Właściciel Włókniarza: Nie ma żadnych podstaw, by klub miał zwracać choćby część dotacji
Bartłomiej Januszka odniósł się do zarzutów związanych z Włókniarzem postawionych Łukaszowi B. przez prokuraturę.
Wysłane przez Kamil Bednarski | lis 10, 2025 | Żużel | 3 min czytania

W sprawie byłego przewodniczącego częstochowskiej Rady Miasta Łukasza B. już od kilku dni nie pojawiły się żadne nowe informacje. Dopiero teraz głos w sprawie śledztwa prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zabrał nowy właściciel Włókniarza Częstochowa, Bartłomiej Januszka.
Przypomnijmy, że jednym z pięciu zarzutów – wobec jednego z liderów lokalnej Koalicji Obywatelskiej – było przyjmowanie korzyści majątkowych za przychylność w podejmowaniu decyzji dotyczących dofinansowania „Lwów”. Łukasz B. w przeszłości sam był związany z biało-zielonymi, a później pełnił funkcję przewodniczącego komisji sportu w Urzędzie Miasta.
Teraz Bartłomiej Januszka potwierdził kontakt z CBA swój, jak i byłego sternika Włókniarza Częstochowa – Michała Świącika, w rozmowie z WP Sportowe Fakty. Obaj panowie byli przesłuchiwani w charakterze świadków. „Chodzi o przyznawanie dotacji do klubu. Sam zdążyłem zbadać tę sprawę, ale zorientowałem się, że to wsparcie było w naszym przypadku na stosunkowo niewielkim poziomie i nie sądzę, by stało się to przedmiotem jakiś kontrowersji” – czytamy we wspomnianym źródle.
Słowa nowego właściciela klubu z ulicy Olsztyńskiej potwierdzają utrzymywaną przez poprzednika w końcówce jego kadencji narrację niezadowolenia ze współpracy z władzami miasta. „Zginiemy jako Częstochowa na kanwie zaangażowania samorządowego, bo to zaangażowanie na przestrzeni ostatnich 10 lat nawet nie stanęło, a się cofnęło” – mówił jeszcze w sierpniu na antenie Radia Fiat Michał Świącik. „Gdyby poziom wsparcia ze strony naszego miasta był na średnim poziomie innych ośrodków w Polsce, nie mówilibyśmy dziś o żadnych problemach finansowych Włókniarza” – napisał w usuniętym już poście na Facebooku Łukasz B. w momencie żegnania Świącika.
„Służby bardziej badały, na jakiej podstawie były przyznawane te pieniądze. Ja zbyt wiele nie mogłem powiedzieć, bo nie mam wiedzy, jak to działało do tej pory. Nie ma żadnych podstaw, by Włókniarz miał zwracać choćby część dotacji. Żadnej takiej sugestii nie było i nie spodziewam się, by coś takiego miało się zdarzyć” – przekazał WP Sportowym Faktom Bartłomiej Januszka. Szczegółowo obecne relacje klubu z magistratem opisał w niedawnej rozmowie na naszym kanale nowy prezes Włókniarza, Jakub Michalski:


