startAktualnościZnowu zabrakło kropki nad i. Raków bez wygranej w Lubinie

Znowu zabrakło kropki nad i. Raków bez wygranej w Lubinie

Trzeci mecz z rzędu w nowym roku Raków kończy bez trzech punktów. Podobnie, jak tydzień temu, zwyczajnie zabrakło finalizacji z drużyną, którą optycznie udało się Medalikom na boisku zdominować.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lut 15, 2026 | Piłka nożna | 4 min czytania

Runda wiosenna rozkręca się już na dobre – runda, którą Raków rozpoczyna miesiącem ligowej gry co tydzień. Następnie marzec będzie już grą co trzy dni okraszoną Pucharem Polski i kontynuacją przygody europejskiej w UEFA Conference League. Póki co Raków tego komfortowego okresu zdecydowanie nie wykorzystuje, ponieważ po porażce z potrafiącą skutecznie sfinalizować dogodne sytuacje Wisłą Płock i niewykorzystania dominacji w meczu z Radomiakiem, teraz mieliśmy – można by rzec – powtórkę wydarzeń sprzed tygodnia.

Bramkowa niemoc trwa

To, że Raków był w trakcie meczu w Lubinie – szczególnie w 1 połowie – drużyną optycznie lepszą, nie ulega wątpliwości. Natomiast co z tego, kiedy w przeciwieństwie do wielu sportów na trwających obecnie zimowych igrzyskach olimpijskich, w piłce nożnej not za styl nie dają, a w tej najważniejszej statystyce ponownie było po 0. W pierwszej połowie dwie naprawdę dogodne sytuacje miał Jonatan Brunes. Został on jednak zatrzymany przez świetnie dysponowanego golkipera Zagłębia, Buricia. Podobna sytuacja spotkała w drugiej połowie Lamine’a Diabiego-Fadigę, ale na tym możemy skończyć zwalać winę na bramkarza naszych oponentów. Przez resztę czasu Raków wyglądał na drużynę, która chce, ale nie wie jak sforsować obronę Miedziowych. Szczególnie z drugiej połowy w pamięci pozostały nam takie obrazki, jak podejście Rakowa pod pole karne Zagłębia i wręcz oczekiwanie na to, co czerwono-niebiescy zrobią dalej, a w tym czasie obrona Zagłębia potrafiła się spokojnie ustawić pod neutralizację ataku.

  • „Mam taką teorię, że ósemki Rakowa, czyli Bulat i Struski, nie dają tyle ile dawał Kochergin. Nie docenialiśmy Ukraińca. Nie przypominam sobie zagrań wymienionej dwójki, po których łapalibyśmy się za głowę z zachwytu. Kochergin takie zagrania miewał i jeszcze strzelał gole z dystansu” – mówił w studiu pomeczowym na naszym kanale Kamil Głębocki.

A trzeba też przyznać, że nastawione na kontry Zagłębie potrafiło kilkukrotnie naprawdę zagrozić bramce Oliwiera Zycha. Na szczęście dla Rakowa obyło się bez straconej bramki i katastrofy udało się uniknąć, ale gdyby takowy gol padł, nie można byłoby mówić o niesprawiedliwości, a o karze za nieskuteczność.

Solidny Carlos, zagubiony Ameyaw i dobre wejście Ilenicia

Po ocenie Rakowa jako kolektyw i skupiając się na indywidualnościach należy wyróżnić Jeana Carlosa, który naprawdę solidnie pracował cały mecz na lewym wahadle i był ważnym ogniwem w wielu akcjach Rakowa, a tego w poprzednim roku często z jego strony brakowało. Nieco gorzej prezentował się na prawej stronie Michael Ameyaw, który często się gubił z piłką przy nodze i był bardzo przewidywalny. Z kolei zmieniający go Matja Ilenič dał dobrą zmianę i pokazał, że jest gotowy na zwiększenie konkurencji na wahadłach w zespole Medalików. Solidnie prezentowali się także w obronie Stratos Svarnas oraz pewne punkty w ofensywie w postaci Jonatana Brunesa i Lamine’a Diabiego-Fadigi. Bezbarwne zmiany dali jednak Patryk Makuch oraz Leonardo Rocha. Środek pola w postaci Oskara Repki, Karola Struskiego i zmieniającego go Marko Bulata nie zagrał zawodów słabych, ale zabrakło z ich strony tego „czegoś więcej”, które dałoby zbawiennego gola.

Czy liga odjeżdża?

Dorobek dwupunktowy po pierwszych trzech meczach w nowym roku powoli robi się już stanem alarmującym i znakiem, że kolejne mecze coraz mniej będą wybaczały błędy i kolejne straty punktów. Najbliższe spotkanie z Termalicą Nieciecza z jednej strony prezentuje się jako idealne spotkanie do tego, aby się w końcu przełamać, a z drugiej strony jednak właśnie z tego powodu presja będzie ogromna. Tym bardziej, że kolejne spotkania prezentują się już jako naprawdę ciężkie, a do tego dojdzie gra co trzy dni.

Więcej o meczu możesz posłuchać w naszym studiu pomeczowym, poniżej.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo