Oto nowy zmiennik Indry? Francuskie media są przekonane
Klub miał się porozumieć z rezerwowym atakującym.
Wysłane przez Oskar Foltyński | lip 1, 2025 | Częstochowa | 3 min czytania

Norwid Częstochowa mocno zbroi się na nowy sezon rozgrywek PlusLigi. W zespole został praktycznie cały „kręgosłup” drużyny, a odeszli nieliczni. Miejsce po sobie pozostawił Mateusz Borkowski, który po trzech sezonach gry dla błękitno-granatowych przeniósł się za zachodnią granicę Polski. W Niemczech będzie reprezentował barwy Helios Grizllys Giesen. Polak najczęściej przez trenera Silve trafiał do pola zagrywki, gdy trzeba było zaryzykować. jego miejsce do zespołu Guillermo Falaski ściągnięto siatkarza który ma na swoim koncie Mistrzostwo Europy do lat 22.
Jak podaje portal VolleyActu, Samuel Jeanlys podpisze roczny kontrakt i zasili szeregi Norwida Częstochowa, uzupełniając linię ataku. Francuz będzie więc rywalizować o miejsce w składzie z Patrikiem Indrą. 26-latek ma w swoim dorobku również wicemistrzostwo Francji oraz trzecią lokatę w Pucharze Niemiec. Ostatni sezon rozpoczął w saudyjskim Kazma SC, jednak zakończył go spotkaniami w greckim A.O. Fonikasie Syros.
Zważając na ostatnie ruchy transferowe Łukasza Żygadło, można śmiało powiedzieć, że transfer ten na pewno został przemyślany. Nie można wykluczyć, że historia 26-łatka potoczy się podobnie jak chociażby do Oskara Espelanda, o którym po roku spędzonym na ławce zapomnimy, jednak nazwiska takie jak Indra czy Isaacson mogą wlać więcej wiary w serca kibiców. Gdy siatkarze trafiali do klubu, nie wiedzieliśmy o nich sporo, a stali się wyróżniającymi na tle PlusLigi. Pytaniem jest jednak wysokość „sufitu” Francuza.
Samuel Jeanlys nie przychodzi z czołowego europejskiego klubu, ani nawet z zagranicznej marki. Możliwym jest, że podobnie jak jego poprzednik, drużyna będzie liczyła na niego szczególnie przy zagrywce. W poprzednim sezonie Indra z parkietu praktycznie nie schodził, jednak trudno się też temu dziwić. Czech był jednym z najlepszych atakujących najwyższej klasy rozgrywkowej, zostając również najlepszym zagranicznym siatkarzem ligi.
„Na pewno będzie mu trudniej, ale pokazał, że jest atakującym, no, światowej klasy. Wiele meczów z dwudziestoma bądź więcej punktami, także, to bardzo dobrze o nim świadczy. Tak jak mówię, jestem ciekawy, jak sobie poradzi i przede wszystkim, jak sobie ułoży grę z nowym rozgrywającym, bo widać było, że z Isaacsonem grało mu się bardzo dobrze. Natomiast zobaczymy, jak to będzie wyglądać w tym sezonie” – tak dyspozycję czeskiego atakującego podsumował Radosław Panas.



