startAktualnościBędzie referendum w Częstochowie? Piotr Pałgan: „Musimy coś z tym zrobić”

Będzie referendum w Częstochowie? Piotr Pałgan: „Musimy coś z tym zrobić”

Przy okazji głośnych wydarzeń w Częstochowie porozmawialiśmy z liderem Grupy Elanex – Piotrem Pałganem, który już w zeszłym roku miał zamiary organizacji kolejnego referendum odwoławczego.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lut 26, 2026 | Częstochowa | 5 min czytania

Piotr Pałgan

Po głośnym zatrzymaniu prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. obecnie ważą się losy tego jakie środki zapobiegawcze zostaną zastosowane wobec oskarżonego. Niezależnie jednak od tego, czy prezydent otrzyma zakaz pełnienia funkcji publicznych, do zapadnięcia wyroku jego mandat wciąż będzie obowiązywał i organizacja wyborów długo nie będzie możliwa – więcej o wszystkich scenariuszach przeczytasz [TUTAJ]. Wtedy jednak w grę może wejść organizacja w Częstochowie referendum odwoławczego. W zeszłym roku nieudaną próbę jego organizacji zaliczył częstochowski szachista i aktywista polityczny Dariusz Goliszek, ale nie był on jedyny zainteresowany jego organizacją. Takową deklarował również ostatecznie uprzedzony przez Dariusza Goliszka lider Grupy Elanex Piotr Pałgan.

„Warto czekać na rozwój wypadków”

Udało nam się porozmawiać z samym zainteresowanym, który nie wyklucza, że nie zaniechał swoich planów referendalnych, a obecna sytuacja wymaga reakcji.

  • „Musimy najpierw poczekać na rozwój wypadków. Mamy nadzieję, że to referendum nie będzie potrzebne, bo prezydenta uda się usunąć w inny sposób, bądź on sam honorowo ustąpi, ale w to akurat wątpimy. Zarzuty są bardzo poważne, kara przewidywana jest naprawdę surowa, więc to o czymś świadczy. W zaistniałej sytuacji, kiedy przy władzy wciąż utrzymuje się ta ekipa, musimy coś z tym zrobić, choć na razie warto czekać na rozwój wypadków” – mówił nasz rozmówca.

Na ten moment wygląda na to, że jeżeli prezydent nie będzie mógł przez długi czas wrócić do pełnienia swoich obowiązków, wtedy jego obowiązki przejmie albo jego pierwszy zastępca Zdzisław Wolski albo osoba wyznaczona przez Radę Ministrów. Sytuacja wciąż jest rozwojowa, ale do formalnej zmiany władzy w Częstochowie to chyba właśnie referendum będzie najszybszą drogą.

„Musimy to jakoś przerwać”

Nasz rozmówca nie szczędził również krytyki dla władz miasta.

  • „Szczerze powiedziawszy, było to do przewidzenia już od wielu miesięcy, a już na pewno od czasu zatrzymania byłego już przewodniczącego Rady Miasta. I mało tego, powiem więcej, na pewno nie są to też ostatnie zatrzymania, dlatego, że widzimy już z charakteru tych zarzutów i z tych wielu spraw, które wypływają co rusz, że ta działalność miała prawdopodobnie charakter systemowy. To nie są jakieś pojedyncze przypadki, tylko rzeczywiście to jest wieloletnia, jak twierdzi zresztą prokuratura krajowa, działalność tutaj całej siatki osób, prawda? Dodajmy, że zarzuty mają już 18 osób, więc część to są samorządowcy. I to nie osoby z drugiego czy trzeciego rzędu, tylko to już jest były wiceprezydent, to jest obecny prezydent, to jest były przewodniczący Rady Miasta, to jest prominentny, choć bardzo mało aktywny na sesjach Rady Miasta radny” – opowiedział.
  • „Oczywiście, że ta informacja nas ucieszyła, spodziewaliśmy się jej. Myślę, że nam bardzo pomoże, bo chcemy, żeby więcej mieszkańców Częstochowy otworzyło oczy i zainteresowało się tym, co się w mieście dzieje. Bo działalność tych panów nie tylko nas ośmiesza, ale też od wielu, wielu lat degraduje nasze miasto i to jest najgorsze. Straciliśmy przez nich najlepsze lata, kiedy była możliwość pozyskania największych środków unijnych i tak dalej. Tego już nie nadrobimy, ale musimy to jak najszybciej zakończyć” – dodał.
  • „Nie tak dawno była sprawa próby kupna działki na Kucelinie pod biogazownię od firmy W, której właściciel też ma postawione zarzuty. I pomimo wszystko właśnie wiceprezydent Kot tłumaczył mieszkańcom w hali sportowej na Zawodziu, że tylko ta działka nadaje się pod te inwestycje. No i niestety musimy za nią zapłacić trzy, czy cztery razy tyle, ile sam właściciel zapłacił za nią dwa lata wcześniej, kiedy kupował od skraju państwa. Także już była próba wyprowadzenia pieniędzy z budżetu. Śmieszne ludziki przy drogach, prawda? Gdyby nie interwencja między innymi nasza, pewnie byłoby już ich kilkaset  i za każdego byśmy płacili 10 czy 11 tysięcy złotych zamiast 1100 czy 1200, jak oferowała polska firma, bo też chciała nam sprzedać jako miasto taki sam identyczny w zasadzie produkt. Także takich przypadków jest po prostu masa. Sprzedaż domu księcia i tak dalej. Widzimy, że miasto jest zdegradowane, że jest zaniedbane i musimy to po prostu jakoś przerwać” – komentował zatrzymanie Krzysztofa M. Piotr Pałgan. Przypomnijmy, że już w grudniu inne środowisko także deklarowało chęć organizacji w Częstochowie referendum.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo