Częstochowo, wstyd! Jagiellonia promuje Białystok, a Raków…?
Jagiellonia przy okazji inauguracji tegorocznej edycji LKE przeprowadziła kampanię promocyjną Białegostoku i Podlasia. A Raków znów zagra na wygnaniu w Sosnowcu.
Wysłane przez Jarosław Kłak | paź 2, 2025 | Piłka nożna, Częstochowa | 5 min czytania

Spis treści:
Pierwszy czwartek października to dzień inauguracyjny fazy ligowej rozgrywek UEFA Conference League. W edycji 2025/26 obejrzymy aż cztery drużyny z PKO BP Ekstraklasy. Terminarz pierwszej kolejki sprawił, że wszystkie polskie kluby zagrają premierowe mecze w swoich domach. Między Warszawą, Poznaniem i Białymstokiem, gdzie tętni piłkarskie życie i przyjeżdżają kluby z różnych części Europy, znalazła się Częstochowa, w której atmosfera rozgrywek europejskich jest odczuwalna w zaledwie kilku procentach. To właśnie dziś od rana Częstochowa powinna tętnić piłkarskimi emocjami, restauracje w alejach powinny być okupowane przez przyjezdnych kibiców z Rumunii, a w miejscu dzisiejszej trupiarni na Elanexie powinna znajdować się czerwono-niebieska mekka częstochowskiego sportu. Niestety jednak Raków wygoniony do Sosnowca nie może w pełni reprezentować swojego miasta. A wszystko dlatego, że temat budowy stadionu spełniającego wymogi UEFA to rzecz, o której władze miasta mówiły wiele, a zrobiły totalne NIC – przynajmniej dotychczas.
Jagiellonia prawdziwą Dumą Podlasia
„Jaga” dzisiejszego wieczoru na Chorten Arena w Białymstoku, a co warte podkreślenia – na stadionie miejskim, rozegra mecz przeciwko Hamrun Spartans FC z Malty. Jakoś szczególnie nad tym byśmy się nie rozwodzili, gdyby nie dzisiejsza kampania promocyjna w mediach społecznościowych Jagielloni i Miasta Białystok. To co udało się im przygotować zasługuje na prawdziwe słowa uznania. Promocja spotkała się również z wieloma pozytywnymi komentarzami internautów. „Absolutny majstersztyk, osoby odpowiedzialne za tą produkcję powinny dostać solidne wynagrodzenie. Totalnie to kupuje i przemawia do mnie taki styl promocji” – napisał mati280 na portalu X. Zobaczcie to sami poniżej.
Jagiellonia to nie tylko Białystok, ale i również Duma Podlasia. Klub swoją grę w europejskich pucharach postanowił również wykorzystać do promocji całego województwa podlaskiego i postanowił przygotować spot promocyjny w języku angielskim.
Częstochowskie vanitas
O problemach Częstochowy mówi się już od dawna. Miasto się wyludnia, młodzi wyjeżdżają i zostają w większości emeryci, którym zbyt wiele do szczęścia nie potrzeba. Nie bez powodu właśnie ten aspekt wybiera się jako główny powód, dla którego w Częstochowie od 15 lat rządzi ten sam prezydent. I nie jest to opinia, a czysty fakt, bowiem to właśnie jest elektorat Krzysztofa Matyjaszczyka. Po środku pogrążonej w depopulacji, w problemach ekonomiczno-gospodarczych – i wielu innych – Częstochowie, w ostatnich latach zrodził się wielki Raków i nie tylko, bo dziś jest jeszcze rosnący w siłę siatkarski Norwid. Niemniej nie ma co porównywać promocji poprzez piłkę nożną do innych sportów, bowiem bezdyskusyjnie piłka nożna ze wszystkimi wygrywa swoją popularnością. To jest sport globalny. I Raków swoim rozwojem, budowaniem swojej potęgi umożliwił Częstochowie dołączenie do tego „wielkiego świata” futbolu. Dwa lata temu był bliski elitarnych rozgrywek UEFA Champions League. Dziś gra w Conference League. Niedawno do Częstochowy mogłyby przyjechać FC Kopenhaga, Atalanta Bergamo, Sporting Lizbona…, a w tym roku Rapid Wiedeń, Universitatea Craiova, czy bośniacki Zrinjski Mostar. To niestety nie miało i nie będzie mieć miejsca. Miasto nie wykorzystało możliwości promocji i koncertowo dołożyło na swój wizerunek łatkę skompromitowanych.
Raków daje Częstochowie niezwykle potrzebny tlen. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się sportem i piłką nożną, to powinien zrozumieć, że sprawa ma się poważnie. Zarządzanie klubem z szeregiem ograniczeń w dalszym ciągu jest na topowym poziomie. Pokazała to chociażby poniedziałkowa konferencja „Finansowa Ekstraklasa”, w trakcie której okazało się, że władze Rakowa zdołały się uporać z problemem braku stadionu oraz brakiem większego dochodu z dnia meczowego i częstochowski klub znalazł się na trzecim miejscu w Polsce pod względem dochodów ogólnych.
Telenowela o stadionie w Częstochowie trwa w najlepsze. Wydaje się, że obecnie jest coraz bliżej powstania nowego stadionu, ale trzeba mieć świadomość, że jest to sprawa na co najmniej kolejne pięć lat. Nic jednak nie wymaże bierności ekipy prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka, która przez kilkanaście lat nie zrobiła niczego, aby Raków miał taki obiekt, jak wszystkie inne kluby w polskiej Ekstraklasie. Nic nie wymaże bierności, która doprowadziła do tego, że ludzie związani z Rakowem muszą się wstydzić z popularnie nazywanej w całej Polsce „zajezdni” przy Limanowskiego 83. Nic nie wymaże bierności, która naraziła Częstochowę na nieocenioną stratę w związku z brakiem prawdziwego stadionu.
Wspomniana bierność władz miasta doprowadziła do tego, że dziś w czwartkowy wieczór ludzie z Częstochowy muszą jechać 80 kilometrów do Sosnowca na „domowy” mecz swojej drużyny. Drużyny, która jest tradycją oraz częścią częstochowskiej kultury i historii. Niemniej to właśnie dziś przy okazji meczu w UEFA Conference League Raków, kibice i cała społeczność może kolejny raz zawstydzić tych, którzy w klub nie wierzyli.


