ŻUŻEL NA WYLOT. „Ten zespół wierzył, że może wygrać”
Na naszym kanale dostępny jest środowy program ŻUŻEL NA WYLOT.
Wysłane przez Oliwier Kowalski | cze 5, 2026 | Żużel | 6 min czytania

Spis treści:
W środę odbył się kolejny program ŻUŻEL NA WYLOT w składzie: Max Kokott, Oliwier Kowalski, Marek Formicki.
Skąd pasja do żużla?
W naszym studiu po raz pierwszy zasiadł najmłodszy uczestnik, Oliwier Kowalski. Podzielił się z nami, skąd wzięła się jego pasja do żużla i jak zaczęła się jego przygoda z dziennikarstwem:
- „Pasja do żużla się tam gdzieś wzięła poprzez tatę, bo interesował się tym żużlem i gdzieś mnie tam wkręcił. Oglądało się ten żużel, chodziło na mecze i zawsze też chciałem zostać żużlowcem, ale moja mama się za bardzo bała i niestety mi nie pozwoliła. No i sobie pomyślałem, że skoro nie mogę być tym żużlowcem, to chciałbym gdzieś pracować wokół tego żużla, żeby cały czas być blisko tego sportu. Pomyślałem więc, że może zostanę dziennikarzem. Najpierw zacząłem swoją przygodę z tym w Radiu FIAT, ale później przytrafiło się tutaj NA WYLOT i do dnia dzisiejszego, powiedzmy, buduję doświadczenie w tej dziedzinie” – mówił.
Rozmowa z Łukaszem Benzem
Łukasz Benz od wielu lat jest reporterem związanym ze środowiskiem żużlowym. Niektórzy wręcz wychowali się, oglądając w telewizji przeprowadzane przez niego wywiady. Opowiedział nam, jakimi cechami powinien wyróżniać się dobry reporter, aby widz mógł dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co dzieje się w parkingu, oraz jakie trudności wiążą się z tą pracą:
- „No musi być przede wszystkim czujny jak ważka, ja to mówię. Wiadomo, że też – i to nie są słodkie słowa – trzeba być, uważam, wrażliwym i czujnym na zasadzie rytmu meczowego, to jest najważniejsze. Jeżeli zawodnik jedzie z ZZ-ki, z rezerwy taktycznej czy zwykłej, czy zaraz po równaniu, kiedy są akurat przerwy wykorzystywane na wywiady. Wiadomo też, że po prostu z racji obycia nie powinno się przeszkadzać zawodnikowi, który zaraz wyjedzie na tor. Trzeba obserwować, patrzeć i też, co jest bardzo ważne, parking żużlowy to nie jest miejsce, gdzie biegają dzieci, gdzie jest sielanka. Trzeba umiejętnie się ustawić, i to nie na polach startowych, tylko po prostu w parkingu, żeby nie przeszkadzać. Są różne parkingi, można przywołać choćby parking w Częstochowie, który wcale taki łatwy do pracy nie jest, bo stosunkowo po zjeździe boksy są umiejscowione dość blisko. Trzeba po prostu uważać. Są ciągi komunikacyjne, te motocykle nie jeżdżą wolno nawet w parkingu. No i trzeba chyba cały czas się uczyć. To, że mam tak duże doświadczenie, wcale nie oznacza, że mogę spocząć na laurach, uśmiechać się i wchodzić do parkingu jak do siebie. Cały czas polecam to również młodym osobom, które z nami pracują. Jestem delegowany przez firmę, żeby tym osobom pomagać, wdrażać je, co oczywiście bardzo lubię. Trzeba się osłuchać w tym temacie, a jak już powiedziałem wcześniej, nie jest tak, że robi się to z automatu. Oczywiście pewne rzeczy przez te wszystkie lata, bo to mój dopiero 30. sezon, się wykształcają, ale nadal trzeba pozostać czujnym. Trzeba też dużo czytać, interesować się, bo żużel praktycznie jest sportem bardzo prostym i wiele się w nim nie zmienia, ale jednak regulaminowo, czy technologicznie na pewno warto być na bieżąco, bo to jest materia, która się zmienia. Zasady sportu na szczęście tak mocno się nie zmieniają, dlatego trzeba być z tym blisko. Uważam też, że oprócz tego musi być pasja, ta iskierka. Każdy ma swoje zainteresowania, potrzeby czy rzeczy, które go kręcą. Jeżeli to jest żużel, to można się tylko uśmiechnąć” – opowiadał.
Blisko zwycięstwa..
Włókniarz przegrał z osłabioną Spartą Wrocław 42:48. W tym meczu kosmiczny był Brady Kurtz, którego nikt nie zdołał pokonać tego dnia. Swoje zdanie na temat tego, czego zabrakło Częstochowie, wyraził Marek Formicki:
- „Ja szczerze powiem, że determinacja była. Staraliśmy się jak najbardziej. Tor był taki do walki, można powiedzieć, bo po raz pierwszy zauważyłem, że troszeczkę było walki na tym torze. Ale niestety, tak jak mówię, któraś z formacji zawiodła. Według mojego zdania zawiódł troszeczkę Rohan Tungate. Na duży plus natomiast cudowny występ Ludwiczaka, bo powalczył i potrafił wygrać jeden bieg jako junior. Natomiast powiem tak – Jaimin Lidsey zrobił duży krok, bo punktował i zdobył trochę tych punktów. Ale niestety na wrocławski zespół po prostu zabrakło. Zabrakło czegoś, bo nawet jeżeli wygrywaliśmy start, to później na dystansie czołowi zawodnicy nas mijali. Nie wiem, czy to kwestia specyfiki toru, czy dopasowania sprzętu. Po prostu zabrakło. Ten zespół wierzył, że może wygrać, bo Sparta była bardzo, bardzo osłabiona. Niestety zabrakło tych punktów. Zabrakło też punktów drugiego juniora, który niestety nie punktuje już od paru meczów i te braki widać” – stwierdził.
Świetna akcja Ludwiczaka
Szymon Ludwiczak w biegu juniorskim nie wygrał startu i po wyjściu z pierwszego łuku był trzeci. Najpierw przydarzyła mu się niebezpieczna sytuacja, z której zdołał się uratować, a później ruszył do ataku i ostatecznie wygrał wyścig. Swoją opinię na temat tego biegu wyraził Oliwier Kowalski:
- „Tak, lecz szczerze mówiąc, jak zobaczyłem, jak Szymon Ludwiczak wjeżdża w motor Nikodema Mikołajczyka, to już myślałem, że kolejne kontuzje nam się szykują. Ale Szymon fajnie z tego wybrnął i poszedł do ataku. Najpierw przy krawężniku wyprzedził Nikodema, a później konsekwentnie jechał za kołem i wyprzedził Macela Kowolika, co mogło się podobać kibicom” – wyjaśnił.
Link do zapisu transmisji znajduje się poniżej. 👇




