Włókniarz w fazie play-down. „To mecze podwyższonego ryzyka sportowego”
Walka o przetrwanie – czas start. Czy Włókniarz zapewni sobie zaliczkę przed rewanżem w Gorzowie?
Wysłane przez Iwo Kępiński | sie 24, 2025 | Żużel | 5 min czytania

Spis treści:
Już w niedzielę, Krono-Plast Włókniarz podejmie na własnym torze Gezet Stal Gorzów w ramach pierwszego z dwóch meczów fazy play-down. Co najważniejsze dla kibiców biało-zielonych, częstochowska ekipa po raz pierwszy od wyjazdowego spotkania z ROW-em Rybnik wystąpi w pełnym składzie. Cel dla Włókniarza jest jasny – zapewnić sobie wysoką zaliczkę przed rewanżem. Porażka nie wchodzi w grę. Stawką dwumeczu jest utrzymanie się w PGE Ekstralidze już teraz, ale także spokojne budowanie zespołu na sezon 2026.
„To mecze podwyższonego ryzyka sportowego. Zawodnicy stawiają często na zupełnie nowe rozwiązania. Czasami są to trafne decyzje, ale nie zawsze. Mecze o wszystko w kontekście Włókniarza? One się różnie kończyły […]. Przed takimi spotkaniami ciężko stawiać jakieś prognozy. Włókniarz ze Stalą Gorzów ma kiepski bilans w ostatnich latach. Nie chcę krakać, ale jestem zaniepokojony” – mówił o meczu Włókniarz – Stal były spiker Lwów Janusz Wróbel w naszym programie ŻUŻEL NA WYLOT.
Włókniarz znów w komplecie
Po niemal dwóch miesiącach Włókniarz wreszcie pojedzie w pełnym składzie. Do podstawowej siódemki wracają Piotr Pawlicki oraz Mads Hansen, których powroty mogą dać kibicom nadzieję na to, że po fatalnych tygodniach przy Olsztyńskiej znów może zaświecić słońce. Młodszy z braci Pawlickich ma już za sobą zawody na „rozgrzewkę” w postaci wyjazdowego starcia z Bayersystem GKM-em Grudziądz, 3. finału IMP rozgrywanego w Częstochowie oraz wczorajszego Tauron SEC w Lesznie. Waga Indywidualnych Mistrzostw Polski, czy Mistrzostw Europy byłaby dla Pitera dużo większa, gdyby nie fakt, że kontuzja wykluczyła go z niektórych zawodów wymienionych turniejów. Pierwszy poważny sprawdzian czeka Piotra dopiero w starciu ze Stalą Gorzów.
Do pełnej dyspozycji wraca także Mads Hansen, który ma za sobą już pierwsze zawody po powrocie w kevlarze Soenderjylland Elite Speedway. Występ przeciwko Team Fjelsted zwieńczył wynikiem 9+2 punktów, co można uznać za przyzwoity rezultat. Nastroje jednak nieco studzi Janusz Wróbel – gość naszego programu na kanale NA WYLOT: „To jest zupełnie inna liga, inny tor, inni ludzie”. Mads do składu wraca kosztem Philippa Hellstroma-Bangsa, który nie spełnił pokładanych w nim nadziei podczas kontuzji Duńczyka.
Stal o włos od dramatu
Kilka dni temu odbyły się kolejne Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów, w których udział wziął Oskar Paluch. Niestety, podczas zawodów uległ wypadkowi z udziałem Kacpra Andrzejewskiego reprezentującego barwy Polonii Bydgoszcz. Obaj zawodnicy tego dnia już nie wystąpili na torze. W związku z całą sytuacją gorzowscy fani mogli posiadać uzasadnione obawy dotyczące tego, czy Paluch wystąpi w dwumeczu z Włókniarzem. Całe szczęście z Paluchem wszystko w porządku, o czym poinformowała w oficjalnym komunikacie Stal Gorzów: „Podczas wczorajszych zawodów DMPJ na Jancarzu doszło do groźnie wyglądającego upadku Oskara Palucha… Na szczęście badania nie wykazały żadnych złamań, ani kontuzji. Oskar już przygotowuje się do kolejnych zawodów.”
Głos decydujący? Powinien należeć do młodzieżowców i zawodników U24
Niezwykle ważna będzie postawa formacji juniorskich oraz zawodników U-24 obu drużyn. Włókniarz musi liczyć na przebudzenie Franciszka Karczewskiego, który od dłuższego czasu notuje same przeciętne występy w PGE Ekstralidze. Istotne będą też punkty Szymona Ludwiczaka, który w ostatnim czasie w domu czuje się sporo lepiej niż na wyjeździe. Mało kto dzisiaj wierzy w Wiktora Lamparta. Jednak jak słusznie przypomina nasz redaktor Max Kokott w programie ŻUŻEL NA WYLOT, to Lampart w fazie zasadniczej był fundamentem Lwów w starciu ze Stalą. W rywalizacji przy Olsztyńskiej zdobył wówczas aż jedenaście punktów w pięciu startach. O swoich oczekiwaniach wobec jutrzejszego występu naszego zawodnika mówił też Iwo Mandrysz: „Chciałbym by chociaż pokonał Oskara Fajfera oraz juniorów”.
W Stali Gorzów od początku sezonu jako junior i jednocześnie zawodnik do lat 24 występuje Oskar Paluch. Bez wątpienia jest to ogromne wyzwanie dla 19-latka. Swoją opinią w tym temacie podzielił się Max Kokott. „Mam wrażenie, że na tym chłopaku jest zbyt duża presja odnośnie tego, że on cały mecz musi jechać pięć razy i jak on pojedzie słabo to Stal nie ma szans na wygranie meczu”. Duet juniorski wypełnia Hubert Jabłoński wypożyczony z Unii Leszno, który na ten moment jedzie swój najsłabszy sezon w karierze. Oczekiwania wobec tego sezonu i całej kariery Huberta były sporo większe. Bardzo dobrze o tym świadczy fakt, że w PGE Ekstralidze debiutował jako szesnastolatek.
Start zawodów już dzisiaj o godzinie 17:00. Zanim jednak się rozpoczną, zapraszamy do obejrzenia wcześniej wspomnianego programu ŻUŻEL NA WYLOT, w którym prowadzący Max Kokott porozmawiał z Iwo Mandryszem oraz Januszem Wróblem.



