startBlogMarek Papszun po maratonie: „Fajny okres za nami”

Marek Papszun po maratonie: „Fajny okres za nami”

Po wygranym meczu Rakowa z Koroną Kielce odbyła się konferencja prasowa. Podczas niej Marek Papszun pochwalił zespół oraz sztab za pracę włożoną w ostatnich tygodniach.

Wysłane przez Mateusz Majda | lis 10, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Za Rakowem Częstochowa świetny czas. Marek Papszun oraz jego podopieczni przeżywają w ostatnim czasie renesans. Drużyna z Limanowskiego 83 w ostatnich pięciu spotkaniach, wygrała cztery razy oraz zremisowała ze Spartą Praga – jednym z faworytów do wygrania Ligi Konferencji. Aż ciężko sobie wyobrazić, że po 6. kolejkach Raków Częstochowa znajdował się w strefie spadkowej. Aktualnie Medaliki są na pierwszym miejscu w tabeli formy – obejmującej pięć ostatnich spotkań ligowych. Oprócz tego czerwono-niebiescy wskoczyli na szóstą lokatę w klasyfikacji PKO BP Ekstraklasy, wyprzedzając tym samym Lecha Poznań, czy też Cracovię. Po ostatnim zwycięstwie na wyjeździe w meczu z Koroną Kielce, podczas konferencji prasowej, Marek Papszun nie ukrywał swojego zadowolenia.

Trener Rakowa po meczu z Koroną Kielce

Na wstępie konferencji prasowej po wygranym meczu Rakowa z Koroną Kielce trener Medalików został poproszony o kilka słów podsumowania. „Duże gratulacje i szacunek dla piłkarzy i dla całego sztabu, bo rozegraliśmy siódmy mecz, grając co trzy dni i to w tak wąskim składzie. Dzisiaj to było naprawdę trudne spotkanie dla nas, na tym ciężkim boisku i z trudnym przeciwnikiem. Wynik nie odzwierciedla do końca przebiegu, ale graliśmy mądrze i odpowiedzialnie. Konkrety były po naszej stronie” – mówił Marek Papszun.

Trener Rakowa Częstochowa duży nacisk kładł na ilość rozgrywanych spotkań, w krótkim odstępie czasowym. Podkreślał, że taka gra jest trudna, chwaląc przy tym swoich podopiecznych, że udźwignęli ten ciężar. „Niektórzy nie zdają sobie sprawy, jak ciężko gra się co trzy dni. Mecz ze Spartą był bardzo intensywny, głównie biegaliśmy. Dziś musieliśmy wyjść i znów zagrać dobre zawody. Wcześniej graliśmy z Jagą, która jest bardzo silna, więc to była znów intensywność. To samo wcześniej z Lechią, gdy graliśmy w 10. Ogromne brawa dla drużyny za ich mental”.

Marek Papszun na temat dobrej gry Karola Struskiego

Nasz reporter Kamil Głębocki zadał trenerowi Medalików pytanie odnoszące się do gry Adriano Amorima oraz Karola Struskiego. Pytając o Brazylijczyka, wspomniał o jego dobrych decyzjach w meczu z Koroną Kielce oraz o tym, że piłkarz wreszcie przełożył swoją grę na konkrety, czyli liczby. Adriano w meczu ze Scyzorykami strzelił bramkę, otwierając tym samym wynik spotkania oraz zanotował asystę przy trafieniu Jonatana Brauta Brunesa. „Amorim – mam nadzieję, że będzie miał coraz lepsze liczby. Dzisiaj bardzo dobry mecz, ale grał z lekkim urazem. Cieszę się, że powalczył z bólem, bo to jest też młody zawodnik i wszystkiego się dopiero uczy. Dopóki zdrowie pozwoliło, to dał radę. A dziś do tego dał konkrety, dał liczby” – mówił Marek Papszun.

Drugi człon pytania, nawiązywał do gry Karola Struskiego, piłkarza który był bliski odejścia z Rakowa. Sytuacja w ostatnim czasie diametralnie się zmieniła, a piłkarz z meczu na mecz prezentuje lepszą formę. „Zagrał bardzo dobre zawody dzisiaj. To też pokazuje jego przygotowanie, bo przebiegł 12,5 km w meczu na Sparcie i dzisiaj myślę, że wyniki będą podobne. Więc w ciągu tak krótkiego czasu dał radę i pokazał też, że się rozwija i że możemy na niego liczyć” – przekazał odnosząc się do występu w Kielcach.

Podsumowanie okresu

Od ostatniej przerwy reprezentacyjnej minął miesiąc. Piłkarze Rakowa Częstochowa w tym czasie zagrali siedem meczów. Początek był ciężki, ponieważ Medaliki w pierwszym spotkaniu po przerwie przegrali 2:0 z Cracovią. To spotkanie było kompromitacją i obnażyło wiele słabych cech zespołu. Później ku zaskoczeniu wielu było już tylko lepiej. Remis w Ołomuńcu, zwycięstwo nad Lechią Gdańsk, grając od 37 minuty w osłabieniu. Następnie Raków Częstochowa w rewanżowym spotkaniu zdeklasował Pasy, dzięki czemu awansował do 1/8 STS Pucharu Polski. Częstochowianie pokonali również Jagiellonię Białystok, zremisowali ze Spartą Pragą, rozbrajając taktycznie zespół z Czech. Ostatnią przeprawą piłkarzy prowadzonych przez Marka Papszuna był mecz z Koroną Kielce, gdzie również Medaliki udowodniły swoją formę, wygrywając 4:1. Trener Rakowa nie ukrywał swojego zadowolenia związanego z ostatnimi bataliami jego zespołu oraz całym tym okresem. Swoją wypowiedź podsumował słowami. „Fajny okres za nami” – mówił trener Rakowa Częstochowa po meczu z Koroną.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo