startBlogNowy trener i lekko odświeżona kadra. Norwid zaczął przygotowania

Nowy trener i lekko odświeżona kadra. Norwid zaczął przygotowania

Siatkarze na pierwszych zajęciach. Do inauguracji rozgrywek pozostało 65 dni!

Wysłane przez Kamil Bednarski | sie 18, 2025 | Częstochowa | 6 min czytania

Norwid Częstochowa zagrał historyczny sezon, a po osiągnięciu play-offów PlusLigi pod wodzą Cezara Douglasa Silvy, wyciągniętego jak królik z kapelusza przez Łukasza Żygadłę, czas na nowe wyzwania, tym razem na arenie krajowej i europejskiej. Kibice wierzą, że Guillermo Falasca okaże się trenerem jeszcze skuteczniejszym, który wzniesie swoich siatkarzy już nie na wyżyny, a na absolutne szczyty.

Ewolucja zamiast rewolucji

Przed rozgrywkami 2024/2025 w klubie pozostało tylko czterech zawodników, a przed nadchodzącą kampanią tylko czterech zawodników opuściło drużynę. To świadczy o tym, że obecne okienko transferowe, mimo hucznych plotek i zapowiedzi, było spokojniejsze od tego przed rokiem, przynajmniej pod względem ilości. Mniej, nie znaczy gorzej. Warto odnotować, że z aktualnej kadry jedynie Tomasz Kowalski pamięta czasy awansu i utrzymania w elicie jako beniaminek, ale sytuacja z rozgrywającymi wydaje się jasna. Quinna Isaacsona, którego skusiła do zmiany barw ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, zastąpi legendarny Luciano De Cecco.

Francuski atakujący Samuel Jeanlys, który przyszedł na miejsce zwolnione przez Mateusza Borkowskiego, to nowy zmiennik lidera drużyny Patrika Indry. Deptać po piętach Milada Ebadipoura i Bartłomieja Lipińskiego na przyjęciu nie będzie już Damian Kogut, tylko wracający po dwóch latach pod Jasną Górę młody Jakub Kiedos, który wyróżniał się na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej jako siatkarz SMS PZS Spała. Bohaterem transferu, który wydawał się nieoczywisty i zagadkowy, a jeszcze przed debiutem wyrósł do rangi hitowego, jest Jakub Nowak. Środkowy przebojem wszedł do reprezentacji Polski i dołożył wielką cegiełkę do triumfu biało-czerwonych w Lidze Narodów.

Najlepszy blokujący ubiegłego sezonu zaplecza PlusLigi może zatem wywrócić do góry nogami hierarchię pod siatką. Z kolei w formacji libero na pokładzie pozostali Mateusz Masłowski i Bartosz Makoś – dwóch równorzędnych zawodników, więc ewentualny brak któregoś z nich nie spowoduje znacznej utraty jakości na parkiecie. Tej jakości w składzie częstochowian na papierze jest dużo. Fundamenty pod budowę czołowego zespołu zostały położone już w ubiegłym sezonie. Dzisiaj kluczowym okresem dla osiągania kolejnych sukcesów przez Norwida będą aż dwumiesięczne przygotowania. To one będą procentować na przestrzeni 26 meczów ligowych i starć w Pucharze Challenge.

Z ziemi włoskiej do Polski

A odpowiedzialność za wyniki częstochowskiego klubu w przyszłej kampanii będzie brać nowy szkoleniowiec. Mimo spełnienia pokładanych oczekiwań pod względem sportowym przez trenera Cezara Douglasa Silvę, zarząd według nieoficjalnych doniesień miał być nie do końca zadowolony z umiejętności komunikacyjnych i interpersonalnych 52-latka, który po jednym sezonie znów zmienił otoczenie. Tym razem Brazylijczyk po ośmiu latach wrócił do ojczyzny i objął Suzano Volei. W Norwidzie zastąpił go Guillermo Falasca, brat doskonale pamiętanego przez polskich kibiców Miguela Angela Falasci, zmarłego w 2019 roku. Był w zasadzie jedynym kandydatem, którego nazwisko przewijało się w mediach.

„To była decyzja podjęta z dużym entuzjazmem. Częstochowa to miejsce z wielką tradycją w polskiej siatkówce, z jasno określonym i ambitnym projektem. Pociągała mnie możliwość bycia częścią rozwijającej się struktury. […] Chcemy być konkurencyjni w każdym meczu, zbudować zespół z charakterem i tożsamością, oraz zrobić solidne kroki w rozwoju grupy. Nie koncentruję się tylko na wynikach, ale na procesie. Celem jest codzienne doskonalenie, ciężka praca i sprawienie, by kibice byli dumni z naszego stylu gry. Lubię dynamiczną siatkówkę – nacisk na zagrywkę, agresywną obronę i blok. Ale ponad stylem najważniejsze jest dla mnie, by zespół miał mentalność zwycięzcy” mówił dla strony klubowej.

Guillermo Falasca po zakończeniu kariery atakującego przez trzy sezony trenował żeński zespół CV Alcobendas, z którym zdobył złoto ligi hiszpańskiej. Następnie na pięć lat powrócił do francuskiego Narbonne Volley, w którym wcześniej stawiał ostatnie kroki jako zawodnik. Tam trzykrotnie ocierał się o medal w krajowych rozgrywkach, zdobywając ze swoją ekipą czwarte miejsce. Jednak ukoronowaniem pracy w Oksytanii był triumf w Pucharze Challenge, który teraz uznany fachowiec po czterech latach spróbuje powtórzyć w trakcie pobytu w Częstochowie. Przez dwa ostatnie sezony prowadził włoski Top Volley Cisterna, zajmując kolejno dziesiątą i dziewiątą pozycję w lidze.

Nowy pierwszy trener oznaczał również inne roszady w sztabie szkoleniowym. Asystentem Guillermo Falasci będzie Włoch Roberto Cocconi, który współpracował z Hiszpanem już w Latinie. Statystykiem został Juan Mendez, sprowadzony z Jastrzębskiego Węgla, zatrudniony także w reprezentacji Argentyny. Po kilku latach przy pierwszej drużynie Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa pożegnał się Leszek Hudziak, który wprowadził i utrzymał Norwida w siatkarskiej elicie, a po jednym sezonie Paweł Młyński. Swoje stanowiska zachowali natomiast trener przygotowania motorycznego Przemysław Gaszyński oraz fizjoterapeuci – Robert Giedrowicz i Agata Szlacheta.

Norwid musi pobudzić ducha częstochowskiej siatkówki

Przed działaczami, trenerami i siatkarzami dużo wysiłku, żeby w sezonie 2025/2026 zaprezentować się na miarę niezaprzeczalnie wielkiego potencjału, ale przed całym klubem i społecznością zadanie wykonania kolejnego kroku w drodze powrotnej częstochowskiej siatkówki na właściwe tory. Zwycięstwa i osiągnięcia Norwida w poprzednich rozgrywkach sprawiały, że w oczach i sercach miejscowych oraz okolicznych fanów sportu wracały wspomnienia z ery potężnego AZS-u Częstochowa. Ostatni mecz kampanii, czyli domowe spotkanie ćwierćfinału play-offów z mistrzem Polski było idealną namiastką emocji i klimatu tamtych lat.

Teraz poziom sportowy doszosował do poziomu infrastrukturalnego. Częstochowska Hala na Zawodziu, która przez wiele lat stała pusta, wreszcie staje się prawdziwą świątynią. Pozostaje w pełni wykorzystywać każdą sprzyjającą okoliczność do realizowania potencjału i pisania nowej pięknej historii. Kolejnymi takimi, jakie pojawiają się w tym roku, są europejskie puchary i mistrzowski transferowo-marketingowy ruch, czyli sprowadzenie wspominanego De Cecco. Dotychczas zarząd klubu z Łukaszem Żygadłą wyciskali z warunków do rozwoju klubu maksimum. Sufit będzie się podnosił, a horyzonty na różnych polach będą się dalej poszerzać.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo