startBlogWypchnięty na ostatnią chwilę. Leonardo Rocha poza burtą

Wypchnięty na ostatnią chwilę. Leonardo Rocha poza burtą

W ostatniej godzinie transferowego Deadline Day Leonardo Rocha został wypożyczony do Zagłębia Lubin z opcją wykupu.

Wysłane przez Jarosław Kłak | wrz 9, 2025 | Piłka nożna | 3 min czytania

W ostatnim dniu okna transferowego stało się to, o czym mówiło się w zasadzie przez cały okres jego trwania. Leonardo Rocha odszedł z Rakowa Częstochowa do Zagłębia Lubin na zasadzie wypożyczenia. Co ważne, obie strony zawarły zapis w umowie dotyczący możliwego wykupienia. Jest więc możliwe, że Rocha w czerwono-niebieskich barwach już nie zagra.

O tym kierunku mówiło się już w lipcu. Wówczas jednak władze Rakowa zapewniały, że napastnik pozostaje w planach trenera Papszuna, a sam Portugalczyk poniekąd nawiązał pewną więź z kibicami, wchodząc z nimi w interakcję na platformie X. Oprócz aktywności poza boiskiem Rochy nie można odmówić ambicji i pozytywnych cech wolicjonalnych. To jednak nie wystarczyło. Mimo starań Leo na boisku po prostu nie wychodziło. Podobnie zresztą jak w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Debiut w Rakowie wówczas zaliczył 1 lutego. Od tamtej pory w 24 występach uzbierał jedynie dwa gole, co zdecydowanie jest poniżej wszelkich oczekiwań.

Leonardo Rocha w Rakowie dał się poznać jako wielce nieskuteczny napastnik, a przecież miał przyjść do Rakowa aby być tym jokerem. Tak się nie stało, a momentami wręcz horrendalnie irytował. Po meczu rundy wiosennej poprzedniego sezonu z Puszczą Niepołomice nasz ekspert Igor Grzesiak w studiu skwitował Rochę: „Mam wrażenie, że on na rozgrzewce robi interwały, bo jak wchodzi z ławki to prezentuje się jak zawodnicy, którzy grają od początku meczu”. I ciężko z tą opinią polemizować.

Z tego wszystkiego należy wyciągnąć jedno. Kilka miesięcy temu wiele mówiło się o tym, że transfer Leonardo Rochy zimą spowodował uruchomienie potencjału Jonatana Brunesa. Dziennikarz naszego portalu Kamil Głębocki przekazywał, że Norweg był szczególnie niezadowolony z powodu ściągnięcia portugalskiej dziewiątki z Radomiaka. Wówczas postawił na trening, odpalił na wiosnę, a po sezonie zaczęto stawiać opinie, że wydane 700 tysięcy euro na Rochę spłaciło się w postaci bramkostrzelnego Brunesa.

Leonardo Rocha w ostatnich dniach był szykowany do odejścia. Najpierw zabrakło go w kadrze na rozgrywki fazy ligowej UEFA Conference League, później do mediów powróciły informacje o jego możliwym odejściu. Wszystko można powiedzieć, że spuentowało sprowadzenie z FC Koeln Imada Rondicia, który przecież pół roku temu właśnie z Rochą przegrał wyścig o transfer do klubu spod Jasnej Góry. Teraz role się odwróciły i to Bośniak wygryzł Portugalczyka z Rakowa.

Decyzja o zrezygnowaniu z Rochy jest całkowicie zasadna. Może być tylko szkoda samego zawodnika pod tym względem, że w przeciwieństwie do takiego Jonatana Brunesa, widać było, że się starał i zwyczajnie miał głód gry. Coś w tym wszystkim jednak nie zagrało. Na sam koniec portugalski piłkarz na platformie X zamieścił wpis z podziękowaniami dla kibiców Rakowa. „Medaliki, Dziękuję za te ostatnie miesiące i za wszystkie cudowne chwile, życzę Wam wszystkiego najlepszego, to była przyjemność” – napisał napastnik.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo