Zawiadomienie posła Giżyńskiego to jedynie ciekawostka? Odebranie subwencji KO może nie być możliwe
W niedawnym czasie poseł z Częstochowy Szymon Giżyński złożył zawiadomienie do PKW w związku z zarzutami nieprawidłowości w kampanii wyborczej z 2024. Jak się jednak okazuje odebranie subwencji KO w związku z tym może nie być już możliwe.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lis 10, 2025 | Częstochowa | 3 min czytania

Jednym z zarzutów dla czołowego częstochowskiego działacza KO Łukasza B. jest podżeganie do wystawiania nierzetelnych faktur podczas kampanii wyborczej. Mowa tutaj o wyborach samorządowych w 2024 roku. Przed tygodniem, na konferencji prasowej częstochowskich radnych Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiona opinii publicznej została treść zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej autorstwa częstochowskiego posła z ramienia tej partii – Szymona Giżyńskiego, o czym więcej pisaliśmy [TUTAJ]. W zawiadomieniu poseł domaga się ponownego zweryfikowania zgodności z prawem rozliczeń KO za tamte wybory w związku z zarzutami oraz w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości – ograniczenia, bądź całkowitego odebrania subwencji dla Koalicji Obywatelskiej, która wynosi 24 miliony złotych rocznie. Jak jednak się okazuje, prawdopodobnie jest to jedynie ciekawostka.
Nie jest to już wykonalne
Jak wynika z informacji portalu Tygodnika Regionalnego „7 dni” powrót do tamtej kampanii i ponowne jej rozpatrzenie nie jest już możliwe, ponieważ 22 września 2025 PKW podjęła uchwały potwierdzające brak zastrzeżeń do sprawozdań finansowych Koalicyjnego Komitet Wyborczy KOALICJA OBYWATELSKA zarówno z wyborów samorządowych, jak i rocznych.
„Musielibyśmy mieć ku temu podstawę prawną, a dziś nie mamy. Jeśli na przykład byłby wyrok sądu, który nakazałby nam ponowną analizę sprawozdania finansowego KO – co się jeszcze nie zdarzyło – to byłaby taka podstawa prawna. Działamy w oparciu i na podstawie prawa, które już jest ustanowione. My oczywiście widzimy takie rzeczy. PKW wielokrotnie zwracała uwagę, że trzeba te przepisy uściślić, bo kodeks wyborczy swoją drogą, a ustawa o partiach politycznych swoją. Ta ścieżka powinna być nieco inna, bo teraz PKW ma związane ręce” – mówił Marcin Chmielnicki, rzecznik Krajowego Biura Wyborczego cytowany przez Tygodnik Regionalny „7 dni”. W zawiadomieniu poseł Szymon Giżyński wnioskuje o skierowanie przez Państwową Komisję Wyborczą do Sądu Najwyższego wniosku o ograniczenie, bądź pozbawienie partii Donalda Tuska subwencji. Jednak w tym wypadku PKW musiałaby zaskarżyć swoją własną uchwałę, co nawet prawnie jest niewykonalne.
Zatem choć temat wydawał się wart uwagi i przede wszystkim miał on realne uzasadnienie ze względu na oskarżenia o szeroko zakrojonych nieprawidłowościach, co jest jak najbardziej właściwą podstawą do odebrania danej partii subwencji, to jednak wychodzi na to, że nie ma on już racji bytu. Podejrzenia, a w konsekwencji zarzuty, pojawiły się zwyczajnie za późno – na miesiąc po tym, jak Państwowa Komisja Wyborcza oficjalnie zatwierdziła brak zastrzeżeń w kwestii finansów Koalicji Obywatelskiej w 2024 roku. Nawet więc, gdy zarzuty okażą się faktyczne, to w kwestii ogółu finansów partii, a co za tym idzie – odebrania jej subwencji, sprawa jest już przedawniona i wyszła na jaw po prostu za późno. Zatem przynajmniej w związku z aferą korupcyjna w Częstochowie, subwencja dla Koalicji Obywatelskiej wydaje się nie być zagrożona.
Tak więc sama Koalicja Obywatelska nie stanie się ofiarą działań swojego działacza z Częstochowy. Poza zarzutem podżegania do wystawiania nierzetelnych faktur podczas kampanii wyborczej Łukasz B. posiada zarzut przyjmowania korzyści majątkowych za przychylność w podejmowaniu decyzji dotyczących dofinansowania Włókniarza. Do tej sprawy odniósł się nowy właściciel klubu z Olsztyńskiej, o czym więcej pisaliśmy [TUTAJ].



