Bez niespodzianki. Szybka porażka Norwida z Aluronem CMC Wartą Zawiercie
Sensacji nie było. Wicemistrzowie Polski w trzech setach pokonali częstochowskich siatkarzy w zaległym spotkaniu 16. kolejki PlusLigi.
Wysłane przez Filip Szpankowski | lut 5, 2026 | Częstochowa | 3 min czytania

Spis treści:
Po dobrym meczu z Olsztynem można było liczyć na małą niespodziankę w wykonaniu Norwida w starciu z drużyną Michała Winiarskiego. Natomiast ekipa mistrza świata z 2014 roku nie pozostawiła złudzeń i po raz kolejny oglądaliśmy różnicę klas na parkiecie. Wygrany mecz z Norwidem to siódmy mecz z rzędu, w którym Aluron nie stracił nawet seta.
Kopiuj-wklej
Na początku oglądaliśmy wyrównaną wymianę. Dobre zagrywki Lipińskiego pozwalały wychodzić na prowadzenie. Po kolejnych pomyłkach w ataku przyjezdni wyszli na prowadzenie 13:10 i przewagi tej pilnowali jak oka w głowie. Do tego dokładali bardzo pewne przyjęcie, dzięki któremu nawet trudniejsze piłki były idealnie dostarczane do rozgrywającego Tavaresa. Zawiercianie nie pozwolili gospodarzom na powrót i spokojnie dowieźli prowadzenie.
Drugi set również z początku grany był punkt za punkt. Norwid w końcu uruchomił blok i prowadził 9:7. Jednak gdy tylko drużyna trenera Travicy wychodziła na dwa punkty do przodu, goście niwelowali przewagę w mgnieniu oka. Genialną obroną gospodarze zdobyli punkt po długiej akcji i wydawało się, że poniesie ich to do końca partii, ale wystarczył jeden błąd w ataku, by Zawiercie znowu poczuło krew i zdobyło parę punktów przewagi. Nie do zatrzymania byli Bartłomiej Bołądź i Amerykanin Aaron Russel.
Kibice mogli mieć poczucie, że ten mecz to jakaś symulacja, bo set trzeci był bliźniaczy do poprzednich. Dobre momenty miał na środku Sebastian Adamczyk. Wyrównany początek – prowadzenie Norwida – seria Warty. Do dobrej zagrywki i przyjęcia, przyjezdni dołożyli pracę w bloku i w decydującej fazie seta prowadzili 19:16, kontrolując wynik do końca spotkania.
Szybko zapomnieć
Niestety ale Norwid nie jest w tym sezonie w stanie rywalizować na równym poziomie z takimi drużynami jak Aluron CMC Warta Zawiercie. Utrzymanie w elicie to rzecz jasna najważniejsza sprawa dla całego klubu, natomiast pytanie ile razy zobaczymy w tym sezonie Norwid tak waleczny i poukładany jak w meczu z AZSS-em Olsztyn? Zastanawiające jest to, czemu na zmiany w trakcie spotkania nie decydował się Ljubomir Travica. W ataku nieskuteczny był Milad Ebadipour, ale mimo to cały czas przebywał na parkiecie. Luciano De Cecco raz po raz „wsadzał na konia” swoich kolegów, posyłając niedokładne piłki. Dodatkowo ciągle okazywał niezadowolenie z gry swoich partnerów w przyjęciu, czy ustawianiu bloku. O motywacjach wyboru pierwszej szóstki opowiadał ostatnio Bartosz Solak w programie SIATKÓWKA NA WYLOT na naszym kanale.
O tym meczu warto już zapomnieć i skupić się na rywalach, którzy w następnych kolejkach będą w zasięgu Norwida. Mecz który nadchodzi, czyli wyjazdowe spotkanie ze Stilonem Gorzów Wielkopolskim, to mecz za przysłowiowe sześć punktów, gdzie zwycięstwo trzeba odnieść za wszelką cenę i liczyć na to, że ukraińska drużyna Barkomu nie zdobędzie już żadnego punktu do końca sezonu i zakończy swój niepotrzebny byt w polskiej lidze. Po drodze jeszcze ćwierćfinał Pucharu Challenge z Allianz Milano, ale te rozgrywki wydają się mieć marginalne znaczenie. No bo po co komu puchar europejski, jeśli zdobędzie go drużyna która spadnie z ligi?

![Częstochowa wycofa się z Poczesnej? Wiemy, co ma być kompromisem [NASZ NEWS] 3 Krzysztof Matyjaszczyk, Artur Sosna, Poczesna, Częstochowa](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2026/01/krzysztof-matyjaszczyk-artur-sosna-poczesna-czestochowa.jpg)

