Łomot w Częstochowie. Włókniarz U-24 na półmetku rozgrywek
Impakt Włókniarz Częstochowa znajduje się już na półmetku ligowych rozgrywek. W ostatnim spotkaniu rozgromił Grudziądzkie Mebelki GKM, a żużlowców na torze ogląda się coraz lepiej. Zespół pomimo roszad i kontuzji zanotował spory progres.
Wysłane przez Oskar Foltyński | cze 24, 2025 | Żużel | 3 min czytania

Spis treści:
Świetny Lampart
W ósmej kolejce PGE Ekstraligi U24 Impakt Włókniarz Częstochowa wysoko rozprawił się z Grudziądzkimi Mebelkami GKM. Biało-zieloni nie pozostawili złudzeń gościom pokonując ich różnicą 30 punktów. Swoją świetną postawę w pierwszej części sezonu potwierdzili Wiktor Lampart, Franciszek Karczewski oraz James Pearson. Pierwszy z wymienionej trójki jedynie w inauguracyjnym spotkaniu nie zdobył dwucyfrowej liczby punktów. Podstawowemu żużlowcowi seniorskiej formacji „Lwów” do kompletu w tym spotkaniu zabrakło jedynie punktu. Lampart na przestrzeni całej rundy w lidze do lat 24 jest zdecydowanym liderem zespołu, ze średnią na poziomie 2.415.
Pozostali liderzy
Z meczu na mecz w tej połowie sezonu rozkręcał się James Pearson. Australijczyk po kiepskim starcie, zaczyna pokazywać się z najlepszej możliwej strony. Przy swoim nazwisku udało mu się zapisać dwa komplety punktów – z zespołami z Torunia oraz Grudziądza. 20-latek do Częstochowy trafił z Unii Leszno, jako zawodnik ze sporym potencjałem. Potencjałem, który zaczyna pokazywać. Australijczyk na pewno liczy na to, że uda mu się wywalczyć pozycję na przyszły sezon, gdyż w PGE Ekstralidze w życie wchodzi przepis o zagranicznym juniorze. Dla Pearsona jest to więc szansa, na pokazanie się w najlepszej żużlowej lidze świata. Póki co nie wiadomo jednak jak skład ułożyć będzie chciał trener Mariusz Staszewski.
Ze swojego solidnego poziomu nie schodzi również Franciszek Karczewski. Junior biało-zielonych poza dobrymi wynikami w PGE Ekstralidze często jest jednym z liderów zespołu U24. Jazda w tych rozgrywkach pomaga mu lepiej zrozumieć się ze sprzętem oraz na eksperymenty z nim. Chociaż wyniki zespołu nie zawsze mogą zadowalać, to „Lwy” nawiązują walkę z rywalami w każdym spotkaniu. Trzeba także pamiętać, że Włókniarz stawia na żużlowców ze swojej szkółki. Poza Pearsonem i Hellstromem-Bangsem nie znajdziemy w kadrze żadnego innego obcokrajowca. Stanowi to więc możliwość rozwoju zarówno dla samych żużlowców poprzez rywalizacje ze starszymi często doświadczonymi z innych lig żużlowcami, jak i struktur szkółki częstochowian. Rozgrywki te znacznie ułatwiają młodzieżowcom przetarcie ze starszymi zawodnikami.
Włókniarz, cel – rozwój
Włókniarz aktualnie plasuje się na szóstej lokacie w tabeli, z trzema zwycięstwami na koncie. Wyprzedzając zespoły z Gorzowa Rybnika i Grudziądza. Jednak to nie ligowa tabela powinna być najważniejszym wymogiem kibiców wobec zespołu. W drużynie, która przeszła spore przemeblowanie zimą już teraz widać progres, a jazda młodzieżowców coraz częściej potrafi cieszyć oko. To stanowi najważniejszy element tych rozgrywek. Sporym kłopotem była również długa absencja Szymona Ludwiczaka. Junior ze względu na uraz ręki opuścił aż pięć spotkań. Zespół prowadzony przez trenera Józefa Kafla w tym sezonie przede wszystkim stawia na rozwój zawodników, a dopiero później na pozycje końcową. Runda rewanżowa powinna być dla biało-zielonych o wiele przyjemniejsza, gdyż „Lwy” mają przed sobą prostsze mecze wyjazdowe, a na własnym owalu wciąż będą mogły odwracać losy dwumeczu.



