Zwycięski Falubaz. ROW znów się postawił [Relacja]
Na dzień 21. rocznicy śmierci Rafała Kurmańskiego przypadło spotkanie Stelmet Falubazu Zielona Góra z ROWem Rybnik. Faworyt w tym meczu miał być jeden, jednak ROW znów zaskoczył. Rybniczanie mimo porażki mogą zaliczyć ten mecz do udanych.
Wysłane przez Oskar Foltyński | maj 30, 2025 | Żużel | 4 min czytania

Spis treści:
Deklasacja rywali
Dość jednostronnie zapowiadało się spotkanie w Zielonej Górze. Potwierdziła to też pierwsza seria zawodów. Już na otwarcie spotkania, gospodarze zwyciężyli podwójnie swój bieg. Ze startu najlepiej wyskoczył Hampel, a zacięty bój na trasie stoczył Pedersen z Pawlickim. Górą ostatecznie okazał się Polak, dając Falubazowi cztery „oczka” przewagi. W biegu juniorskim pod taśmą pociągnęło Pawła Trześniewskiego, który nie opanował motoru do wjazdu w łuk, uderzając w Oskara Hurysza. Obaj zawodnicy upadli, oraz wstali o własnych siłach. Z powtórki wykluczony został junior gości. W drugiej odsłonie tego biegu, osamotniony Borowiak zdobył dwa punkty. W trzeciej gonitwie dobrze ze startu znów ruszył Falubaz. Przez chwilę wydawać się mogło że Madsen i Knudsen mają szansę na podwójne prowadzenie, jednak drugiego z Duńczyków szybko wyprzedził Tungate. Jedynym jasnym punktem w pierwszej serii startów dla gości okazał się Maksym Drabik. Polak dobrze wyszedł spod taśmy, pewnie przywożąc trzy punkty dla ROWu.
Seria na remis
Drugą serie zaczęliśmy remisem. Szybki tego dnia Przemysław Pawlicki, umiejętnie bronił się przed atakami Maksyma Drabika. W biegu szóstym świetnie ze startu wyszedł Madsen. Duńczyk szybko wysunął się na prowadzenie, a w nieskuteczną pogoń za swoim rodakiem ruszył Pedersen. Jeden punkt Holdera pozwolił utrzymać starty na tym samym poziomie. W ostatnim biegu serii pewną wygraną zaliczył Rohan Tungate. Australijczyk, który ma za sobą starty w Falubazie, dobrze ruszył ze startu, a potem konsekwentnie budował przewagę na trasie. Hampel z Jensenem przyjechali przed Pawłem Trześniewskim.
Odrabianie start
Wchodząc w trzecią serie startów, dostaliśmy rezerwę taktyczną. Wolnego Kacpra Pludre zastąpił Rohan Tungate. Na wyjściu z pierwszego łuku dużo prędkości nabrał Drabik, który wyszedł na prowadzenie. Polak okazał się bardzo szybki, gdyż wygrał z ogromną przewagę z kapitalnym Leonem Madsenem. Jeden punkt Australijczyka pozwolił „rekinom” na rozpoczęcie odrabiania strat. W gonitwie dziewiątej znów rozciągnęła nam się stawka, po walce Pedersena z Hampelem. Trzy „oczka” zainkasował Duńczyk, a jeden punkt Holdera oznaczał odrobienie połowy zaliczki gospodarzy. Przed przerwą dwoił się i troił Przemysław Pawlicki, aby minąć prowadzącego Tungate’a, który dobrze wykorzystał zewnętrzną na pierwszym łuku. Z dwójki juniorów, lepszy okazał się Ratajczak.
W ostatniej serii przed biegami nominowanymi znów nie oglądaliśmy dużo ścigania. Emocji jednak nie brakowało. ROW, za sprawą pary Drabik – Pedersen przywrócił wynik do punktu wyjścia. Szybko odpowiedzieli na to gospodarze. Ratajczak z Pawlickim wyszli na prowadzenie, a w skuteczną pogoń za juniorem ruszył Chris Holder. Falubaz wrócił więc na prowadzenie. Tuż przed kosmetyką toru świetnie ze startu ruszył Tungate. Australijczyka szybko jednak minął Duński duet z Zielonej Góry. Madsen z Jensenem wysforowali się na dwa pierwsze miejsca, przywracając sześć punktów przewagi.
Emocjonujący koniec
W pierwszym z biegów, ROW zastosował rezerwę taktyczną. Maksym Drabik zastąpił Kacpra Pludre. Polak oraz Nicki Pedersenem najlepiej wyszli ze startu jadąc na podwójnym prowadzeniu. Gonić próbował ich Rasmus Jensen, jednak lider gości umiejętnie się bronił. „Rekiny” zmniejszyły starty do zaledwie dwóch oczek, co zwiastowało nam nerwowy ostatni bieg, gdyż losy spotkania pozostawały otwarte. Pawlicki z Madsenem szybko jednak uspokoili swoich fanów. Ponownie o końcowych rozstrzygnięciach decydował start, który tym razem należał do gospodarzy. Daleko do przodu uciekł Pawlicki, a Duńczyk pilnował za plecami starającego się atakować Tungate’a.
Falubaz zwyciężył tym samym z ROWem Rybnik sześcioma punktami, jednak zdecydowanie trzeba pochwalić postawę Maksyma Drabika. O wyniku zadecydowali fenomenalny Leon Madsen oraz bardzo szybki Przemysław Pawlicki. Rybniczanie na pewno plują sobie w brodę, że bezapelacyjnie lepsi w pierwszej serii startów okazali się gospodarze. Falubaz tym samym zrównał się punktami z GKMem Grudziądz. Rybniczanie natomiast w dalszym ciągu pozostają na dnie ligowej tabeli. Oba zespoły czeka teraz rewanż na Rybnickim owalu, gdzie ROW zdecydowanie pokazał, że może być niebezpieczny.




