ale nie przekonał do siebie trenera Kovačevicia. Dinamo ma dużo nowych zawodników, więc ciężko byłoby grać mu regularnie” – stwierdził Maciej Białkowski.

Charakterystyka Marko Bulata

Czego możemy spodziewać się po Chorwacie i czy podobnie do swoich początków w Belgii, szybko zaaklimatyzuje się w Częstochowie? Norbert Niebudek podkreśla, że u Marka Papszuna może być nieco ciężej. „To zawodnik dobrze wyszkolony technicznie, mający świetne podanie i niezłe uderzenie, a także potrafiący precyzyjnie dorzucić futbolówkę ze stałego fragmentu gry. Jego początek w Standardzie każe sądzić, że potrafi wywrzeć znaczący wpływ już od pierwszych spotkań, aczkolwiek należy mieć na uwadze, że trener Marek Papszun niejednokrotnie mocno podkreślał, iż piłkarze przychodzący do Rakowa potrzebują czasu, by w pełni zrozumieć wymagania taktyczne i zasady, jakimi kieruje się drużyna w różnych fazach gry. Z tego względu nie spodziewałbym się, że od razu pokaże najlepszą wersję siebie. Zwłaszcza, że nietrudno o wskazanie przykładów, gdy zawodnicy trafiający do Rakowa nie potrafili sprostać oczekiwaniom”. O atutach nowego zawodnika Rakowa powiedział nam także Maciej Białkowski. „Mocne strony Bulata to wykonywanie stałych fragmentów gry. Ma to opanowane do perfekcji. Do tego jest uniwersalnym zawodnikiem, spisującym się dobrze zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Zagrał w 87 meczach w Dinamie Zagrzeb, gdzie miał okazję występować w Lidze Mistrzów, co jest plusem w jego CV. Jest w młodym wieku – ma zaledwie 23 lata. Jak w Rakowie dobrze mu pójdzie, można będzie go sprzedać za dobre pieniądze”.

Docelowa pozycja w Rakowie

Na ten moment ciężko jest ocenić jaką rolę wychowankowi HNK Sibenik przydzieli sztab trenerski Rakowa. Domniemywać można, że jest on sprowadzany do rywalizacji w środku pola. Swój repertuar umiejętności Chorwat może pokazać także piętro wyżej, natomiast wywalczenie tam miejsca w składzie nie będzie takie proste. Już teraz na pozycji numer dziesięć, po sprowadzeniu Tomasza Pieńko panuje duży tłok, a wkrótce wróci niebagatelna gwiazda zespołu – Ivi Lopez. O swoich odczuciach w temacie pozycji, na której Chorwat będzie występować w Częstochowie, podzielił się z nami ponownie Norbert Niebudek. Trudno stwierdzić, bo Standard grał w systemie 3-5-2. Bulat ma cechy zawodnika ofensywnego, ale też nie stroni od wypełniania obowiązków defensywnych. Myślę, że to może być coś na zasadzie, jak w naszej lidze w Koronie jest Tamar Svetlin – to znaczy: przychodził jako docelowa ósemka mogąca obsadzić również pozycję numer dziesięć. Wiele zależy od tego, jak będzie spisywał się na obu tych pozycjach w meczach i jakie jego cechy są pożądane przez trenera Marka Papszuna, bo to podejrzewam, że Raków kupił go pod konkretny profil.

Marko Bulat talent do piłki ma we krwi

Ciekawostką jest, że Marko Bulat piłkarskie wzorce mógł czerpać już od najmłodszych lat, o czym więcej powiedział nam śledzący chorwacki futbol Maciej Białkowski. „Bulat pochodzi ze znanej piłkarskiej rodziny. Jego ojciec Josip również rozpoczął karierę w Šibeniku. Kontynuował ją w Hajduku, a następnie zdobył mistrzostwo z Zagrzebiem w 2002 roku. Później grał w tureckim Bursasporze, Rijece i chińskim Qingdao, zanim zakończył karierę w Šubićevacu. Wujek Marko – Ivan Bulat, również miał długą karierę w pierwszej lidze. Piłka była tradycją rodzinną, dzięki czemu Marko Bulat miał taki talent już od małego”. Nasz rozmówca przekazał też kilka słów o pierwszych krokach w karierze Bulata oraz w jakich okolicznościach przeszedł do Dinama Zagrzeb. Urodził się w Šibeniku i zaczynał właśnie w miejscowym HNK Šibenik, ale później trafił do Zagrzebia. Warto pamiętać, że szkółka Dinama jest renomowana na arenie europejskiej i wypuściła paru znanych zawodników. Dinamo Zagrzeb sięgnęło po niego w lutym 2021 roku, jednak od razu został wypożyczony do końca sezonu do ekipy, skąd przyszedł, nosząc tam opaskę kapitańską. Szło mu na tyle dobrze, że w Dinamie skupili na nim większą uwagę. Był sprowadzony za 2,2 miliona euro i już w wieku 19 lat został członkiem pierwszego zespołu”.

Mimo, że to już ósmy zawodnik sprowadzony w ramach transferu gotówkowego, to Medaliki nie ustają w poszukiwaniach nowych zawodników, o czym więcej powiedział ostatnio Doradca Zarządu ds. Sportowych Artur Płatek na Kanale Sportowym. „Cały czas pracujemy nad transferami. To nie są rzeczy, które przychodzą z dnia na dzień. To nie jest jak pieczenie chleba, trzeba nad tym trochę popracować. Ale będziemy chcieli coś jeszcze zrobić w tym oknie transferowym, żeby ten skład był bardziej kompletny, niż jest dzisiaj”.

Marko Bulat debiutu w starciu wyjazdowym z Radomiakiem Radom się nie doczekał, natomiast następna szansa może nadarzyć się już w najbliższy czwartek, kiedy Raków Częstochowa podejmie na Limanowskiego 83 izraelski zespół Maccabi Haifa. Cieszy fakt, że do Rakowa przychodzi zawodnik, którego mocnymi stronami są umiejętności techniczne połączone z wizją gry, a także odpowiedzialną decyzyjnością. Bulat może też zostać etatowym wykonawcą stałych fragmentów gry. To wszystko na papierze wydaje się idealnym uzupełnieniem rywalizacji w środku pola, ale czy potwierdzi to na boisku? Przekonamy się już niedługo.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo