To odbiło się echem. TOP-10 wypowiedzi wokół Rakowa w rundzie jesiennej 2025/26
Zbliżający się koniec roku to czas podsumowań. Przedstawiam Państwu subiektywny ranking dziesięciu najciekawszych wypowiedzi i wpisów wokół Rakowa Częstochowa, które poniosły się największym echem w minionej rundzie jesiennej sezonu 2025/26. Niektóre słowa wywołały lawinę zdarzeń, niektóre przyniosły ze sobą burzę komentarzy, a jeszcze inne pomruk niezadowolenia. Przyjrzyjmy się im wspólnie.
Wysłane przez Dariusz Mrowiec | gru 25, 2025 | Piłka nożna | 12 min czytania

Spis treści:
10. „Skończyliśmy w KFC”
Podchody legionistów pod włodarzy Rakowa, by przekonać ich do puszczenia Marka Papszuna do Warszawy, od samego początku były dość nieudolne. Wojciech Cygan w wywiadzie z Dawidem Dobraszem dla kanału „Meczyki” tak skomentował swoje kontakty z „Szefem Operacji Piłkarskich” (brzmi jeszcze gorzej niż briefing) Legii: „Z Fredim Bobiciem spotkaliśmy się raz – w połowie drogi między Warszawą, a Częstochową. Mieliśmy się spotkać w jakieś przyjemnej restauracji i zaprosić na typowo polski obiad, a niestety skończyliśmy w KFC. Może dlatego to było jedno tylko takie spotkanie”. Jak się okazuje, stołeczny klub chciał nie tylko w przenośni kupić Papszuna za „frytki”. Sytuacja – choć żartobliwa – pokazuje niestety, jak w soczewce postawę „wielkich panów z Warszawy”. W środku rundy postanawiają wyciągnąć „za frytki” trenera z innej ekstraklasowej drużyny.
Potwierdzają to zresztą późniejsze słowa Bobicia, który na antenie Canal+ powiedział, że z Papszunem dogadali się w ciągu kilku dni, ale potem zaczęła się walka, żeby wyciągnąć trenera z klubu. Drogi Panie Bobiciu – szkoleniowiec Rakowa miał podpisany obowiązujący kontrakt z klubem i warunki jego rozwiązania były jasne – wykupienie za odpowiednią kwotę. Wypadało najpierw zgłosić się do klubu, a potem negocjować na poważnie z trenerem. Michał Świerczewski, czy Wojciech Cygan, to nie jest niewiasta ze wsi, której na widok wieżowców w stolicy uginają się nogi i która straci swoją cnotę za postawienie zestawu w KFC (o ile to był w ogóle zestaw). Miejsce Legii Warszawa w tabeli ligowej nie jest przypadkiem. Postępowanie władz stołecznego klubu w czasie negocjacji z Rakowem pokazuje, że stołeczny klub wciąż myśli, że coś mu się od innych należy za darmo. Pamiętać należy, że nie każdy jest jak Marek Papszun zakochany w Warszawie. Niedługo przekonamy się, czy ze wzajemnością.
9. „Piwko jest, kurde…”
Dawno, dawno temu… kiedy kibice Rakowa byli gotowi nosić Marka Papszuna na rękach, czyli na początku listopada, trener Medalików błysnął poczuciem humoru na konferencji pomeczowej w Białymstoku. Samopoczucie mu dopisywało, gdyż częstochowianie pokonali groźnego rywala 2:1. W pewnym momencie chwycił stojącą przed nim butelkę ze słowami „Piwko jest, kurde. Zero? Ktoś pił kiedyś? Kurna, to też widać o postępie”. Na pytanie, czy otworzyć, odpowiedział: „Ja już swoje wypiłem, także dla mnie nie ma potrzeby”. Jakże tamtego Marka się chciało kochać miłością prawdziwą… Od tamtego czasu minęło już tak dużo czasu… niecałe dwa miesiące.
8. „Są wybitni w mydleniu oczu”
„Nauczyłem się bardzo dużo od polityków, a zwłaszcza od tych lokalnych, bo wydaje mi się, że […] są wybitni w przeciąganiu pewnych tematów, mydleniu oczu”. Tak ostrej frazy w kierunku włodarzy miasta Michał Świerczewski do tej pory unikał. Słowa te pokazują, że cierpliwość właściciela Rakowa w ich kierunku się wyczerpała. Wykupienie przez miasto terenów Elanexu pod budowę nowego stadionu jak na razie niewiele w tej kwestii zmienia, bo przed nami najtrudniejsze zadanie, czyli znalezienie funduszy na tę inwestycję. Budowa stadionu zgodnie z obietnicami składanymi przez Krzysztofa Matyjaszczyka jest opóźniona o kilka lat. Również słowa włodarza Częstochowy o znaczącym wspieraniu klubu przez miasto brzmią śmiesznie, patrząc na nakłady innych porównywalnych z nami ośrodków w tym zakresie. Świerczewski ma już dość tej kąpieli w brudnej wodzie pełnej niespełnionych od wielu lat obietnic, a od mydlenia oczu zaczęły go już je szczypać. Może dopływ świeżej wody coś w tym temacie zmieni, ale to się zapowiada najwcześniej za dwa lata.
7. „Makuch nie umie grać w piłkę”
Dawid Jankowski, były piłkarz i trener Rakowa, wypowiedzią na naszym kanale NA WYLOT wywołał burzę komentarzy, łącznie z wpisem na portalu X piłkarza Medalików Michaela Ameyawa. Słowa, które tak zbulwersowały skrzydłowego częstochowskiego klubu dotyczyły jego kolegi z drużyny Patryka Makucha: „Biegać można na Budowlanych Częstochowa. Piłkarz jest od grania w piłkę, a nie od biegania. Jeśli klocek pasuje do układanki, to gra jest, ale facet nie umie ogólnie grać w piłkę, no. Nie umie grać w piłkę”. Słowa te spotkały się z kontrą prowadzącego program Igora Grzesiaka, a przede wszystkim na słowa Jankowskiego zareagował wpisem na portalu X sam Ameyaw: „Typowe gadanie, ten się nie nadaje, jakby tam był kto inny to byłoby lepiej no ok, ale skąd ty to możesz wiedzieć, po tym co mówisz od razu widać że się nie znasz, a decyzję co do wystawiania zawodników, podejmuje ktoś kto wydaje mi się, że ma trochę większe kompetencje niż ty” – napisał oburzony. Trudno nie przyznać racji pomocnikowi Rakowa. Po pierwsze piłka to w dużej mierze bieganie. Jeśli ktoś profesjonalnie zajmujący się piłką nożną nie widzi ile walki, ambicji, skutecznego pressingu, wywalczonych stałych fragmentów, czy wygranych pojedynków Patryk Makuch wnosi do drużyny to coś tu jest nie tak. To trochę jakby napastnik z jednym golem w karierze powiedział bramkarzowi, że jest od niego dużo lepszym piłkarzem, bo tamten ma mniej goli od niego. Każdy ma inną rolę na boisku. Piłkarza ocenia się poprzez przydatność do zespołu, a Makuch ją niejednokrotnie w tej rundzie udowodnił.
6. „Starałeś się dać z siebie wszystko, ale ci nie pozwolili”
Na początku września klub z Częstochowy postanowił wypożyczyć do Zagłębia Lubin Leonardo Rochę. Nie spodobało się to Iviemu Lopezowi, który skomentował to w mediach społecznościowych: „To, czego nigdy nie rozumiem i nie zrozumiem to jak można podjąć tak złe decyzje, a nie pozwalają ci cieszyć się i odnieść sukcesy w tym zespole […] Starałeś się dać z siebie wszystko , ale ci nie pozwolili […] Strzelaj dużo goli mój bracie”. Widać wyraźnie, że Hiszpan nie był delikatnie mówiąc zachwycony decyzją klubu. Sprowadzony w miejsce Rochy – Imad Rondić, w barwach Rakowa pokazał się z beznadziejnej strony i był najgorszym piłkarzem Rakowa jaki w tej rundzie wybiegł na boisko. W przeciwieństwie do Rochy, który zgodnie z życzeniami swojego przyjaciela w Zagłębiu prezentował się z bardzo dobrej i przede wszystkim skutecznej strony. Dla Rakowa wpis Lopeza to uwierający kamyk w bucie, bo okazało się, że to Hiszpan, a nie sztab szkoleniowy miał rację.
