Raków wydawał jak szalony. Podsumowanie okienka [RAPORT]
Raków ma za sobą największe okienko transferowe w historii. Ale czy równie bardzo efektywne co efektowne?
Wysłane przez Iwo Kępiński | wrz 13, 2025 | Piłka nożna | 16 min czytania

Spis treści:
Raków ma za sobą największe okienko w historii klubu. Ciężko znaleźć takie, w którym wydana została choć połowa kwoty z tegorocznej puli. Ale to dla kibica nie najważniejsze, bo najbardziej liczy się jakość! Na ostateczną ocenę transferów jeszcze przyjdzie czas. Natomiast już teraz można zacząć dokonywać pierwszych opinii dotyczących ruchów tego lata. Rozstania też były – te mniej znaczące, jak zapomnianego Myszora, ale również transfery pokroju Gustava Berggrena, czy pożegnań pełnych wspomnień, jak to Bena Ledermana. Postanowiliśmy przygotować pełne zestawienie transferów w oknie LATO 2025.
Transfery przychodzące
- Jonatan Brunes (transfer definitywny z Leuven): Saga z Norwegiem trwała jeszcze na kilka dni przed uruchomieniem klauzuli wykupu. Brunes ani przez moment nie był usatysfakcjonowany z tego, że w Rakowie musi zostać. Preferował transfer do lepszego zespołu z lepszej ligi z równoczesną podwyżką pensji. Nic mu z tego się nie udało. Na początku sezonu strzelał jak na zawołanie. Po nieobecności w dwumeczu z Maccabi Haifa jego licznik z bramkami się zatrzymał. Nie zmienia to faktu, że z perspektywy Rakowa ten ruch był obowiązkiem. W dalszym ciągu gwarantuje wielką jakość na pozycji numer dziewięć, a do tego jego wartość rynkowa rośnie do góry.
- Tomasz Pieńko (transfer definitywny z Zagłębia Lubin): Raków Tomkiem Pieńko interesował się już kolejny rok z rzędu. W letnim okienku 2024 roku transfer miał nie dojść do skutku z uwagi na niepewność co do tego ruchu samego zawodnika Miedziowych. W tym roku się już udało. Choć debiut podczas wyjazdowego spotkania w Radomiu nie zrobił piorunującego wrażenia na kibicach z Częstochowy, tak następne już tak. To ich głosem Tomasz Pieńko został zawodnikiem 4MOVE miesiąca w drużynie Rakowa w sierpniu. Na tym pasmo sukcesów się nie kończy, bo Tomasz Pieńko został nowym kapitanem reprezentacji Polski U-21 jednocześnie notując dwa świetne występy, w których asystował przy aż czterech bramkach. Piłkarz zalicza bardzo interesujący wzrost formy. W ostatnich dniach na antenie kanału Meczyki pozytywnie wypowiedział się o nim dziennikarz Mateusz Rokuszewski: „Rocznik 2004, a już ma na koncie ponad 100 meczów w Ekstraklasie – mimo młodego wieku to bardzo doświadczony zawodnik. Moim zdaniem ma zdecydowanie większy potencjał, niż wielu teraz zakłada. Mam przeczucie, że rozwinie się w Rakowie, bo to piłkarz, który naprawdę ma papiery na duże granie”. Oby to się tak potoczyło!
- Bogdan Mircetic (transfer definitywny z Radnicki 1923): Debiut już w najbliższy poniedziałek? Zobaczymy. W tym sezonie rozegrał dotąd pięć spotkań w serbskiej ekstraklasie, zdobywając przy tym jedną bramkę. Następne? Oby w najbliższych tygodniach. Raków ściągnął 19-letniego, młodzieżowego reprezentanta Serbii. W przypadku takich transferów ciężko znaleźć cokolwiek krytycznego, bo inwestycja w młodzież to rzecz jak najbardziej pożądana. Na szczegółową analizę gry młodzieżowego reprezentanta Serbii zapraszamy do tekstu TUTAJ.
- Karol Struski (transfer definitywny z Arisu Limassol): Dwucyfrówka w klasyfikacji kanadyjskiej w Arisie i wiele pozytywnych recenzji. Chyba każdy w Rakowie spodziewał się jednak czegoś innego, niż to, co otrzymano. Karol Struski z uwagi na braki kadrowe był pewniakiem do gry w środku pola na początku sezonu. Z czasem zaczął jednak schodzić na dalszy plan, czego efektem nie został zgłoszony do kadry Rakowa na fazę ligową Ligi Konferencji. Nad tym jednak zadecydowało jego możliwe odejście na wypożyczenie, co ostatecznie nie doszło do skutku. Ciąg dalszy nastąpi. Gustav Berggren przecież również potrzebował czasu.
