startAktualnościTie-break bez happy-endu. Norwid okradziony przez sędziego?

Tie-break bez happy-endu. Norwid okradziony przez sędziego?

Norwid po fantastycznym meczu przegrał 3:2 z Indykpolem AZS-em Olsztyn.

Wysłane przez Filip Szpankowski | lut 2, 2026 | Częstochowa | 4 min czytania

Barkom wygrał, Stilon wygrał, a Chks Chełm odjechał drużynom walczącym o utrzymanie. Norwid okupujący ostatnie miejsce w tabeli tracił do trzynastego zespołu już 4 punkty i jeśli chciał się jeszcze liczyć, musiał zareagować w meczu z AZS-em Olsztyn. Podopieczni Daniela Plińskiego rozgrywają bardzo udany sezon, a w pierwszym meczu w Częstochowie bez problemu pokonali Norwida 3:0 więc zadanie wydawało się bardzo trudne.

Pokaz siatkówki

Pierwszy set mógł przypomnieć kibicom częstochowskiej drużyny tę wersję Norwida, którą oglądali w zeszłym sezonie. Bezbłędny w tym secie był Patrik Indra, który w duecie z De Cecco nękał olsztyńskich przyjmujących. W połowie seta częstochowianie odskoczyli na 18:14, jednak gospodarze punkt po punkcie odrabiali stratę. Pomimo nerwowej końcówki, podopieczni Travicy wygrali 25:23. Przykrym momentem tej partii dla Częstochowian była kontuzja libero Bartosza Makosia, który został trafiony bardzo mocnym serwisem prosto w twarz.

„Na takiego De Cecco czekałem” – takimi słowami określił grę naszego rozgrywającego komentujący to spotkanie Jakub Bednaruk. I rzeczywiście nie można się z tym nie zgodzić, bo gra Argentyńczyka była taka, jakiej spodziewaliśmy się przed sezonem. Dobrze zagrywał Daniel Popiela. Na dwa punkty odskoczyli gospodarze po zablokowaniu Milada Ebadipoura i ilekroć nasi siatkarze doskakiwali do gospodarzy, to udawało im się uciec i finalnie set padł ich łupem 25:23

Trzecia partia to świetne otwarcie zespołu Plińskiego. Po kolejnym bloku na Miladzie, Olsztyn miał 4 punkty przewagi. Podobnie jak w drugim secie Norwid doskakiwał do rywali, ale Olsztynianie wykorzystywali indywidualne błędy gości i wygrali partię 25:21

Sędzia skrzywdził Norwida

Czwarty set nie różnił się zbytnio od pozostałych. Gra punkt za punkt. Pierwsze dwupunktowe prowadzenie osiągnął Norwid po sprycie, którym wykazał się Bartłomiej Lipiński. Od tego momentu, niczym pałeczkę w sztafecie, obie drużyny przekazywały sobie prowadzenie. Po wybiciu piłki w aut przez Jana Hadrave, było 23:21 dla gości. Pomimo tego gra o zwycięstwo toczyła się na przewagi. Raz Norwid miał setową, raz AZS meczową. Ciśnienie kibiców skakało coraz bardziej, a w decydującym momencie to Norwid przeciągnął szale na swoją stronę i wygrał seta 32:30.

Wymarzony początek tie-breaku dla graczy z Częstochowy. 6:3 a potem 8:5 przybliżały ekipę Travicy do zwycięstwa. Chwilę wcześniej fatalną zagrywką popisał się Indra, co rozbawiło kibiców w hali Urania. Czeski atakujący odpłacił się udanym atakiem i w mocno ekspresyjny sposób zwrócił się do kibiców gospodarzy, nie przekraczając jednak granicy dobrego smaku. I tutaj na scenę wkracza sędzia Sławomir Gołąbek, który pokazał Indrze czerwoną kartką. Skutkowało to darmowym punktem dla Olsztyna. Nie jest to decyzja, którą można zaakceptować, zwłaszcza, że gesty Indry (złapał się za uszy) nie były w żadnym stopniu obraźliwe. To był moment, w którym gospodarze zostali podłączeni do prądu. Parę piłek później mieli już wynik 13:11 po swojej stronie. Tie-break toczył się obustronnym tłuczeniem. Piłka meczowa była raz w rękach Olsztyna, raz w częstochowskich dłoniach. Niestety ostateczny cios zadali gospodarze i wygrali seta 20:18

Indykpol AZS Olsztyn – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:2
(23:25, 25:21, 25:21, 30:32, 20:18)

Taki Norwid chcemy oglądać

Waleczny, skuteczny, dumny. Tak prezentowali się siatkarze z Częstochowy na niełatwym olsztyńskim terenie. Zaangażowanie aż kipiało, zwłaszcza z trenera. Ljubomir Travica wdawał się w wiele słownych potyczek z sędziami, za co został ukarany żółtą kartką. Jak już pisaliśmy po meczu z Valencią, każdy punkt jest na wagę złota i taki też może okazać się punkt zdobyty z Indykpolem AZS-em Olsztyn. Ten mecz to jak zaczerpnięcie świeżego powietrza i fantastyczny prognostyk na resztę sezonu. Sporo tematów do omówienia będą mieli goście naszego poniedziałkowego magazynu SIATKÓWKA NA WYLOT na naszym kanale. Początek transmisji od godziny 20:00.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo