Oni są wielką nadzieją Rakowa. „Uzasadnią ogromne inwestycje”
Prezes Rakowa Piotr Obidziński docenił trójkę młodych zawodników.
Wysłane przez Jarosław Kłak | paź 29, 2025 | Piłka nożna | 6 min czytania

Spis treści:
Na wypożyczeniach z Rakowa Częstochowa przebywają Max Pawłowski, Antoni Burkiewicz i Kacper Nowakowski. Są to zawodnicy, którzy w hierarchii akademii znajdują się najwyżej i chyba nie powinno to dziwić, bo właśnie ta trójka stawia obecnie pierwsze poważne kroki w seniorskiej piłce na poziomie centralnym. O rozstrzelanym Maxie Pawłowskim na wypożyczeniu w Olimpii Grudziądz pisaliśmy już kilkukrotnie. Nowakowski w Chrobrym Głogów łapie minuty regularnie, a ostatnio strzelił nawet premierowego gola. Antek ma nieco trudniej, ale we wtorek również strzelił pierwszego gola w barwach Polonii Bytom. Tym chłopakom kibice Rakowa powinni bacznie się przyglądać, tym bardziej, że sam prezes Piotr Obidziński w trakcie łączenia w naszym programie stwierdził, że właśnie oni będą najważniejszym dokumentem odbudowy Akademii Rakowa.
Burkiewicz w Polonii Bytom
Antek Burkiewicz (rocznik 2008) został wypożyczony do Polonii Bytom, która w obecnym sezonie Betclic I Ligi prezentuje się naprawdę dobrze. Podopieczni trenera Łukasza Tomczyka mieli znakomity początek sezonu, przez co też sam Antek miał problemy z wywalczeniem miejsca w kadrze. Na to również miało wpływ samo opóźnienie tego wypożyczenia, bo Polonia chciała to zrobić już na początku okienka, lecz wtedy Raków miał naprawdę trudną sytuację z pomocnikami i rozważano nawet pozostanie Antka w rywalizacji wśród pomocników na sezon 2025/26. Ostatecznie doszło do wypożyczenia i ten proces aklimatyzacyjny trwał nieco dłużej. Niemniej sam zawodnik pozostał na wysokim poziomie ambicji i bez narzekania kontynuował walkę o skład. Swoją szansę dostał we wtorek w meczu 1/16 STS Pucharu Polski przeciwko KS Goczałkowicom Zdrój – klubowi Łukasza Piszczka. „Bury” wszedł na boisko w 57. minucie meczu i już cztery minuty później trafił do bramki rywali. Mecz zakończył się zwycięstwem jego drużyny 7:0. Równolegle jest powoływany do młodzieżowych reprezentacji Polski. „Trochę to trwało zanim Antek doszedł do gry. Właśnie na Puchar Polski liczyliśmy. Dobrze, że jest gol, dobrze, że są minuty. To jest ważne” – powiedział prezes Rakowa Piotr Obidziński w łączeniu w naszym programie na kanale NA WYLOT.
W przedsezonowej rozmowie z naszym portalem Antek docenił możliwość trenowania z drużyną trenera Marka Papszuna. „To jest duże wyróżnienie dla chłopaka z akademii. Myślę, że każdy, kto jest w akademii Rakowa, chciałby trenować z pierwszą drużyną. A ja, że już rok temu mogłem trenować z tymi chłopakami, to jest dla mnie zaszczyt i dziękuję, że mam taką szansę” – mówił Burkiewicz. Cała rozmowa znajduje się [TUTAJ]
Max Pawłowski. „Chłopak z ogromną determinacją”
Kolejnym z młodych piłkarzy Medalików, który trenował z pierwszym zespołem już wtedy, kiedy trenerem był jeszcze Dawid Szwarga, jest Max Pawłowski (rocznik 2007). Jest napastnikiem o naprawdę ciekawej charakterystyce. Przeze mnie – autora tego tekstu – porównywany stylem do Cristiano Ronaldo. Max miał cięższy moment, w którym złapał kontuzję i ciężko było mu się odbudować, ale aktualnie jego talent zaczął się uwalniać i dzieje się to na wypożyczeniu w drugoligowej Olimpii Grudziądz, a więc w klubie, gdzie stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki jako dzieciak. Znakomity czas miał we wrześniu, kiedy w pięciu meczach strzelił cztery gole. „Już na jednym z pierwszym treningów, które miałem okazję obserwować, zauważyłem u Maxa bardzo dobry instynkt strzelecki. On po prostu wie, gdzie ma się znaleźć, żeby piłka do niego trafiła. Do tego wszystkiego nie można zapomnieć o najważniejszej kwestii u napastnika – wykończeniu. To chyba jedna z jego większych zalet” – mówił w rozmowie z naszym portalem Krzysztof Niedzielski – człowiek blisko klubu z Grudziądza. Cały materiał znajduje się poniżej.
Prezes Rakowa Piotr Obidziński na naszym kanale również powiedział kilka słów o Maxie. „Max Pawłowski miał bardzo nieprzyjemną kontuzję pośladka. Trochę się to odbudowywało, trochę to trwało. Jest to chłopak z ogromną determinacją do gry i fajny napastnik” – przekazał.
Kacper Nowakowski łapie minuty w Głogowie
Wśród omawianej trójki zawodników znajduje się jeden chłopak z Częstochowy, który w Rakowie gra od najmłodszych grup szkoleniowych. Mowa o Kacprze Nowakowskim (rocznik 2006), który aktualnie znajduje się na wypożyczeniu w pierwszoligowym Chrobrym Głogów. Do tej pory od początku sezonu zaliczył 15 występów, w których uzbierał 477 minut i strzelił jednego gola. Kacper nominalnie jest dziesiątką, ale w akademii grywał również jako wahadłowy. Jest typem boiskowego pracusia, w czym można go porównać do Frana Tudora. Potrafi też zaskoczyć niekonwencjonalnym zagraniem, jak na filmiku załączonym poniżej.
Prezes Rakowa pokłada nadzieje
„To jest element, którego nam brakowało – wyjść na wypożyczenia z grą. Ta wymieniona trójka – Burkiewicz, Nowakowski, Pawłowski – to są te nazwiska, które mam nadzieję, że uzasadnią w nadchodzącej przyszłości ogromne inwestycje, które przez lata klub – w rozumieniu finansowym Michał Świerczewski – w dziesiątkach milionów złotych włożył na akademię. Znam tych chłopaków, śledzę ich poczynania, dlatego że jest to bardzo ważny element – strategiczny dla klubu – żeby ten krok w końcu wykonać i oprócz Trelowskiego mieć też rozwiniętego w naszej akademii zawodnika z pola. Żeby mógł grać w naszej pierwszej drużynie, czy innego klubu z Ekstraklasy” – powiedział Piotr Obidziński na naszym kanale NA WYLOT.
Trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun odpowiadając kilkukrotnie na pytania o młodych zawodników wielokrotnie powtarzał, że w jego filozofii powinni być ograni na poziomie seniorskim i przygotowani do walki w jego drużynie na poziomie PKO BP Ekstraklasy. Abstrahując od tego, czy ta filozofia jest dobra, czy też zła, Nowakowski, Pawłowski i Burkiewicz dają poważne sygnały i koniec końców zdobywają to cenne doświadczenie, którego trener wymaga. Można więc mieć nadzieję, że być może w przyszłym sezonie któryś z nich przebije się do pierwszej drużyny, a Raków w końcu będzie mieć piłkarza poza Kacprem Trelowskim, który z sukcesem zaliczy przejście z akademii do seniora Rakowa Częstochowa. Tym bardziej, że w drużynie Rakowa potrzeba świeżej krwi i juniorskiego braku kalkulacji, co w ostatnich tygodniach pokazuje Tomasz Pieńko. To właśnie on indywidualnie potrafi zrobić różnicę, tak jak chociażby w meczu z Lechią Gdańsk.
Cała rozmowa z prezesem Obidzińskim znajduje się w studiu przed meczem Raków – Cracovia, poniżej.




