Czwartek pełen niespodzianek w Pucharze Polski
Czwartkowe mecze w 1/8 finału STS Pucharu Polski, mające wyłonić potencjalnego rywala dla Rakowa Częstochowa w ćwierćfinale tych rozgrywek, przyniosły za sobą niespodziewane rozstrzygnięcia.
Wysłane przez Dariusz Mrowiec | gru 5, 2025 | Piłka nożna | 5 min czytania

Spis treści:
Cuda w doliczonym czasie
Chojniczanka Chojnice, która plasuje się w środku drugoligowej tabeli podejmowała ekstraklasowicza z Kielc. Mecz toczył się w dość sennej atmosferze, aż do doliczonego czasu gry, gdy na murawie zaczęły dziać się cuda. Przy stanie 0-1 dla gości po bramce Tomasa Svetlina z 65. minuty, Chojniczanka rzuciła wszystkie swoje siły by wyrównać i doprowadzić do dogrywki. Gdy w 92. minucie sędzia Bartosz Frankowski wskazał na „wapno” po zagraniu ręką w polu karnym, wydawało się, że gospodarze dopną swego. Wezwany jednak przez VAR zmienił swoją decyzję. Chwilę po wznowieniu gry, wychodzący sam na sam z bramkarzem zawodnik Chojniczanki został sfaulowany przez Paua Restę, który ujrzał czerwoną kartkę i zszedł z boiska. Rzut wolny z okolic 20 metra został wybity przed siebie przez Rafała Mamlę, do piłki dopadł Dmytro Yukhymovych i głową skierował ją do siatki. W dogrywce Korona grając w osłabieniu skupiła się na dotrwaniu do rzutów karnych i cel ten osiągnęła. W serii jedenastek gospodarze okazali się bezbłędni, natomiast dwóch zawodników gości Wojciech Kamiński i Konrad Matuszewski, pozazdrościło Robertowi Lewandowskiemu wyczynu z ostatniego meczu Barcelony i przeniosło piłkę wysoko ponad poprzeczką. Ostatecznie Chojnicznka Chojnice sprawiła niespodziankę eliminując Koronę Kielce i już po raz czwarty w ciągu ostatnich jedenastu lat zameldowała się w ćwierćfinale tych rozgrywek.
Chojnicznka Chojnice – Korona Kielce 1:1 k. 4:3
Bartosz Nowak jest najpiękniejszy
W kolejnym czwartkowym meczu spotkali się dwaj ekstraklasowicze. GKS Katowice podejmował Jagiellonię Białystok. Tuż przed przerwą były gracz Rakowa – Bartosz Nowak, po katastrofalnym błędzie bramkarza gości Miłosza Piekutowskiego, z zimną krwią skierował piłkę do siatki. Kilka minut po zmianie stron Ilya Shkurin po asyście Nowaka podwyższył na 2:0 dla katowiczan. W 86. minucie Afimico Pululu po skutecznej egzekucji rzutu karnego zmniejszył straty gości do jednej bramki. Gdy wydawało się, że Jagiellonia jest o krok od wyrównania, kontra GKS-u w doliczonym czasie gry wbiła kibicom białostocczan nóż w serce. Nowak plasowanym strzałem spoza pola karnego ustrzelił dublet w tym meczu i gospodarze przypieczętowali swoją wygraną 3:1. Jagiellonia do końca sezonu będzie mogła się już skupić tylko na rozgrywkach ligowych i europejskich pucharach.
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 3:1
Wisła popłynęła w Bydgoszczy
W wieczornym meczu doszło chyba do największej sensacji tego dnia. Zawisza Bydgoszcz, grający na czwartym poziomie rozgrywkowym, podejmował niekwestionowanego lidera pierwszej ligi Wisłę Kraków. Po golu dla gości w 25. minucie wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Kilka minut później gospodarze po skutecznym wykonaniu rzutu karnego zdołali jednak wyrównać. Po przerwie zdarzyło się coś czego nikt się nie spodziewał. Między 53. a 64. minutą bydgoszczanie zdobyli trzy bramki! Do końca meczu wiślacy podejmowali anemiczne, nieskuteczne próby ataku. Poza nieuznanym, z powodu spalonego gola w 82. minucie, praktycznie nie zagrozili bramce gospodarzy. Tym samym sensacja stała się faktem. Wisła nie powtórzy swojego sukcesu sprzed dwóch lat, gdy sięgnęła po Puchar Polski. Wydaje się jednak, że kibice Białej Gwiazdy wybaczą im to, jeśli ich klub w końcu wywalczy awans do Ekstraklasy. Szansę na to mają obecnie olbrzymie.
Zawisza Bydgoszcz – Wisła Kraków 4:1
Nie mów hop, póki nie przeskoczysz
Poznaliśmy już wszystkich ćwierćfinalistów rozgrywek STS Pucharu Polski. Oprócz drużyn z Ekstraklasy: Rakowa, Lecha, Widzewa, Górnika i GKS-u Katowice, znalazły się tam również drugoligowa Chojniczanka oraz trzecioligowe Avia Świdnik i Zawisza. Drużyny z Ekstraklasy liczą na wylosowanie drużyn z niższego szczebla rozgrywek i łatwy awans do półfinałów. Takie podejście może okazać się błędne, o czym przekonała się już Korona Kielce, czy 1-ligowa Polonia Bytom, która w środę uległa Avii Świdnik z czwartego szczebla rozgrywek – 2:4. Często na mecze Pucharu Polski drużyny z niższych lig mobilizują się z całych sił, natomiast te wyżej notowane liczą na gładką wygraną, oszczędzając swoich najlepszych zawodników na mecze ligowe. Taktyka ta okazuje się dość często błędna, o czym świadczą chociażby tegoroczne wyniki.
ZOBACZ TEŻ: Zwycięstwo we Wrocławiu. Raków z awansem do ćwierćfinału STS Pucharu Polski
Szanse Rakowa na Puchar Polski
Jak więc w tej sytuacji przedstawiają się szanse Rakowa Częstochowa na ostateczny triumf, który daje możliwość gry w eliminacjach do Ligi Europy? Medaliki mają mniej więcej 33% szans na końcowy sukces – najwięcej ze wszystkich drużyn. Drużyny spoza Ekstraklasy wg. statystyków, mają szanse zbliżone do 0. Sport, a w szczególności piłka nożna są jednak tak nieprzewidywalne, że niczego nie można wykluczyć. Losowanie ćwierćfinałów już w najbliższą środę o godzinie 12.




