startBlogIvan Metlushko nie do zatrzymania. Strzela seryjnie dla Skry

Ivan Metlushko nie do zatrzymania. Strzela seryjnie dla Skry

Młody napastnik należący do Rakowa strzela jak na zawołanie. Zastąpi w niedalekiej przyszłości Jonatana Brunesa?

Wysłane przez Mateusz Majda | paź 13, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Latem byliśmy świadkami hurtowych wypożyczeń z Akademii Rakowa do Skry Częstochowa. Bohaterem jednego z nich był ukraiński napastnik Ivan Metlushko (2006). Zawodnik, który trafił do Polski po wybuchu wojny na Ukrainie, zalicza dość dynamiczny rozwój. Jeszcze nie tak dawno grał w podwrocławskiej A-klasie dla GKS-u Kobierzyce, a dziś ma już kilkanaście goli w drużynie z III Ligi. Warto zaznaczyć, że jest młodym piłkarzem oraz, że jego karta zawodnicza należy aktualnie do Rakowa Częstochowa.

Częstochowski Schevchenko

O Ivanie Metlushko częstochowscy kibice pierwszy raz mogli usłyszeć w sierpniu 2024 roku. Wtedy dołączył do zespołu Rakowa U-19. Ukrainiec urodzony 3 marca 2006 roku jest wychowankiem ukraińskiej akademii FC Barsa Sumy. Po wybuchu wojny na Ukrainie jako 16-latek wszedł w polski system szkoleniowy. Przed trafieniem do czerwono-niebieskich reprezentował barwy Akademii Polonii Warszawa, a następnie Ślęzy Wrocław, skąd po drodze był też wypożyczony do A-klasowych Kobierzyc.

Już na starcie swojej przygody na Limanowskiego 83 w trzech meczach, zdobył sześć bramek. Ivan Metlushko w swojej grze charakteryzuje się wysoką skutecznością w polu karnym oraz dużą siłą fizyczną. Młody napastnik bardzo dobrze ustawia się w szesnastce przeciwnika – wie gdzie ma się znaleźć, a do tego piłka sama go szuka. Wymienione aspekty znajdują swoje odzwierciedlenie w postaci liczb. Te w obecnym sezonie w barwach Skry są szczególnie imponujące. Ivan strzelił już 10 goli na poziomie Betclic III Ligi oraz zaliczył trzy trafienia w okręgowym pucharze Polski. Dzięki tak dobrej skuteczności jest liderem klasyfikacji strzelców w III Lidze.

Kolejny mecz zakończony dubletem

Skra Częstochowa 11 października zmierzyła się z KS Polonią Nysą. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Dublet dla „Skrzaków” ustrzelił nie kto inny, jak Ivan Metlushko. Pierwsze trafienie w jego wykonaniu przypadło na 26 minutę spotkania. Napastnik idealnie znalazł się w polu karnym przeciwnika, wbiegł w tempo na piłkę i później już tylko byliśmy świadkami jego celebracji. Drugiego gola strzelił na początku drugiej połowy, ponownie znalazł się we właściwym miejscu, oddał strzał i po rykoszecie zawodnika z Polonii, podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Należy pamiętać, że Ukrainiec jest młody, ma 19 lat. Aktualnie jest w rewelacyjnej formie. Jego częste trafienia mają duży wpływ na wyniki drużyny prowadzonej przez Dariusza Klaczę.

Raków produkuje następców Brunesa

Czy w Rakowie nastała nowa era napastników? Najwyraźniej tak. Takiej dziewiątki, jak Jonatan Brunes Medaliki szukali latami. Wiele się mówiło o jego znakomitych rozgrywkach w sezonie 2024/25, a przecież niemal przez całe okienko nie pozostawało pewne to, czy Brunes dalej w Rakowie zostanie. Rodziło to pewien niepokój, bowiem takich liczb, jakie wykręca Norweg, raczej nie zapewniliby Patryk Makuch, czy Imad Rondić. Niemniej wydaje się, że kibice Rakowa mogą być spokojni w razie opuszczenia klubu przez Brunesa po tym sezonie. Dlaczego?

Raków Częstochowa posiada na wypożyczeniach dwóch świetnie prosperujących młodych napastników, którzy w niedalekiej przyszłości mogą się przydać w układance trenera Marka Papszuna. Pierwszym z nich jest wspomniany wcześniej Ivan Metlushko. 19-latek strzela jak na zawołanie i jest bardzo ważnym zawodnikiem w Skrze Częstochowa. W obecnym sezonie we wszystkich rozgrywkach rozegrał 1040 minut i trafiał do bramki średnio co 80 minut. Statystyka ta może robić wrażenie, ponieważ dla porównania Jonatan Braut Brunes strzela gola średnio co 160 minut. Lepszy od nich w tej rywalizacji jest Max Pawłowski, który trafia do siatki co 60 minut, natomiast on stosunkowo gra z nich najmniej. Napastnik Akademii Rakowa z rocznika 2007 aktualnie znajduje się na wypożyczeniu w Olimpii Grudziądz, która jest liderem II Ligi. Pawłowski w tym sezonie rozegrał łącznie 239 minut, strzelając w tym czasie 4 bramki. Mimo, że Max podstawowym napastnikiem tam nie jest, to gdy dostaje swoje szanse, to idealnie je wykorzystuje.

Tak więc Raków jest w posiadaniu dwóch naprawdę ciekawych kart zawodniczych na pozycji numer dziewięć. Być może Pawłowski i Metlushko za jakiś czas wejdą do pierwszej drużyny i będą stanowić o sile linii ataku czerwono-niebieskich.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo