Świerczyński: Moja ocena polityki miasta jest generalnie krytyczna
Przedstawiciel „Mieszkańców Częstochowy” komentuje rozpad sojuszu Polski 2050 z Polskim Stronnictwem Ludowym.
Wysłane przez Kamil Bednarski | cze 27, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Krzysztof Świerczyński prawdopodobnie należy do czołówki najbardziej medialnych polityków tej kadencji rady miasta Częstochowy. Reprezentant Trzeciej Drogi, który dołączył do klubu radnych Koalicji Obywatelskiej wraz z partyjnym kolegą Marcinem Marandą, od wielu lat wyraźnie sprzeciwiał się rządom Lewicy. Choć teraz zdecydował się wejść w koalicję z ugrupowaniami dzierżącymi władzę, to nadal stara się dystansować od pewnych działań ekipy prezydentów. 38-latek otrzymał spory mandat od kibiców Rakowa Częstochowa, bowiem budowę nowego stadionu traktuje od dawna jako priorytet i jest jednym z najaktywniejszych uczestników dyskusji o nim. W krótkiej rozmowie z naszym portalem, działacz stowarzyszenia Mieszkańcy Częstochowy tłumaczy między innymi swoją decyzję o niedawnym głosowaniu za wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka.
W niedawnym programie Czas Doliczony na kanale NaWylot, ocenił Pan dotychczasową kadencję prezydenta Matyjaszczyka na trzy w skali 1-10. Mimo tego parę tygodni później wybrał Pan kontynuację.
Moje stanowisko, co do sposobu sprawowania władzy w mieście jest jednoznaczne i nie zmienia się. Natomiast będąc w pewnym procesie próby realizacji wniosków budżetowych, moje głosowanie było podyktowane nie tym, że pokochałem prezydenta, a chęcią realizacji spraw w dzielnicach, takich jak chodniki, toalety w przedszkolach, doświetlenia przejść dla pieszych, modernizację placów zabaw, urządzenie skweru i szereg innych. I cały czas czekam na ich realizację, i myślę że niedługo przyjdzie takie podsumowanie czy było warto, czy te rzeczy zostały zrealizowane. Globalnie nie zmienia to tego, że moja ocena polityki miasta jest generalnie krytyczna.
Jakie miejsce na politycznej scenie zajmie po rozpadzie Trzeciej Drogi radny Krzysztof Świerczyński?
Powiem tak, póki co jako radny jestem przede wszystkim zobowiązany względem mieszkańców swoich dzielnic – Rakowa, Ostatniego Grosza i Wrzosowiaka. I to jest mój priorytet. I zawsze był. Jestem w radzie miasta reprezentantem przede wszystkim stowarzyszenia Mieszkańcy Częstochowy, które weszło w koalicję po to, żeby budować pewną siłę do tej rady miasta i żeby mieć to przełożenie. A co będzie dalej? Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Pozostaję wierny temu, w co wierzę od dawna. Pomimo przeszkód, pomimo trudności, pomimo czasem krytycznych głosów, to dla mnie najważniejsze jest to, aby mieć jakiś korzystny wpływ na otaczającą nas rzeczywistość, na sprawy mieszkańców. Chociaż nie zawsze kończy się to tak i udaje to, co bym sobie założył lub zamierzał, ale nawet jeśli choć część tych rzeczy się udaje, to daje to satysfakcję i również wdzięczność ludzi. A decyzja PSL? Szczerze mówiąc, był to scenariusz dość prawdopodobny. Tutaj nie byłem zaskoczony, natomiast skupiam się na samorządzie. Patrzę na miasto i działamy.
Czy w Pana przeczuciu możemy liczyć na to, że lokalni politycy KO i Lewicy podejmą dodatkowe działania, aby odwołanie od decyzji konserwatora ws. terenów Elanexu udało się rozpatrzyć szybciej i z pozytywnym dla nas skutkiem?
W tej chwili mamy informację, i to jest też w odpowiedzi na jedną z moich interpelacji, że miasto wniosło formalne odwołanie od tej decyzji konserwatora zabytków do odpowiedniej instytucji. Tak więc ruch po stronie miasta jest, co nie zmienia faktu, że dalej temat budowy stadionu jest w mocnym zawieszeniu. I szczerze mówiąc, jestem trochę zdziwiony, bo wiem że ostatnio było spotkanie władz miasta i klubu, są jakieś komunikaty po tym, że współpracujemy i tak dalej. Natomiast dalej nie widzę tej perspektywy budowy stadionu. Dziś na sesji też pytałem, jakie miasto ma pomysły, żeby to zrealizować nie za 20 lat, tylko szybciej, bo to co się dzieje, nie napawa optymizmem. Nie chcę tu obarczać nikogo winą, ale widzimy że miasto miało czas, miało 10 lat, można było rozważać różne lokalizacje, w tym Limanowskiego. A póki co stoimy w kropce i po prostu nie chcę, żeby było z tym stadionem tak, jak stało się z tramwajem na Parkitkę, o którym mówiło się wiele wiele lat i ostatecznie miasto się z niego wycofało. Czy uda się to załatwić szybciej dzięki tej samej opcji politycznej koalicyjnego rządu i władz miasta? Nie widzę takiego związku, jest prawo są procedury i to wszystko trwa, a czas płynie i działa na naszą niekorzyść.