- Peter Barath (transfer definitywny z Ferencvarosu): W obliczu sytuacji, która miała miejsce w środku pola przed sezonem, Raków od początku był pewny tego, że sięgnięcie po sprawdzoną opcję jest wyjatkowo opłacalne. Wrócił i już spisuje się świetnie. Co najważniejsze trafił do bramki na ważnym wyjeździe w spotkaniu z Maccabi, czym poniekąd się spłacił. Zbiera owoce całej sytuacji z pomocnikami, na co zasłużył. Transfer na plus.
- Marko Bulat (transfer definitywny z Dinama Zagrzeb): W zeszłym sezonie występował na wypożyczeniu w belgijskim Standardzie Liege. Wątpliwości co do jego umiejętności chyba nikt nie ma. Już od pierwszego występu w Rakowie to on zaczął wykonywać część stałych fragmentów. Chorwat może być grajcarem z krwi i kości, ale pytanie czy rozwinie skrzydła na stałe, tak jak zrobił to w spotkaniu z Bruk-Bet Termalica Niecieczą? O tym dopiero się przekonamy. Ma duży potencjał, ale ten transfer będziemy mogli szczegółowo ocenić dopiero później.
- Oskar Repka (transfer definitywny z GKS-u Katowice): Sprawa była szybka i prosta. Oskar miał w swojej umowie klauzulę wykupu opiewającą na 700 tysięcy euro, z której Raków zdecydował się skorzystać. Tym samym stał się najdrożej sprzedanym piłkarzem Gieksy w historii. Pomocnik z marszu wszedł do składu i z marszu stał się kluczowym zawodnikiem, czego nie można było powiedzieć o Struskim. Repka od początku przygody w Rakowie wysyła również pozytywne sygnały do Jana Urbana w kwestii powołania do reprezentacji Polski. Teraz się nie udało, ale czemu nie w październiku? Co prawda aż tak hurtowo jak w Gieksie nie strzela, ale to nie jest powód by dyskredytować jego dotychczasowe występy.
- Lamine Diaby-Fadiga (transfer definitywny z Jagielloni): Do Rakowa trafił na zasadzie wymiany z Jagiellonią Białystok, gdzie powędrował wypożyczony przez poprzednie pół roku do Katowic Dawid Drachal. Z gry Francuz jeszcze szczególnie nie zachwyca, ale co najważniejsze strzela bramki. Dotąd uzbierał ich w barwach Rakowa już cztery. Do tego dołożył asystę w spotkaniu z Radomiakiem Radom. W tym przypadku potrzebujemy więcej czasu na ocenę.
- Apostolos Konstantopoulos (transfer definitywny z Beerschot VA): Rywalizacja w obronie jest duża, ale jak na razie można było się spodziewać więcej po nim. Jak dotąd Grek często popełnia proste błędy w rozegraniu, co prowadzi do rozdawania prezentów rywalom. W hierarchii trenera Marka Papszuna jest obecnie klasyfikowany jako stoper numer cztery, przed Arielem Mosórem.
- Imad Rondić (wypożyczenie z opcją wykupu): Bośniak do Częstochowy trafił po nieudanej połowie sezonu w FC Koeln. Wcześniej grał w Widzewie Łódź. Do Rakowa miał trafić już w styczniu, ale wybrano wówczas Leonardo Rochę. Co się odwlecze, to nie uciecze. Rondić trafił do Rakowa pół roku później. Czy to idealny napastnik do taktyki Papszuna? Twierdząco na to pytanie odpowiedział Kacper Chojnacki w rozmowie z naszym portalem. Niemniej czas pokaże, debiut jeszcze przed nim.
- Oliwier Zych (wypożyczenie): Moment dołączenia Zycha do Rakowa był niepokojący, bo kibice mogli obawiać się odejścia Kacpra Trelowskiego. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła inna, a młody Polak został przyspawany do ławki rezerwowych. Efektem tego w ostatnim czasie krążyły plotki na temat tego, że wypożyczenie Zycha zostanie skrócone. Na to rozwiązanie ponoć nie chciał zgodzić się jednak sam Raków.
Transfery wychodzące
- Gustav Beggren (transfer definitywny do New York Red Bulls): Zdecydowanie najboleśniejsza, ale nieunikniona strata w tym okienku transferowym. Gustav Berggren gwiazdą Rakowa stał się dopiero po odejściu trenera Papszuna. Dawid Szwarga tchnął w nim życie na nowo i to właśnie od Szweda ówczesny szkoleniowiec zaczynał konstruowanie pierwszej jedenastki. Kiedy do Rakowa w lato 2024 roku wracał Marek Papszun, budziło to spore obawy na temat współpracy na linii Berggren-Papszun. Jak się okazało, niepotrzebne. Trener Papszun nie miał zamiaru rezygnować ze Szweda, w związku z czym był to już jego drugi świetny sezon. Niestety ostatni. Gustav Berggren otrzymał lukratywną ofertę ze strony New York Red Bull efektem czego zamienił Polskę na Stany Zjednoczone. Raków nie miał zamiaru podkładać Berggrenowi kłód pod nogi, z uwagi na dżentelmeńską umowę pomiędzy dwoma stronami, a przecież do końca kontraktu również pozostał tylko rok.
- Lazaros Lamprou (transfer definitywny do Volos): Rozczarowanie to mało powiedziane. Gdy przychodził z holenderskiego Excelsioru oczekiwania po nim w Rakowie były dużo większe. Okazało się jednak, że Lamprou to nie jest zawodnik pasujący do filozofii Rakowa. Z uwagi na to już po roku definitywnie zamienił Raków na grecki Volos NPS, do którego wypożyczony był również przez ostatnie pół roku. Jego przygoda w Częstochowie pozostanie bez większej historii.
- Dawid Drachal (transfer definitywny do Jagielloni): Do Rakowa trafił w ramach wymiany. Z Podlasia do Częstochowy przeprowadził się wspominany już Lamine Diaby-Fadiga. Do Drachal do Rakowa trafiał po głośnej wypowiedzi o marzeniu w postaci wygrania złotej piłki. Potencjał miał zdecydowanie większy, niż to, co pokazał, ale wiele opinii krąży iż to Raków nie potrafił wycisnąć nic z tego zawodnika. Każdy w Częstochowie jednak zapamięta jego hat-trick w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Obecnie dobrze spisuje się w Białymstoku. Trener Siemieniec znalazł mu nową pozycję – ósemkę, na której radzi sobie świetnie. O wymianie Drachal-Fadiga mówi się, że zyskały wszystkie strony – obaj zawodnicy i oba kluby.
- Jakub Myszor (transfer definitywny do KF Teuta): Był, i chyba tyle. Na zasadzie transferu definitywnego po bezpłciowym półtora roku trafił do KF Teuta grającego w lidze albańskiej. To chyba nie tak miało się potoczyć.
- Tobiasz Mras (transfer definitywny do Wieczystej): Nie pierwszy i nie ostatni, który w Rakowie się nie przebił. Rok temu Raków o pozostanie Mrasa bardzo mocno powalczył, wygrywając rywalizację o podpis z innymi zespołami Ekstraklasy. W tym roku było już inaczej. Z tego tez powodu Tobiasz trafił do Wieczystej Kraków. Szybko okazało się, że Mras zostanie wypożyczony stamtąd do trzecioligowych Goczałkowic.
- Kacper Masiak (transfer definitywny do Stali Rzeszów): Nigdy nie otrzymał poważniejszej szansy w pierwszej drużynie Rakowa. Zimą został wypożyczony do II-Ligowego GKS-u Jastrzębie. W tym okienku pożegnano już się z nim definitywnie. Masiak trafił do I-Ligowej Stali Rzeszów, gdzie radzi sobie dotąd nienajgorzej. Do bramki rywali trafiał dwukrotnie.
- Ben Lederman (koniec kontraktu): Być może już lekko zapomniany. Trafił do izraelskiego Maccabi Tel Aviv na zasadzie wolnego transferu. Ostatnie dwa lata nie były takie, jak Ben by sobie życzył. Nie należy jednak zapominać, że podczas przygody w Rakowie Polak z amerykańskim paszportem odnosił pasmo sukcesów, w tym między innymi Mistrzostwo Polski, Puchary Polski, czy powołanie do seniorskiej reprezentacji naszego kraju. Można gdybać, co by było jeśli trafiłby do bramki w stuprocentowej sytuacji w Bergamo.
- Milan Rundić (koniec kontraktu): Z pewnością spełnił pokładane w nim nadzieje. Kiedy przychodził w 2021 roku z Podbeskidzia Bielsko-Biała mało kto wierzył, że może być tak wartościowym elementem układanki. Jego indywidualne osiągnięcia mogłyby być jeszcze lepsze gdyby nie fakt, że Rundić był zawodnikiem odnoszącym kontuzje nadzwyczaj często. Ostatni sezon był już nieco słabszy, w związku z tym Raków zdecydował się nie przedłużać umowy z serbskim zawodnikiem. Ale, czy ten ostatni sezon to rażąca plama na karierze Rundicia w Rakowie? Nie. A tej lewej nogi nie zapomnimy nigdy!
- Matej Rodin (koniec kontraktu): Kariery tu nie zrobił, ale jednego nikt mu nie zabierze. Pamiętna bramka z Pogonią Szczecin i całe ostatnie 15 minut, to coś, co będzie mógł pokazywać wnukom. O tamtej sytuacji pisano na całym świecie. Po kilkumiesięcznym bezrobociu znalazł nowego pracodawcę w postaci Lechii Gdańsk.
- Dusan Kuciak (koniec kontraktu): Transfer medyczny, który dał Rakowowi na ponad rok prawdziwego mentora i lidera w szatni, gdzie Dusan pokazywał swój charakter i doświadczenie. Przez pewien czas rozważano pozostanie Dusana Kuciaka w klubie w innej roli – np. trenera bramkarzy. Na ten moment nie wiadomo nic więcej w tej kwestii. Możliwe, że Kuciak zakończył już swoją piłkarską karierę. Obecnie można go często obejrzeć choćby przy spotkaniach Rakowa w roli eksperta na antenach TVP Sport.
Wypożyczenia
- Leonardo Rocha (Zagłębie Lubin): To nie miało się tak potoczyć. Jak sam zawodnik podkreślał, przychodził do Rakowa, żeby być pierwszym wyborem na dziewiątce, ale musiał ustąpić znakomicie dysponowanemu Jonatanowi Brunesowi. Miał wielką ambicjonalność, nawiązał więź z kibicami, będąc do nich szczególnie otwartym, ale na boisku mu nic nie wychodziło. Nie potrafił się odnaleźć w taktyce Rakowa, a Raków nie potrafił zagrać pod niego. W ostatniej chwili okna odszedł na wypożyczenie do Zagłębia Lubin z opcją wykupu za około 500 tysięcy euro.
- Srdjan Plavsić (Banik Ostrawa): Zawodnik, którego z lekka wyniszczyły kontuzje. Miał znakomitą formę w fazie grupowej Ligi Europy w 2023 roku, natomiast przytrafiła mu się dłuższa przerwa od gry i potem nie był już tym samym Plavsiciem. U trenera Marka Papszuna stał się rezerwowym. Wypożyczono go do Banika, gdzie spędzi cały sezon 2025/26.
- Jesus Diaz (Zagłębie Lubin): Marek Papszun mówił na ostatniej konferencji prasowej, że jemu i Leo Rochy zabrakło skuteczności w działaniach. Kolumbijczyk był strasznie irytujący dla kibiców Rakowa. Nie dziwi wola wypożyczenia go. Trafił do Zagłębia Lubin wraz z Leonardo.
- Muhamed Sahinović (FC Koper): Bośniak przychodził do Rakowa jako jeden z największych talentów na bramce w swoim kraju. Napotkał jednak na pewne perturbacje na ścieżce rozwoju. Trener Maciej Kowal, który przed odejściem z Rakowa współpracował z golkiperem, mówił o jego problemach w nastawieniu i podejściu do treningów, choć podkreślał jego talent, wprost mówiąc o cechach, jakie posiadał Vladan Kovacević. W końcu miał go zastąpić. Pod koniec okna transferowego po przedłużeniu kontraktu z Rakowem wysłano go na wypożyczenie do FC Koper – do pierwszej ligi słoweńskiej.
- Jakub Rajczykowski (Świt Szczecin): Bramkarz, którego plan rozwojowy od kilku lat polega na wypożyczeniach na poziom centralny w celu zbierania doświadczenia. W tym sezonie gra dla Świtu Szczecin z Betclic II Ligi. Do tej pory zagrał we wszystkich siedmiu kolejkach w pełnym wymiarze czasowym.
Poza wymienionymi piłkarzami na wypożyczenia udali się jeszcze Adam Basse, Kacper Nowakowski, Antoni Burkiewicz, Bartłomiej Zieliński oraz Filip Herman, którzy trenowali latem z pierwszym zespołem. Natomiast więcej na ich temat pisaliśmy przy okazji podsumowań roszad kadrowych w akademii. Raport znajduje się poniżej.
Raków i odejścia, jak wpłynęły na zespół?
Bez wątpienia największy kryzys spowodowały odejścia w środku pola Gustava Berggrena i Bena Ledermana. Na tamten czas poza klubem był tez Peter Barath, a problemy Rakowa spotęgowało zerwanie więzadeł przez Vladislava Kochergina. Klub początkowo dziury załatał Karolem Struskim i Karolem Repką. Z czasem zawodników do środka pola przybywało, a obecnie do wymienionego już grona dołączyli Marko Bulat i Peter Barath, ponadto cały czas w zanadrzu jest Ibrahima Seck.
Odejście doświadczonego Dusana Kuciaka wymusiło na Medalikach poszukiwania na rynku bramkarskim. Zdecydowano się na wypożyczenie Oliwiera Zycha, który dotąd szansy debiutu w pierwszej drużynie nadal nie otrzymał. Gdzieś z tyłu jest także Kuba Mądrzyk, który na ten moment musi pogodzić się z rolą trzeciego bramkarza. Zupełnie poza hierarchią był Muhamed Sahinović, który ostateznie został wypożyczony do słoweńskiego FC Koper.
Mateja Rodina i Milana Rundicia zdecydowano się zamienić młodszym Apostolosem Konstantopoulosem, który na ten moment nie otrzymuje od trenera Marka Paszuna wielu szans. Natomiast jeśli je dostaje, to na ten moment szczególnie nie zadowala.
„Mamy najmocniejszy i najszerszy skład w historii Rakowa”
Obecna kadra jest droga i szeroka. Na dobrą sprawę wydaje się, że obecnie brakuje tylko i wyłącznie zmiennika dla Frana Tudora. I także ta dziura miała zostać wypełniona, niestety na samym końcu wysypał się plan sprowadzenia Paulo Modesto z Udinese. Raków wygrywał już Mistrzostwo Polski w sezonie 2022/2023, czy ówczesny zestaw nazwisk był bardziej ekscytujący niż obecny? Niedawno Fran Tudor na jednej z konferencji prasowych stwierdził, że nie. „Uważam, że w tym roku mamy najmocniejszy i najszerszy skład w historii Rakowa. To są naprawdę super zawodnicy, ale też super koledzy w szatni. Jest duża rywalizacja na każdej pozycji i na każdym treningu jest podejście na sto procent. Mamy bardzo duży skład i jakość indywidualna zawodników jest na bardzo wysokim poziomie. Nigdy nie mieliśmy tak, że trener może wystawić inną jedenastkę, która też mogłaby powalczyć z przeciwnikiem i to jest bogactwo tego klubu”.
Podgląd ruchów rywali
Nie było to tylko i wyłącznie rekordowe okienko w wykonaniu Medalików, ale i także całej Ekstraklasy! Z pewnością wielu kibiców pamięta czasy, gdy granica 1,5 miliona euro to była kwota nie do przebicia. W tym okienku przekroczono tą liczbę aż przy ośmiu transferach. Nagrodę za najbardziej interesujące ruchy rynkowe wydaje się, że mogłaby zgarnąć Legia Warszawa, która w tym okienku zdołała sprowadzić na stałe między innymi Kamila Piątkowskiego, Damiana Szymańskiego, czy przede wszystkim Kacpra Urbańskiego. To nie oznacza, że reszta odstawała, bo świetne transfery na papierze przeprowadził wymieniony już Raków ale też Lech, czy Widzew. Na wydatki nie skąpiła także Pogoń Szczecin napędzana środkami nowego właściciela. I co ważne, kasę wydawali też średniacy w tabeli. Na czerwoną kartkę zasługują natomiast Motor Lublin, czy Piast Gliwice – czyli drużyny, które na transfery w tym okienku wydały grosze.


![Marek Papszun rozmawia z Cezarym Kuleszą [NASZ NEWS]](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/06/marek-papszun.jpg)

