Jako cel na ten sezon postawił sobie debiut w Rakowie. To nadal może się spełnić
Raków Częstochowa w ostatnich dniach ogłosił skrócenie wypożyczenia Antoniego Burkiewicza do Polonii Bytom. Sytuacja w Rakowie otwiera szansę.
Wysłane przez Jarosław Kłak | sty 3, 2026 | Piłka nożna | 5 min czytania

Spis treści:
Nadzieja kibiców
Zawodnik z rocznika 2008 jest wymieniany jako jeden z największych młodych talentów w Rakowie Częstochowa i już od wielu miesięcy może liczyć na uznanie kibiców, którzy pokładają w tym chłopaku ogromne nadzieje. Pomocnik, wzorujący się na Tonim Kroosie, w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu na wypożyczeniu był jednym z architektów awansu Podhala Nowy Targ do Betclic 2. Ligi i to był też moment, w którym o Antku zaczęło się mówić głośniej.
Niemal od razu po powrocie z wypożyczenia do Podhala w czerwcu zaczął przygotowywać się do nowego sezonu z Rakowem. Zgłosiła się po niego Polonia Bytom, ale pierwotnie Raków odmówił ze względu na swoją nieklarowną sytuację z pomocnikami. Marek Papszun włączył Antka do rywalizacji, a w pierwszej kolejce PKO BP Ekstraklasy na Nowej Bukowej w Katowicach Burkiewicz pojawił się na ławce rezerwowych. To samo powtórzyło się w przypadku dwumeczu z Żiliną w kwalifikacjach do UECL, ale wszyscy dobrze wiemy, że debiut 17-latka pod wodzą Marka Papszuna graniczył z cudem. Były trener Medalików ma dość specyficzną filozofię jeśli chodzi o korzystanie z młodych piłkarzy, przez wielu nie do końca zrozumiałą. Ostatecznie Antek został wypożyczony do Polonii Bytom, która zgłaszała się po niego już na początku okna
Wyzwanie w Bytomiu. Sytuacja w Rakowie niesie korzyść
Dla wielu odbiorców czas Antka Burkiewicza w Bytomiu mógłby zostać określony jako nie do końca wykorzystany. Poniekąd mógł mieć na to wpływ fakt, że nie przepracował całego okresu przygotowawczego z tamtejszą ekipą. Trener Łukasz Tomczyk podczas prezentacji w Rakowie i konferencji prasowej odniósł się do sprawy Antka, mówiąc, że miał okazję przyglądać się jemu, jak sobie radzi w trudnych okolicznościach. I w gruncie rzeczy, nie można do końca powiedzieć, że to był czas stracony, bo bardziej był to czas na pracę dla zawodnika i doświadczenie ciężarów. A taka lekcja też jest ważna. Zaznaczmy, że mimo tego iż Burkiewicz grał w rezerwach, to trenował z pierwszą drużyną pod okiem Łukasza Tomczyka. Zadebiutował też w Pucharze Polski i nawet cztery minuty po wejściu na boisko strzelił gola przeciwko KS Goczałkowicom Zdrój. Trzeba zaznaczyć, że jest to chłopak świadomy, chłopak waleczny, chłopak, który ufa procesowi. Pewien proces będzie kontynuowany.
W tym miejscu dla młodego piłkarza rodzi się ogromna szansa. Zmiana trenera w Rakowie to raz. Zmiana na trenera, który ma zdrowe podejście co do wprowadzania młodych piłkarzy, to dwa. Zmiana na trenera, który Antka już dobrze zna, to trzy. Po trudnym czasie ruszyło domino zjawisk sprzyjających i przewróciła się też kostka podpisana: „skrócenie wypożyczenia”. Teraz Antoni Burkiewicz wraz z pierwszym zespołem Rakowa uda się na zimowy obóz przygotowawczy do tureckiego Belek i będzie miał okazję powalczenia o coś dużego. Oczywiście ciężko realnie określić szanse na debiut w Rakowie tej wiosny, ale notowania znacznie się zwiększyły. Cały czas pozostaje furtka do wypożyczenia do innego klubu na wiosnę, natomiast wraz ze zmianą trenera na Łukasza Tomczyka pojawiła szansa, że jednak „Bury” udowodni w trakcie najbliższych tygodni, że zasługuje na miejsce w kadrze Rakowa. Takiej możliwości nie należy wykluczać, tym bardziej, że Raków w dalszym ciągu gra na trzech frontach – w Ekstraklasie, w Pucharze Polski i w Lidze Konferencji. Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze fakt, że Łukasz Tomczyk to „człowiek Rakowa” i osoba, która z pewnością będzie chciała udowodnić moc Akademii Raków, w której sam miał okazję pracować, gdy ta dopiero stawiała podwaliny pod dzisiejszy kształt. A sam zawodnik? Na ten moment skupia się na walce o miejsce w Rakowie i możliwość wypożyczenia traktuje jako opcję rezerwową.
Jako małą ciekawostkę dodajmy jeszcze, że Antek Burkiewicz przed sezonem w rozmowie dla naszego portalu powiedział, że jego celem na sezon 2025/26 jest debiut w pierwszej drużynie Rakowa. Mogło się wydawać, że nie zostanie to już spełnione, a jednak ta możliwość znów się pojawiła na horyzoncie.
Piotr Obidziński: Uzasadnią ogromne inwestycje
W październiku na naszym kanale prezes Rakowa Piotr Obidziński mówił o trzech młodych piłkarzach – Antoni Burkiewicz, Kacper Nowakowski, Max Pawłowski – którzy jego zdaniem uzasadnią ogromne inwestycje. „To jest element, którego nam brakowało – wyjść na wypożyczenia z grą. Ta wymieniona trójka – Burkiewicz, Nowakowski, Pawłowski – to są te nazwiska, które mam nadzieję, że uzasadnią w nadchodzącej przyszłości ogromne inwestycje, które przez lata klub – w rozumieniu finansowym Michał Świerczewski – w dziesiątkach milionów złotych włożył na akademię. Znam tych chłopaków, śledzę ich poczynania, dlatego że jest to bardzo ważny element – strategiczny dla klubu – żeby ten krok w końcu wykonać i oprócz Trelowskiego mieć też rozwiniętego w naszej akademii zawodnika z pola”.
I trzeba przyznać, że odejście Marka Papszuna zburzyło pewną ścianę, która stała między akademią a pierwszą drużyną. Teraz młodzież może mieć swoje minuty i to w znaczeniu dosłownym. Czas powinien przynieść jakieś efekty. Właściciel klubu Michał Świerczewski chciałby w końcu ujrzeć wymierne efekty funkcjonowania akademii, a i dla samego klubu stawianie na młodych piłkarzy to możliwe zyski również na rynku transferowym. W Rakowie otwiera się działka, która może być kluczowa dla rozwoju projektu.