5. „Mogłem być legendą”
Wypowiedź Marka Papszuna o chęci przejścia do Legii Warszawa, słowa jakimi to oznajmił i czas, w którym chciał opuścić Raków Częstochowa spowodowały duże niezadowolenie wśród kibiców Medalików. Decyzja trenera była dla zdecydowanej większości kibiców zrozumiała, jednak natychmiastowa wręcz chęć opuszczenia klubu przed najważniejszymi meczami rudny jesiennej, zarówno w Ekstraklasie, jak i w Lidze Konferencji, wywołała burzę. Marek Papszun za swoje osiągnięcia jako trener Rakowa: Mistrzostwo Polski, czy dwukrotne zdobycie Pucharu Polski, doczekał się w mieście muralu. Szkoleniowiec Medalików ozdobił go uroczyście swoim podpisem. Niestety ktoś był na tyle niezadowolony z postępowania trenera wobec kibiców ogłaszającego chęć jak najszybszej przeprowadzki do stolicy, że dopisał na muralu słowa „Mogłem być legendą”. Marek Papszun zapisał się złotymi zgłoskami w historii Rakowa Częstochowa i nikt mu tego nie odbierze. Nie tylko zasłużył na mural, ale wręcz na pomnik przed nowym stadionem Medalików (jeśli takowy kiedykolwiek powstanie). Ostatnie tygodnie swoim postępowaniem, a w głównej mierze wypowiedziami w kierunku społeczności Rakowa, spowodował dużą skazę na tym pomniku. Nikt jednak nie jest doskonały. Dużo wciąż zależy od obecnego już szkoleniowca Wojskowych i czy jego kolejne wypowiedzi nie będą młotem w rękach niego samego, niszczącego budowany latami pomnik w pamięci i sercach Rakowiaków. Największym zagrożeniem dla sympatii częstochowian do Marka Papszuna jest teraz sam Marek Papszun.
4. „Gdzieś obok jest fajna dziewczyna z sąsiedztwa”
W czasie ostatniej konferencji prasowej Michał Świerczewski porównał sytuację z zatrudnieniem Łukasza Tomczyka jako trenera Rakowa do sytuacji damsko-męskiej. „Jeśli twoja partnerka mówi ci, że nie podoba jej się twój dom, że chciałaby odejść do innego partnera, który jest jej młodzieńczą miłością z większego miasta i przychodzi do ciebie z taką informacją i ty wiesz, że gdzieś obok jest jakaś fajna dziewczyna z sąsiedztwa, która w pierwszym kontakcie wydaje się być bardzo atrakcyjna i wiesz, że się w tobie podkochuje, to ten kontakt był tutaj wykonany i na tę kawę umówiliśmy się, a potem zaczęliśmy randkować”. Nie wiadomo, jak Łukasz Tomczyk poczuł się w roli „dziewczyny z sąsiedztwa”, jedno jest jednak pewne, że Michał Świerczewski nie płaci najgorzej. W trakcie całej konferencji właściciel klubu pokazał ogromny dystans, poczucie humoru, merytorycznie i cierpliwie odpowiadał na pytania. Pokazał się w jej trakcie z bardzo dobrej strony i w sferze internetowej prawie wszyscy użytkownicy, nawet z niepałających do Rakowa miłością klubów, zazdrościli Medalikom takiego sternika.
3. „Murderers since 1939”
Baner wywieszony w połowie sierpnia w czasie spotkania Maccabi Haifa – Raków Częstochowa w trakcie meczu w ramach eliminacji Ligi Konferencji pokazał bezradność PZPN i polskich polityków w walce z zakłamywaniem historii II Wojny Światowej. „Murderers since 1939” – takie słowa znajdowały się na haniebnym transparencie, zaadresowanym do polskich kibiców. Maccabi na karę za ten incydent czekało kilka miesięcy, a sama grzywna okazała się śmiesznie niska – 30 tysięcy euro. Było to splunięcie w twarz ofiarom wojny i wielkiej liczbie Polaków, którzy w jej trakcie ryzykując własne życie ratowali Żydów. Cała ta historia to pokaz nieudolnej polityki historycznej prowadzonej przez polskie władze przez ostatnie kilkanaście lat. Według ostatnich sondaży obywatele Izraela na równi oceniają winę Niemiec i Polski za udział w zagładzie Żydów w czasie II Wojny Światowej. Świat stanął na głowie i tańczy break-dance’a. Pokazuje to również, że dla władz UEFA są równi i równiejsi. Jedne kraje są słusznie wykluczane z rozgrywek międzynarodowych jak Rosja, inne bezkarnie mogą dokonywać ludobójstwa na Palestyńczykach.
2. „Chcieć to połowa sukcesu. Niewystarczająca”
Michał Świerczewski chęć niezwłocznego opuszczenia klubu przez Marka Papszuna skomentował na portalu X pięcioma słowami: „Chcieć to połowa sukcesu. Niewystarczająca”. Tym lakonicznym wpisem pokazał, kto rządzi i podejmuje ostateczne decyzje w jego związku z Markiem Papszunem. Wpis ten miał 1,5 milionowy zasięg na portalu X i jedenaście tysięcy polubień. W skali polskiej piłki ligowej sytuacja zupełnie nadzwyczajna. Każde słowo niczym sztylet, przecinało więzy braterstwa pomiędzy Świerczewskim i Papszunem. Na tyle skutecznie, że ten drugi nawet oficjalnie nie podziękował za lata wspólnych sukcesów. Michał Świerczewski tym wpisem chciał ostudzić gorącą głowę swojego trenera i potwierdzić, kto trzyma w klubie z Częstochowy lejce w dłoni. Papszun ostatecznie troszkę powierzgał, pokręcił głową, musiał jednak uznać pełną władzę właściciela w klubie. Od ciągnięcia tego ciężkiego wozu, jakim był Raków, przez kolejne tygodnie mógł wybawić szkoleniowca Dariusz Mioduski, ale pożyczył portfel Frediemu Bobiciowi, który wszystko wydał w KFC na spotkaniu z Wojciechem Cyganem.
1. „Legia mnie chce…”
Na początku było słowo, a właściwie zdanie. Bez niego większość wydarzeń z tego rankingu by w ogóle nie miała miejsca. „Legia chce mnie jako trenera, a ja chcę być trenerem Legii”. To zdanie wypowiedziane przez Marka Papszuna pod koniec listopada w trakcie konferencji prasowej było kulą śnieżną, która wywołała lawinę zdarzeń, o których mówiła cała piłkarska Polska. Praktycznie każdego dnia przez następne kilka tygodni programy o tematyce piłkarskiej na platformie YouTube przygotowywały wydania specjalne dotyczące dalszej przyszłości szkoleniowca Rakowa.
Z ostatniej wypowiedzi Michała Świerczewskiego wynika, że Legia nie chciała po prostu zapłacić wymaganej przez częstochowski klub kwoty. Gdyby to zrobiła, Papszun jeszcze przed zakończeniem rundy mógł zostać trenerem Wojskowych. Warszawianie jednak nie byli skłonni sięgnąć głębiej do sakiewki, co skończyło się dla nich odpadnięciem z Ligi Konferencji i zimowaniem na przedostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy. Tupanie nóżką przez Marka Papszuna, że on chce już, natychmiast opuścić Raków przypominało trochę zachowanie niesfornego brzdąca, który nie wyjdzie ze sklepu dopóki nie otrzyma wymarzonej zabawki. Na całe szczęście trener w kwestii przygotowania drużyny do ostatnich meczów pod jego wodzą, podszedł w pełni profesjonalnie, zostawiając swojego następcę Łukasza Tomczyka w komfortowej sytuacji przed rozpoczęciem rundy wiosennej Ekstraklasy.
![Reakcja na potrzebę wzmocnień. Raków dopina transfer [NASZ NEWS] 2 Raków](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/07/wojciech-cygan-rafal-niewmierzycki-dawid-krzetowski-rakow.jpg)



